Kurs akcji Manchesteru United: Kluby piłkarskie nie powinny być prowadzone jak firmy – Raport

Przea:
na wrz 16, 2022
Uppdaterad: wrz 26, 2022
  • Posiadanie Manchesteru United przez rodzinę Glazerów jest kontrowersyjne
  • Nasz analityk opracowuje raport na temat wszystkich spraw związanych z MUFC
  • Sedno problemu jest smutne: fakt, że kluby piłkarskie nie powinny być prowadzone jako firmy

Jest to pierwszy z serii artykułów, które będę pisał na temat finansów drużyn piłkarskich. Dziś oceniam Manchester United w ramach raportu. Największy klub piłkarski na świecie jest w 90% własnością prywatną, a pozostałe 10% jest przedmiotem obrotu publicznego na nowojorskiej giełdzie.

Nigdy nie lubiłem Manchesteru United.

Szukasz najświeższych wiadomości, cennych wskazówek i analiz rynkowych? Zapisz się do newslettera Invezz już dziś.

To chyba naturalne. Dorastając, prawie wszyscy moi znajomi wspierali albo Man Utd albo Liverpool. I oni zawsze wygrywali. Przez lata wygrywali, wygrywali i jeszcze bardziej wygrywali.

Podczas gdy liczba zwolenników Man Utd nieco się zmniejszyła, teraz, gdy prowadzi ich Harry Maguire, a nie Roy Keane, moja pogarda dla nich pozostaje tak silna jak zawsze – zrodzona z zazdrości, wstrętu do samego siebie i wieloletniego rozczarowania moją własną drużyną piłkarską (Newcastle).

Tak więc, z zastrzeżeniem mojej potencjalnie skrajnej stronniczości, pozwólcie mi (obiektywnie, a nie subiektywnie) ocenić model własności Manchesteru United, jego cenę akcji, jak akcje radzą sobie w tym roku i jak wiele z tej nikczemnej opowieści podsumowuje to, co jest złe w nowoczesnym futbolu.

Kto jest właścicielem Manchesteru United?

Brentford FC.

Cóż, w sensie dosłownym, nie bardzo. Man United był własnością prywatną przez prawie 100 lat, zanim wszedł na giełdę w 1991 roku (FYI – będąc dumnym fanem Newcastle United, będę odmawiał poddania się dyskryminującemu zwyczajowi odnoszenia się do Man Utd jako „United” w tym artykule).

Man United był następnie notowany na giełdzie przez 14 lat, aż w 2005 roku Malcolm Glazer dokonał przejęcia klubu za 800 milionów funtów (1,4 miliarda ówczesnych dolarów). Man Utd był ponownie prywatną firmą.

Glazer pochodził z Nowego Jorku, będąc urodzonym przez litewskich rodziców. Był zaledwie nastolatkiem, gdy zmarł jego ojciec, pozostawiając matkę, która opiekowała się nim i szóstką rodzeństwa. Sprzedawał zegarki od drzwi do drzwi, aby utrzymać rodzinę, a następnie przekształcił ten proceder w udaną firmę zajmującą się naprawą zegarków, po czym zajął się nieruchomościami. Urocza historia, ale ten mały koleżka jest czarnym charakterem tego dzieła, więc nie należy się zbytnio przywiązywać.

Glazer rozrósł swoje imperium i stał się niezmiernie bogaty. Pierwszy raz wszedł w sport zawodowy w 1995 roku, kiedy to kupił Tampa Bay Buccaneers z NFL za 195 milionów dolarów. Dziś Forbes szacuje, że franczyza jest warta 3,68 miliarda dolarów (to porządny 19-krotny zysk z jego inwestycji). Obecnie prowadzi ich jeden z największych graczy w historii, rozgrywający Tom Brady – którego ostatnia wizyta w Manchesterze miała miejsce zaledwie kilka miesięcy temu.

Malcolm Glazer zmarł w 2014 roku po tym, jak przez wiele lat był w złym stanie zdrowia, dzieląc swoje 90% udziałów w Man United równo między sześcioro swoich dzieci (więcej o tym, jak jego udział został zmniejszony do 90% w dalszej kolejności).

Dlaczego Glazerowie są tak niepopularni?

Podczas gdy rodzina Glazerów jest bardziej popularna w Stanach Zjednoczonych, gdzie Buccaneers wygrali SuperBowl w 2003 roku i ponownie w zeszłym roku, ich rządy w Manchesterze były kontrowersyjne.

