Czego inwestorzy powinni oczekiwać od rynku w obliczu zbliżających się wyborów w USA?

  • W latach 1928–2016 indeks S&P 500 odnotował dodatnią stopę zwrotu w 83% lat wyborczych.
  • Wyniki indeksu S&P 500 mogą się znacząco różnić w zależności od tego, która partia wygra wybory prezydenckie.
  • W miarę jak zbliża się data wyborów, rynek często staje się bardziej zmienny.

W obliczu zaostrzającego się wyścigu między demokratyczną wiceprezydent Kamalą Harris a republikańskim byłym prezydentem Donaldem Trumpem stawka jest wysoka, nie tylko dla kraju, ale i dla rynków globalnych.

Dane historyczne i analizy ekspertów wskazują, że choć wybory mogą powodować krótkoterminową zmienność, ich długoterminowy wpływ na rynki jest często bardziej złożony i zależy od szerszych trendów ekonomicznych, a nie wyłącznie od wyników politycznych.

Jakie trendy i spostrzeżenia można zidentyfikować, patrząc na poprzednie lata wyborcze? Na co inwestorzy powinni być nastawieni byczo lub niedźwiedzio?

Jak indeks S&P 500 zachowuje się w latach wyborczych?

Indeks S&P 500, będący punktem odniesienia dla akcji amerykańskich, w latach wyborczych radził sobie zazwyczaj dobrze.

W latach 1928–2016 indeks S&P 500 odnotował dodatnią stopę zwrotu w 83% lat wyborczych, przy średniej stopie zwrotu na poziomie 11,28%.

To oznacza, że pomimo niepewności, jaką niosą ze sobą wybory, rynek skłania się ku optymizmowi lub co najmniej odporności.

Jednakże wyniki indeksu S&P 500 mogą się znacząco różnić w zależności od tego, która partia wygra wybory prezydenckie.

Historycznie indeks odnotowywał wyższą średnią stopę zwrotu na poziomie 15,3%, gdy wybierany był kandydat Partii Republikańskiej, w porównaniu do 7,6%, gdy prezydentem był Demokrata.

Na tę dysproporcję może wpływać rynkowe oczekiwanie na tradycyjnie probiznesową politykę Partii Republikańskiej, taką jak obniżki podatków i deregulacja, które są postrzegane jako korzystne dla zysków przedsiębiorstw i wzrostu giełdy.

Dane wskazują również na ciekawe trendy występujące podczas zmian partyjnych.

Gdy urząd sprawuje Demokrata, a wygrywa inny Demokrata, średni zwrot rynkowy wynosi około 11,0%.

Dla porównania, gdy w biurze zasiadał już nie Demokrata, a Republikanin, indeks S&P 500 odnotował średni zwrot na poziomie 12,9%.

Może to odzwierciedlać tendencję rynku do zmiany polityki na bardziej konserwatywną i przyjazną biznesowi po okresie przywództwa Demokratów.

A co ze światową walutą rezerwową?

Wartość dolara często ulega wahaniom w zależności od tego, jak rynki krajowe i międzynarodowe postrzegają politykę gospodarczą kandydatów na prezydenta.

Kandydat postrzegany jako konserwatysta fiskalny, opowiadający się za ograniczeniem wydatków rządowych i niższą inflacją, mógłby przyczynić się do wzmocnienia dolara.

Z drugiej strony kandydat prowadzący ekspansywną politykę fiskalną może doprowadzić do osłabienia dolara ze względu na obawy o wzrost zadłużenia.

W ciągu ostatnich 20 lat indeks dolara amerykańskiego (DXY) radził sobie lepiej pod rządami prezydentów Demokratów, natomiast pod przywództwem Republikanów odnotowywał ujemne wyniki.

Należy jednak pamiętać, aby nie upraszczać nadmiernie tej tendencji, ponieważ na kurs dolara wpływa wiele czynników wykraczających poza politykę prezydenta, w tym globalna sytuacja gospodarcza i relacje handlowe.

Złoto jako „bezpieczna przystań” dla wszystkiego?

Złoto, często uważane za bezpieczne aktywa, zwykle cieszy się większym popytem w okresach niepewności, w tym w latach wyborczych.

Inwestorzy masowo inwestują w złoto, gdyż uważają je za zabezpieczenie przed potencjalną zmiennością rynku i niestabilnością gospodarczą, które mogą pojawić się w związku z wyborami.

