Rosnące zapasy powodują spadek cen ropy o ponad 1%, ale napięcia na Bliskim Wschodzie ograniczają ryzyko spadku

Rosnące zapasy powodują spadek cen ropy o ponad 1%, ale napięcia na Bliskim Wschodzie ograniczają ryzyko spadku
Sayantan Sarkar
23 paź 2024, 12:29 PM
  • Ceny ropy naftowej spadają o ponad 1%, gdyż zapasy ropy naftowej w USA wzrosły bardziej niż oczekiwano.
  • Inwestorzy będą czekać na oficjalne dane dotyczące zapasów amerykańskiej EIA, które zostaną opublikowane w środę.
  • Chiny po czterech latach podnoszą kwoty importowe dla rafinerii ropy naftowej.

Po dwóch sesjach wzrostów ceny ropy naftowej spadły w środę, gdyż zapasy w USA wzrosły bardziej niż oczekiwano w tygodniu kończącym się w piątek.

Prywatne dane Amerykańskiego Instytutu Naftowego (API) wykazały, że zapasy ropy naftowej w kraju wzrosły w zeszłym tygodniu o 1,64 miliona baryłek.

Analitycy spodziewali się, że zapasy ropy naftowej w USA wzrosną w zeszłym tygodniu o 900 tys. baryłek.

W momencie pisania tego tekstu cena ropy naftowej West Texas Intermediate wynosiła 70,94 USD za baryłkę, co stanowi spadek o 1,1% w stosunku do poprzedniego zamknięcia. Ropa naftowa Brent na giełdzie Intercontinental Exchange spadła o ponad 1% do 75,26 USD za baryłkę.

Rosnące zapasy obciążają ceny

Rosnące zapasy w USA wpłynęły negatywnie na ceny ropy naftowej w środę, ponieważ rynek spodziewał się stosunkowo mniejszego wzrostu zapasów w zeszłym tygodniu.

USA są największym producentem ropy naftowej na świecie. Produkcja w tym kraju wynosi około 13 milionów baryłek dziennie.

Według danych Agencji Informacji Energetycznej (EIA) w tygodniu kończącym się 11 października produkcja w USA wzrosła do rekordowego poziomu 13,5 mln baryłek dziennie.

Tymczasem w przypadku produktów rafinowanych odnotowano spadek zapasów benzyny i oleju opałowego, który zmniejszył się odpowiednio o 2 miliony baryłek i 1,5 miliona baryłek, jak wynika z danych API.

EIA opublikuje w środę oficjalne tygodniowe dane rządowe dotyczące zapasów ropy naftowej w USA.

Skup się na Bliskim Wschodzie

Niepewność związana z konfliktem na Bliskim Wschodzie wspiera ceny ropy naftowej.

Jak powiedział Warren Patterson, szef strategii surowcowej w ING Group, wzrost cen we wtorek wynikał z braku jakichkolwiek rezultatów ostatniej wizyty sekretarza stanu USA Antony'ego Blinkena w Izraelu.

„Istniały nadzieje, że po zabiciu przywódcy Hamasu, Yahya Sinwara, uda się nieco złagodzić wojnę” – dodał.

Co więcej, rynek wciąż czeka na odpowiedź Izraela na atak Iranu.

Patterson powiedział:

Goldman Sachs przewiduje, że średnia cena ropy wyniesie 76 USD za baryłkę w 2025 r.

We wtorek Goldman Sachs poinformował, że spodziewa się, iż średnia cena ropy naftowej w 2025 r. wyniesie 76 dolarów za baryłkę.

Prognoza zakłada umiarkowaną nadwyżkę na rynku oraz znaczne rezerwy mocy produkcyjnych ropy naftowej wśród głównych członków Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową i sojuszników.

Agencja Reuters zacytowała w raporcie Goldman Sachs:

Bank inwestycyjny stwierdził, że premia za ryzyko geopolityczne jest obecnie ograniczona, gdyż konflikt izraelsko-irański nie wpłynął na podaż z tego regionu.

Jednakże dodano, że obawy dotyczące zaopatrzenia pozostaną aktualne tak długo, jak długo będzie trwała wojna na Bliskim Wschodzie, gdzie znajduje się ponad połowa światowych rezerw ropy naftowej.

Chiny podnoszą kwotę importu ropy naftowej

Według ING Group, chiński rząd zwiększył kwotę importu ropy naftowej na rok 2025 dla prywatnych rafinerii o 6% w ujęciu rok do roku do 257 milionów ton, co stanowi nieco ponad 5,1 miliona baryłek dziennie.

Chiny podniosły kwotę, którą utrzymywały na niezmienionym poziomie przez cztery kolejne lata.

„Wyższe kwoty zostaną wprowadzone wraz ze wzrostem nowych mocy rafineryjnych, ale kwoty mogą być nadal dostosowywane w zależności od popytu i mocy produkcyjnych” – powiedział Patterson.

Jednakże rafinerie, które w ciągu ostatnich dwóch lat nie importowały ropy naftowej, nie otrzymają żadnych kwot.