Ale dlaczego?

Wynika to z tego, jak zmarły Malcolm Glazer kupił klub. Kupił on swoje pierwsze udziały w klubie w 2003 roku, a następnie sfinalizował przejęcie w 2005 roku za łączną kwotę 800 miliardów funtów. Przejął własność poprzez wykup lewarowany, bardzo powszechną metodę w świecie rynków publicznych, ale taką, która dzieli opinie w świecie sportu.

Oznacza to, że w celu sfinalizowania zakupu zaciągnął dużą pożyczkę, która została zabezpieczona aktywami klubu. Man United, wcześniej bez długu, miał teraz 660 milionów funtów długu. Dług ten został podzielony pomiędzy klub i spółkę holdingową wykorzystaną do sfinalizowania zakupu.

Jednak co najważniejsze, za zapłatę odpowiadał Man United. To właśnie zainteresowanie – a także dług – podsyciły gniew wobec Glazerów.

Zanim przejdziemy do odsetek (i dywidend – tu robi się naprawdę zabawnie), ważne jest, aby wspomnieć o ostatnim zwrocie w opowieści o własności. Glazerowie zrefinansowali dług poprzez pół miliarda obligacji, a także wprowadzili 10% klubu na nowojorską giełdę w 2012 roku. Tak więc, od 2012 roku mamy dodatkowy mankament w postaci możliwości śledzenia ceny akcji klubu. Zabawnie!

Dług netto klubu wzrósł aż do 773 milionów funtów w 2010 roku, ale Glazerowie spłacili sporą jego część po emisji obligacji o wartości pół miliarda. Po IPO zadłużenie spadło jeszcze bardziej, do poziomu 200 mln funtów. W ciągu ostatnich kilku lat, kiedy kluby na całym świecie zmagały się ze skutkami COVID-19, który zdziesiątkował przychody z dni meczowych, obniżył oglądalność telewizyjną i inne efekty, dług wrócił do 592 milionów funtów.

Odsetki i dywidendy

Tutaj sprawy stają się bardziej nieprzyjemne niż dwustopowy Granit Xhaka.

Man United zapłacił 743 miliony funtów odsetek od czasu wykupu lewarowanego przez Malcolma Glazera w 2005 roku – fakt ten jest krzywdzący dla kibiców, biorąc pod uwagę, że dług wynosi obecnie 592 miliony funtów, tylko nieznacznie niższy niż 660 milionów funtów w momencie przejęcia.

League, dług Man United jest tylko za Chelsea (1,5 mld funtów) i Tottenhamem (854 mln funtów). Jednak dług Tottenhamu ma na celu sfinansowanie ich nowego stadionu – odwiedziłem go w zeszłym roku i byłem zszokowany, widząc, że nalewają kufle, które napełniają się z dna kubka za pomocą jakiegoś rewolucyjnego urządzenia magnetycznego (było to lepsze niż piłka nożna, nudne zwycięstwo 1-0, które sprawiło, że tęskniłem za nie tak płynnym futbolem Steve’a Bruce’a).

Tymczasem pożyczka Chelsea w wysokości 1,5 miliarda funtów została udzielona bez odsetek, co jest wątpliwym posunięciem biznesowym, ale podkreśla rosnące napięcie między pasją fanów piłki nożnej a faktem, że jest to również bardzo realny biznes.

Dług, choć nie jest w żadnym wypadku niebotyczny w porównaniu z wielkością Manchesteru United. Forbes szacuje go na nieco ponad 4,5 miliarda dolarów, choć biorąc pod uwagę, że Chelsea została niedawno sprzedana za 5,25 miliarda dolarów, myślę, że gang Forbesa musi ponownie sprawdzić ich liczby. Tak czy inaczej, saldo zadłużenia nie jest znaczące, patrząc na przychody i bilans.

Ale to wciąż jest zadłużenie. W oczach krytyków Glazerów, odsetki od długu powinny być wykorzystane do przelania pieniędzy na infrastrukturę, taką jak stadion, akademia i magnetyczne kufle, a nie do wyprowadzenia „pieniędzy Man United” z klubu. Słuszna uwaga.

Ale jeśli spojrzeć na wydatki kapitałowe, które są najlepszym sposobem na zmierzenie tej inwestycji, Man United są za tylko Tottenhamem, Man City, Liverpoolem i Leicester w ciągu ostatniej dekady – zajmując bardzo szacowne 5 miejsce. Wykreśliłem to graficznie poniżej (zauważ, że wyłączyłem Tottenham dla celów skali, ponieważ ich wydatki wynoszą 1,4 miliarda dolarów).