Dane historyczne wskazują, że ceny złota mają tendencję do wzrostu w miesiącach poprzedzających wybory, zwłaszcza jeżeli wynik wyborów jest niepewny lub kontrowersyjny.

Jednak w dłuższej perspektywie na notowania złota większy wpływ mają szersze czynniki ekonomiczne, takie jak inflacja, siła waluty i globalna sytuacja gospodarcza, niż przynależność partyjna prezydenta USA.

Przykładowo, w czasie pierwszej kadencji prezydenta Obamy ceny złota wzrosły niemal dwukrotnie. Było to odzwierciedleniem obaw po kryzysie finansowym z 2008 r., a nie konkretnych działań politycznych.

Krótkoterminowe wstrząsy wyborcze w USA

W miarę jak zbliża się data wyborów, rynek często staje się bardziej zmienny.

Inwestorzy stają się ostrożni, co prowadzi do przyjęcia postawy „poczekamy, zobaczymy”, w której podejmowanie istotnych decyzji inwestycyjnych jest opóźniane do momentu, aż wynik wyborów będzie znany.

Niepewność ta wynika z obaw o potencjalne zmiany w polityce gospodarczej, stosunkach handlowych i stabilności geopolitycznej.

Na przykład sektory takie jak opieka zdrowotna, energetyka, technologia i finanse są szczególnie wrażliwe na wyniki wyborów ze względu na zależność od zmian legislacyjnych.

Wybory w 2016 r. są tego najlepszym przykładem, kiedy rynki zareagowały gwałtownie na spodziewane obniżki podatków i reformy regulacyjne wprowadzone przez administrację Trumpa, co doprowadziło do wzrostu cen akcji po wyborach.

Wyjście poza polityczny szum

Choć wybory budzą spore zainteresowanie zarówno mediów, jak i inwestorów, ich długoterminowy wpływ na rynki finansowe jest z reguły ograniczony.

Najnowsze badania firmy Octa nie wykazały jednoznacznej zależności między partią sprawującą władzę a wynikami gospodarczymi.

Chociaż niektóre badania wskazują, że pod rządami prezydentów Demokratów gospodarka historycznie rozwijała się szybciej, przypisywanie sukcesu lub porażki gospodarczej wyłącznie przynależności partyjnej prezydenta zbyt mocno upraszcza złożoność globalnych warunków gospodarczych.

Bardziej spójny wpływ na funkcjonowanie rynku zdają się mieć szersze wskaźniki ekonomiczne, takie jak trendy inflacyjne i globalna sytuacja gospodarcza.

Rosnący wzrost gospodarczy i spadająca inflacja zwykle wiążą się z ponadprzeciętnymi zyskami rynkowymi, niezależnie od tego, która partia sprawuje władzę.

Co więcej, poszczególne sektory reagują odmiennie na zmiany w przywództwie politycznym.

Na przykład sektor energetyczny, a w szczególności firmy zajmujące się energią odnawialną i paliwami kopalnymi, mogą odczuć różne skutki w zależności od wyniku wyborów.

Za rządów Trumpa może nastąpić silniejszy nacisk na rozwój tradycyjnej energetyki, podczas gdy rządy Harris prawdopodobnie będą nadal promować inicjatywy dotyczące energii odnawialnej, choć potencjalnie w wolniejszym tempie niż za rządów Bidena.

Jaką strategię powinni przyjąć inwestorzy w latach wyborczych?

Jak pokazuje historia, chociaż wybory mogą wprowadzać na rynki pewną zmienność i niepewność, ich długoterminowy wpływ jest często minimalny w porównaniu z szerszymi czynnikami ekonomicznymi.

Inwestorzy powinni unikać podejmowania pochopnych decyzji wyłącznie na podstawie wyników wyborów, a zamiast tego skupić się na utrzymaniu zdywersyfikowanego portfela, który będzie odporny na krótkoterminowe wahania.

Być może najważniejszą lekcją dla inwestorów jest skupienie się na podstawach i utrzymanie długoterminowej perspektywy.

Choć nagłówki związane z wyborami mogą wywoływać krótkoterminowe wstrząsy na rynkach, to głównymi czynnikami wpływającymi na wyniki akcji i obligacji są zazwyczaj zyski spółek, stopy procentowe i czynniki makroekonomiczne.

Próba wyczucia rynku na podstawie wyników wyborów jest ryzykownym podejściem, które łatwo może przynieść odwrotny skutek.