Czy Elon Musk naprawdę mógł rozwiązać problem głodu na świecie za 44 mld $ zamiast kupować Twittera?

Czy Elon Musk naprawdę mógł rozwiązać problem głodu na świecie za 44 mld $ zamiast kupować Twittera?
Donal Ashbourne, CFA
30 kwi 2022, 02:30 AM
  • Wielu zastanawia się, co 44 mld $ zapłacone za Twittera mogłyby zdziałać na innym polu – ale czy to uczciwe?
  • Popularny jest teraz temat „rozwiązywania głodu na świecie”, więc sprawdzam, czy 44 miliardy dolarów wystarczą
  • Przegląd wydatków rządu USA w kontekście tej retoryki oraz obrona filantropii Muska

Ach, Elon. Znowu to zrobiłeś.

Przejęcie

Kiedy Elon Musk, najbogatszy człowiek na świecie, po raz pierwszy nabył 9,2% udziałów Twittera na początku tego miesiąca, ogłoszono to jako „pasywną” inwestycję. Niedługo potem podano, że ma zająć miejsce w zarządzie. Następnym okazało się, że miejsce w zarządzie nie jest już opcją. Wydawało się, że w takim razie pozostaje powrót do opcji pasywnej, no bo co innego?

Oczywiście Elon nigdy nie znika po cichu, w tle. Jego kolejnym posunięciem nie było zajęcie miejsca w zarządzie, czyli kawałek tortu – chodziło o cały tort. Publikując tweeta o swojej ofercie za kwotę 54,20 USD (oczywiście, że z końcówką 420 – w końcu to Elon) za akcję, Twitter wkrótce zdecydował się na strategię „poison pill”, czyli trującej pigułki – wprowadzając plan praw akcjonariuszy na czas określony. Zasadniczo pozwoliłoby to innym akcjonariuszom na zakup dodatkowych akcji z dyskontem, gdyby jeden inwestor nabył więcej niż 15% udziałów w spółce.

Krótko mówiąc, jak zapewne wszyscy już wiecie, oferta zakupu została jednak jednogłośnie zatwierdzona przez zarząd Twittera, a Elon dostał swoją nową zabawkę. Co to oznacza dla wolności słowa – to debata, która będzie się toczyć dalej i najwyraźniej jest to powód, dla którego Musk chciał kupić platformę (a przynajmniej tak twierdzi), ale nie na tym chcę się tutaj skupić.

Elon Musk mógł zrobić tyle rzeczy z 44 miliardami dolarów, ale zamiast tego kupił Twittera

Chcę poruszyć temat krytyki Elona, że postanowił postawić swoje ego i chciwość ponad dobro ludzkości jako całości.

Czy więc Musk rzeczywiście wybrał przejęcie Twittera kosztem problemu głodu na świecie? Cóż, według Światowej Organizacji Zdrowia w 2020 roku 811 milionów ludzi było niedożywionych. Niestety to ponad jedna dziesiąta światowej populacji.

Nie sądzę, by potrzebny był dogłębny model statystyczny, aby stwierdzić, czy 44 miliardy dolarów mogłyby rozwiązać ten problem. Rząd USA zalał gospodarkę kwotą 5 bilionów dolarów za pomocą ustaw stymulujących w reakcji na pandemię. Ze względu na to, że liczby trudno zwizualizować, powiem tak: to 114 razy więcej niż Musk zapłacił za Twittera. Myślisz, że w USA nie ma problemu głodu?

Twierdzenie, że kwota wydana przez Muska mogłaby zlikwidować głód na świecie, jest naiwne i populistyczne. Jest też błędne z obiektywnego punktu widzenia.

Czy nie rozmawialiśmy już o tym wcześniej?

W październiku 2021 r. dyrektor Światowego Programu Żywnościowego ONZ (WFP), David Beasley, zwrócił się konkretnie do Jeffa Bezosa i Elona Muska, mówiąc im, aby „dali z siebie więcej” i że „6 miliardów dolarów pomogłoby 42 milionom ludzi, którzy dosłownie umrą, jeśli do nich nie dotrzemy. To nie jest skomplikowane”.