Na marginesie: Dla fanów, którzy narzekają, że Old Trafford jest zniszczony, proponuję odwiedzić St James’ Park. Newcastle, które w ciągu ostatniej dekady wydało zaledwie 7 milionów dolarów, nie miało w budżecie nawet odrobiny farby. To naprawdę imponujące, panie Mike Ashley. Ale odbiegam od tematu.

Jeszcze bardziej istotna jest jednak krytyka dywidend. Glazerowie są jedynymi właścicielami w Premier League, którzy pobierają dywidendy. W ciągu ostatniej dekady wypłacili oni 133 miliony funtów w formie dywidendy. W czerwcu wypłacono 11 milionów funtów dywidendy, z której większość Glazerowie zgarnęli do kieszeni.

Piłka nożna to biznes

Sedno tego problemu jest dość proste.

Jest tak bardzo wpleciony w życie Wielkiej Brytanii – a właściwie całego świata. Dorastałem w Irlandii, ale większość mojego dzieciństwa spędziłem siedząc na kanapie i oglądając mecze Newcastle lub Leeds i Arsenalu – mój tata ma niefortunną hańbę wspierania drużyny, która w ciągu ostatnich kilku dekad odniosła jeszcze mniejszy sukces niż Newcastle, podczas gdy mój brat jest fanem Arsenalu (to było długie 25 lat).

Podróżowałem na wiele meczów na St James’ Park. Dołączyłem do Toon Army w Manchesterze, Londynie i innych miejscach, a pewnego dnia mam nadzieję, że pojadę do Europy, aby zobaczyć ich grę w Lidze Mistrzów.

To doświadczenie nie jest oczywiście wyłączne dla Newcastle. Wysłałem mojemu przyjacielowi Conorowi – zagorzałemu fanowi Man Utd – wiadomość, aby dowiedzieć się, co myśli o Glazerach, kiedy przygotowywałem tę historię. Otrzymałem 13-minutową wiadomość głosową wypełnioną bólem serca, złością i tęsknotą za minioną chwałą.

Piłka nożna jest ważna dla ludzi. Łączy ludzi. Dzięki niej utrzymuję kontakt ze znajomymi, odwiedzam dziadków, żeby to obejrzeć, i rozmawiam o tym przy dystrybutorach wody. Tak samo jest z milionami na całym świecie.

Ale niestety to także biznes – i to jest tutaj problem.

Model wykupu lewarowanego to standardowe przejęcie, które od czasu do czasu pojawia się na rynkach finansowych. A z biznesowego punktu widzenia, dlaczego Glazerowie nie mieliby czerpać wartości z klubu w formie dywidend, zarówno dla siebie, jak i dla akcjonariuszy publicznych?

A patrząc na średnią frekwencję poniżej, Old Trafford jest zawsze wypełnione w 99% – poza sytuacjami, kiedy światowe pandemie stają na przeszkodzie – więc dlaczego Glazerowie, jako decyzja biznesowa, mieliby inwestować więcej w stadion?

Smutną rzeczywistością jest to, że nie ma ku temu powodu. Tak jak gdybyś sam był właścicielem firmy, prowadziłbyś ją, aby zmaksymalizować zysk. To tylko bolesna prawda, że kluby piłkarskie nie są takie jak inne firmy. Są niezwykle ważne dla ludzi, przyjaciół, rodzin i krajów.

Wystarczy spojrzeć na determinację władz, aby przywrócić piłkę nożną do telewizji podczas blokad COVID, aby zapewnić ludziom ujście, aby zobaczyć tego dowody.

Kwalifikacje do Ligi Mistrzów i sukces na boisku

Być może można by argumentować, że wydatki na infrastrukturę poprawiłyby wydajność klubu, prowadząc do większej zdolności do przyciągania graczy i potencjalnie większego sukcesu na boisku.

Ale do niedawna niekwestionowana była narracja, że Manchester United może przyciągnąć najlepszych graczy na świecie. Angel Di Maria, Cristiano Ronaldo, Casemiro, Alexis Sanchez i Jadon Sancho to tylko kilka bardzo poszukiwanych talentów, które przybyły w ciągu ostatnich kilku lat po ogromne kontrakty.

