Wojna cenowa marginalizuje Tesco i Sainsbury's w kontekście wzrostów na FTSE; analitycy popierają Tesco.

Wojna cenowa marginalizuje Tesco i Sainsbury's w kontekście wzrostów na FTSE; analitycy popierają Tesco.
Vatsala Gaur
10 kwi 2025, 12:08 PM
  • Indeks FTSE 100 wzrósł o ponad 4% po tym, jak Trump odłożył wprowadzenie nowych ceł.
  • Akcje Tesco i Sainsbury's spadają w związku z ostrzeżeniami o wojnie cenowej w supermarketach.
  • Akcje Tesco spadły o 7%, czyli o 24,4 pensa, do 310,8 pensa, osiągając najniższy poziom od lipca.

Europejskie rynki odnotowały w czwartek gwałtowne wzrosty po tym, jak prezydent USA Donald Trump niespodziewanie odłożył wprowadzenie nowej rundy ceł na dziesiątki krajów, w tym na Unię Europejską.

Decyzja ta wywołała falę ulgi na rynkach finansowych, a indeks FTSE 100 wzrósł o ponad 4%, notując największy dzienny wzrost od miesięcy.

Jednakże optymistyczny nastrój na londyńskim indeksie blue chipów został przyćmiony przez gwałtowne spadki akcji supermarketów.

Tesco i Sainsbury's okazały się największymi przegranymi dnia, obciążone rosnącymi obawami o pogłębiającą się wojnę cenową w sektorze.

Tesco ostrzega przed intensywną konkurencją i spadającymi zyskami.

Akcje Tesco spadły o 7%, czyli o 24,4 pensa, do 310,8 pensa, osiągając najniższy poziom od lipca, po tym jak sieć handlowa ostrzegła, że zyski prawdopodobnie spadną w tym roku, ponieważ przygotowuje się do walki na coraz bardziej konkurencyjnym rynku.

Firma prognozuje zysk operacyjny w bieżącym roku obrotowym na poziomie od 2,7 do 3 miliardów funtów, znacznie poniżej oczekiwań analityków z City, które wynosiły około 3,2 miliarda funtów.

Największy brytyjski sprzedawca detaliczny artykułów spożywczych oświadczył, że przygotowuje się na „intensywne” środowisko konkurencyjne i planuje zachować elastyczność, aby bronić swojego udziału w rynku.

Dyrektor generalny Ken Murphy podkreślił zamiar Tesco kontynuowania inwestycji w korzystne ceny dla klientów, nawet pomimo presji inflacyjnej i rosnących kosztów operacyjnych.

„W ciągu ostatnich kilku miesięcy zaobserwowaliśmy dalszy wzrost intensywności konkurencji na rynku brytyjskim” – zaznaczyła firma w swojej prognozie.

„Dostarczamy wytyczne, które dają nam elastyczność i siłę do reagowania na aktualne warunki rynkowe”.

Ostrzeżenie Tesco pociągnęło za sobą również spadek akcji konkurencyjnego Sainsbury's, które potaniały o 5%, czyli o 12 pensów, do 223,8 pensów.

Agresywna polityka rabatowa Asdy dodatkowo zwiększa presję.

Obawy przed wojną cenową podsyciły ponowne działania Asdy, kierowanej przez prezesa Allana Leightona, który na początku roku ogłosił największą od 25 lat rundę obniżek cen w ramach kampanii „Rollback”.

Ta agresywna strategia cenowa, mająca na celu powstrzymanie szybkiego rozwoju sieci dyskontowych Aldi i Lidl, podnosi poprzeczkę dla ugruntowanych graczy.

„Supermarkety mogą wkrótce rozpocząć własną wojnę handlową” – powiedział Richard Hunter, szef działu rynków w Interactive Investor.

„Agresywna polityka cenowa Asdy, jeśli zostanie w pełni wdrożona, prawdopodobnie obniży zyski w całym sektorze”.

Hunter zauważył, że akcje Tesco spadły już o 10% w tym roku przed czwartkową sesją, w związku z rosnącymi oczekiwaniami i niepewną sytuacją gospodarczą. Ostrzegł, że przeciwności będą się utrzymywać.

Pomimo trudności, Tesco odnotowało 10,6% wzrost skorygowanego zysku operacyjnego w poprzednim roku obrotowym, do 3,128 miliarda funtów, a sprzedaż grupy wzrosła o 3,5%, do 63,64 miliarda funtów.

Sprzedawca detaliczny zwiększył również swój udział w rynku brytyjskim do 28,3%, co jest najwyższym poziomem od 2016 roku.

Patrząc w przyszłość, Tesco zapowiedziało, że zamierza osiągnąć oszczędności w wysokości około 500 milionów funtów, aby zrównoważyć rosnące koszty, w tym wzrost składek na ubezpieczenie społeczne o 235 milionów funtów.

Analitycy twierdzą, że Tesco nadal ma dobrą pozycję pomimo ryzyka.

Chociaż inwestorzy nerwowo zareagowali na ostrożne prognozy Tesco, niektórzy analitycy sugerowali, że firma nadal jest dobrze przygotowana do przetrwania kryzysu.

Aarin Chiekrie, analityk akcji w Hargreaves Lansdown, powiedział: Obawy przed wojną cenową, która mogłaby zmniejszyć rentowność, ostatnio negatywnie wpłynęły na nastroje w całym sektorze, ale na razie się nie zmaterializowały”.

Podobnego zdania był Hunter, który dodał: „Nadchodząca bitwa to raczej szansa na porażkę Tesco niż na zwycięstwo Asdy. Faktem pozostaje, że udział grupy w rynku ponownie wzrósł do 28,3%, co odpowiada łącznemu udziałowi jej najbliższych rywali, Sainsbury'ego i Asdy”.