Powyższy nagłówek wprowadzał w błąd. Beasley jedynie argumentował, że 6 miliardów dolarów może pomóc, a nie rozwiązać problem głodu na świecie. Ale ten formularz SEC od Muska, wysłany kilka dni po tym, jak Beasley opublikował plan walki z głodem na świecie w odpowiedzi na tweet Muska, pokazuje, że miliarder przekazał akcje Tesli (warte wówczas około 5,7 miliarda dolarów) nieokreślonej organizacji charytatywnej. Musk nigdy nie ujawnił, komu je przekazał, ani WFP nie ogłosiło, że otrzymało darowiznę tej wielkości.

Ludzkość

Ale niezależnie od tego, gdzie trafiła darowizna, wiele osób uwzięło się na Elona, a decydowanie za niego o tym, co ma robić ze swoimi pieniędzmi, jest tylko najnowszym przykładem. Powiedziałbym nawet, że Musk robi więcej dla ludzkości niż większość miliarderów. Aktywnie próbuje wysłać ludzi na Marsa, ponieważ „nie chcemy być jednym z tych gatunków jednoplanetarnych, chcemy być gatunkiem wieloplanetarnym”.

Jest także dyrektorem generalnym Tesli, gdzie często spotyka się z krytyką za swoje tweety o tematyce finansowej. Tak, czasami bywają nieco dziecinne, ale najważniejsze jest to, że pracuje nad tworzeniem samochodów elektrycznych, pomagając rozwiązać jeden z największych problemów, z którymi obecnie się borykamy: zmiany klimatyczne. Wydaje się jednak, że większość retoryki wokół Tesli dotyczy tego, że jest przewartościowana, Musk nie płaci wystarczających podatków lub że jest to jedna wielka bańka. Nawet Joe Biden nie docenia Muska, faworyzując Forda, GM i innych konkurentów.

Inni miliarderzy

Z drugiej strony mamy miliarderów takich jak Jeff Bezos, którzy nie są krytykowani nawet w połowie tak bardzo, jak Musk. Nie obchodzi mnie, czy Elon od czasu do czasu publikuje tweety typu „Doge to the moon”. Dlaczego ludzie skupiają się na tych wybrykach, podczas gdy inni miliarderzy nie robią nic, by pomóc światu? The New York Times napisał w 2017 roku, że charytatywna historia Bezosa „pozostaje dużą zagadką”, a jednak to na Muska spada krytyka.

Poza tym kim my jesteśmy, żeby ganić Muska za to, że nie wydał swoich pieniędzy tak, jak naszym zdaniem powinien? Czy jego krytycy to ci sami ludzie, którzy opowiadają się za obniżeniem podatków i ograniczeniem opieki zdrowotnej lub świadczeń socjalnych? Krytykowanie innych za to, jak wydają swoje pieniądze, to śliski temat i warto się upewnić, że nie ma się w szafie żadnych trupów, zanim się to zrobi.

Najważniejsze jest jednak to, że naprawdę wierzę, iż Musk robi więcej dla ludzkości niż prawie każdy inny miliarder. Działalność jego innowacyjnych firm – podróże kosmiczne, tworzenie samochodów elektrycznych, alternatywne systemy transportu publicznego, chipy symulujące aktywność mózgu – to zagadnienia na zdumiewającą skalę. Niezależnie od tego, czy się z tym zgadzamy, czy nie, kupując Twittera, chce bronić tego, co jego zdaniem jest prawem do wolności słowa. I jasne, trochę mnie niepokoi, że cała ta władza zostaje sprywatyzowana, ale Musk wierzy w te idee i popiera słowa czynami.

Powiedz szczerze – czy to, że lubi żartować na Twitterze, oznacza, że zasługuje na krytykę za każdego wydanego centa, podczas gdy inni miliarderzy są od niej wolni?