Brak kwalifikacji do Ligi Mistrzów jest jednak zdecydowanie komercyjną konsekwencją zaniedbania piłkarskich osiągnięć. Potem znowu, z punktu widzenia Glazerów, Man Utd tak naprawdę tutaj nie brakowało.

Ubiegły rok był postrzegany jako najbardziej katastrofalny sezon w najnowszej historii klubu, kiedy to skończyli na szóstym miejscu, tracąc upragnione miejsce w pierwszej czwórce i towarzyszące mu dochody, które wynikają z kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Jednak rok wcześniej zajęli drugie miejsce i dlatego w zeszłym sezonie wzięli udział w najważniejszych rozgrywkach w Europie, zarabiając przy tym 77,3 mln euro.

Znokautowany przez Atletico Madryt w 1/8 finału po zwycięstwie 1:0 w rewanżowym meczu na Old Trafford, Man Utd zarobił mniej nagród niż było w ofercie. Dla kontrastu Liverpool, ich angielski rywal, który dotarł do finału rozgrywek, zarobił 66,3 mln euro w porównaniu z 20,5 mln euro wygranej w Man Utd.

Ogólnie rzecz biorąc, Liverpool pokonał Man Utd 117,6 mln euro do 77,3 mln euro, co stanowi marżę 40,3 mln euro. Chociaż to spory kawałek zmiany (nawet jeśli ledwo wystarczy, aby włączyć światło w domu tej zimy), w kategoriach futbolu nie jest to wiele dla finansowego giganta, takiego jak Manchester United.

W tym sezonie nie będzie jednak Ligi Mistrzów, a raczej hańba drugorzędnych europejskich rozgrywek w czwartkowe wieczory, zwanych Ligą Europy. To trochę tak, jakby pójść do baru na piwo i usłyszeć, że podają tylko butelki. To jest po prostu kiepskie.

Co oznacza „Glazers Out”?

„Glazers Out” to wołanie fanów Manchesteru United, aby spróbować usunąć liderów z ich ukochanego klubu.

Twierdzą, że biorąc pod uwagę dywidendy, zainteresowanie i inny brak szacunku dla klubu, nie ma już innego wyjścia, jak tylko odejście Glazerów.

Kampania została rozpoczęta w następstwie przejęcia w 2005 roku, choć tylko przez mniejszość. Stworzyli oni nawet klub spinoffowy o nazwie FC United Manchester. Klub jest drugim co do wielkości klubem będącym własnością kibiców w Wielkiej Brytanii (pod względem liczby członków, jedynie za Exeter City FC) – co pokazuje jak rzadki jest to model w angielskim futbolu (w przyszłości napiszę kolejny kawałek o niemieckiej własności, bo to zupełnie inny kawałek ciasta).

Każdy członek posiada jeden udział w wydzielonym klubie z Manchesteru, a udziały te dają równe prawa głosu. Jest zatem demokratycznie zarządzany przez tych członków – w pewnym sensie brzmi to jak przypadek użycia Web3, teraz, gdy o tym piszę (hej, każdy pretekst jest dobry, aby wcisnąć trochę z kryptowalut).

Pod każdym względem model ten jest antytezą Manchesteru United i modelu Glazera. To zestawienie rozciąga się nawet na sukcesy na boisku w ciągu ostatniej dekady, z klubem uszczelniającym trzy kolejne awanse i osiągając drugą rundę słynnego FA Cup w 2010 roku, zaledwie 5 lat po jego założeniu – wszystko to, podczas gdy Man Utd spadł, aby stać się jednym z pośmiewisk angielskiego futbolu.

Obecnie rywalizują w siódmym poziomie angielskiego futbolu, chociaż czasami sami byli uwikłani w kontrowersje.

Przykro mi z tego powodu. To trochę smutne, ale zastanawiam się, jak wielkimi kibicami United są. Wydaje mi się, że raczej promują lub projektują siebie, niż mówią: „na koniec dnia klub podjął decyzję, a my będziemy się jej trzymać”. Chodzi bardziej o nich niż o nas.

Alex Ferguson o FC United of Manchester w 2006 roku

To była jednak tylko mniejszość. Z Alexem Fergusonem wciąż u steru, Man Utd nadal poruszał się z miejsca na miejsce, zdobywając pięć tytułów Premier League w ciągu siedmiu lat i Ligę Mistrzów przeciwko Chelsea w 2008 roku, po tym jak John Terry zdecydował się zastosować unikalną technikę w rzutach karnych. Wspaniałe czasy.

Era po Fergusonie była jednak dość burzliwa. Wielu menadżerów i wysoko postawionych partnerów nie dało sobie rady, a dawni wieloletni zwycięzcy odpadli. Fakt, że zbiegło się to z awansem do elitarnego statusu sąsiadów zza miedzy – Manchesteru City, oraz powrotem do formy arcywroga – Liverpoolu, sprawił, że była to jeszcze bardziej gorzka pigułka do przełknięcia.

A kampania „Glazers Out” wyszła poza mniejszość dysydentów.

Europejska Superliga

Wraz z Waynem Rooneyem, Davidem Beckhamem i Ericiem Cantoną skazanym na przeszłość, nowe pokolenie Paula Pogby, Romelu Lukaku i Arona Wan-Bissaki weszło w światło reflektorów – i nie udało się utrzymać standardów.

Ten stopniowy upadek na boisku zakończył się dość brzydkim epizodem poza boiskiem podczas pandemii COVID-19, kiedy Man Utd, wraz z pięcioma innymi angielskimi klubami, ogłosiło, że jest jednym z członków założycieli Europejskiej Super Ligi.

W czasie, gdy kraj i cały świat walczyły z pandemią, Glazerowie wykonali skandaliczny ruch, aby rozerwać świat piłki nożnej, jaki znamy. Starając się zdobyć większy kawałek komercyjnego tortu, który był molochem klubowej piłki nożnej, zamierzali pożegnać się z Premier League.

Ruch był oczywiście powszechnie krytykowany, a reakcja była tak silna, że liga została zawieszona trzy dni później. Dla wielu była to ostatnia kropla, pokazująca raz na zawsze, że wszystko, o co dbają Glazerowie, to znaki dolara, a nie zachowanie instytucji angielskiego futbolu, która istniała od 1878 roku.

Dla mnie, obserwowałem ten dramat jako fan jednego z wykluczonych „plebejskich” klubów – czyli każdego klubu w Wielkiej Brytanii spoza pierwszej szóstki. Uważam, że był to najsmutniejszy dzień w moim 25-letnim piłkarskim fandomie (większy niż oba spadki, które przeżyłem) i pamiętam, że – jak każdy – byłem przerażony, że piłka nożna jako taka znalazła się w celi śmierci, nie mówiąc już o moim ukochanym klubie.

Jak już mówiłem, moje osobiste uprzedzenia i zazdrość o sukcesy Man Utd, a także fakt, że spędziłem tak dużą część mojego życia słuchając bzdur od moich przyjaciół na tak błahe tematy, jak to, że Paul Pogba ma talent, aby być jednym z najlepszych graczy na świecie (nie ma, a po pół dekady słabych wyników nadszedł czas, aby to przyznać), moja nienawiść do Manchesteru United płonie mocno.

Mimo to, świat byłby bez nich smutniejszym miejscem – a piłka nożna byłaby mniej przyjemna. Jest przyjemność w włączeniu telewizora i okrzykach radości z powodu ostatniego zagrania Davida De Gea. Czystym szczęściem jest widzieć pusty wyraz twarzy Harry’ego Maguire’a, gdy kamery telewizyjne niesprawiedliwie przybliżają go po zdobyciu przez Brighton trzeciej bramki.

Taki jest futbol. Wzloty i upadki, partyzantka, plemienność i emocje. Glazerowie, obok innych właścicieli wielkich klubów, próbowali odebrać to zarówno fanom Man Utd, jak i wszystkim innym – kto chce rywalizować w Premier League bez czołowej szóstki?

I tak kampania Glazer Out stała się silniejsza – teraz do tego stopnia, że przyciągnęła uwagę mediów głównego nurtu. Potem, w zeszłym miesiącu, absolutnie katastrofalny początek sezonu rzucił mantrę Glazer Out na wszystkie fale radiowe. Żenujące porażki z Brighton i Brentford spowodowały, że coraz więcej fanów zaczęło się wyładowywać.

Glazers Out był na topie, Gary Neville grzmiał, a grupy Whatsapp na całym świecie wyśmiewały fanów Man Utd, którzy nie otrzymywali sympatii od absolutnie nikogo (przypominam: pięć tytułów mistrzowskich w ciągu siedmiu lat).

Elon Musk

Elon Musk – który nigdy nie pozwolił sobie na dobrą okazję do trollingu – nie mógł ryzykować dokuczania fanom Man United w następstwie ich upokorzenia przez Brentford.

Po tweecie Muska, akcje na krótko podskoczyły o 17%, po czym wróciły na swoje miejsce. Mimo to, dzień zakończył się 3% wzrostem od poprzedniego zamknięcia. Musk wyjaśnił, że to był żart, porównując go do jego tweeta kilka miesięcy temu, gdzie oświadczył, że zamierza kupić Coca-Colę, aby mógł umieścić kokainę z powrotem w przepisie. Nawiasem mówiąc, jest to drugi najpopularniejszy tweet w historii Twittera, z całkiem imponującą liczbą 4,8 miliona polubień.

Jak wypadł kurs akcji Manchester United?

Ale oprócz przez Elona, cena akcji w tym roku była idzie raczej gładko. Jest to szczególnie widoczne, gdy wykreślone w stosunku do S&P 500 – przydatna metryka do wyświetlania względnej wydajności Man Utd w porównaniu z rynkiem akcji jako całości (który dla nieobeznanych, spadł w tym roku w wyniku kryzysu inflacyjnego, rosnących stóp procentowych i wojny rosyjsko-ukraińskiej).

Ostatni wzrost zbiega się z wielką passą, jaką przeszedł Manchester United, w tym zwycięstwami nad Liverpoolem i Arsenalem. Są one teraz jedną z niewielu akcji, które są ogólnie pozytywne w 2022 roku. Patrząc na moje portfolio, z pewnością chciałbym być posiadaczem (chociaż nigdy nie byłbym w stanie spojrzeć sobie w oczy, gdybym kupił akcje Man Utd. Może i jestem biedny, ale przynajmniej śpię po nocach).

Innymi słowy, Glazerowie nadal się uśmiechają.

Ale co ciekawe, ostatnia passa znów posłużyła do stłumienia sentymentu „Glazers Out”. Rzeczywiście, jest to coś, za co rywalizujący kibice piłkarscy często krytykują fanów Man Utd. Nie tylko to, ale niektóre z bardziej wokalnych legionów fanów często ubolewają nad faktem, że większość fanów nie jest w stanie utrzymać żadnego rodzaju ciągłego protestu – na pewno nic takiego, co wpłynęło na cenę akcji (patrz wykres poniżej).

Tak jak w przeszłości, kilka wielkich zwycięstw i nastroje związane z Glazer Out ucichły. Albo, jak ujął to jeden z przyjaciół (kibicujący Chelsea), kiedy zapytałem, co się dzieje z protestem Glazer Out w związku z okazałym zwycięstwem nad Liverpoolem, „przypuszczam, że odłożyli swoje szaliki do następnego razu”, odnosząc się do zielonych i złotych szalików, które czasami można zobaczyć na Old Trafford, aby zaprotestować przeciwko Glazerom.

Prześledziłem frazę Glazer Out i wyniki, które pojawiły się po zwycięstwie, podpisaniu nowej umowy lub innej pozytywnej wiadomości związanej z wynikami na boisku. Dla Glazerów, ten wykres będzie muzyką dla ich uszu (lub dobrą transmisją telewizyjną dla ich oczu?) i prawdopodobnie głównym powodem, dla którego pozostali oni tak długo niezrażeni rzekomym niezadowoleniem fanów z ich własności.

Przybliżając jeszcze bardziej trend od początku kadencji Glazerów, można zauważyć, że fale niezadowolenia pojawiają się i znikają – ale ta ostatnia, która miała miejsce w sierpniu, była zdecydowanie największa od czasu przejęcia klubu w 2005 roku. A teraz wszystko wraca do normy, zostaje zamiecione pod dywan, a Glazerowie nadal zarabiają. A przynajmniej dopóki Newcastle nie wjedzie na Old Trafford, Callum Wilson nie zdobędzie hat-tricka i nie wyśle kibiców w zachwyt „Glazers Out” po raz kolejny.

Dla mnie jest to jednak trochę niesprawiedliwe. Man Utd to potężny moloch biznesu, o czym świadczy szybki rzut oka na poniższe dane dotyczące przychodów. To naturalne, że trudno jest zjednoczyć tak dużą bazę fanów – według większości szacunków jest to najpopularniejszy klub piłkarski na świecie (gdzie popełniliśmy błąd, ludzie?).

To naprawdę coś więcej niż klub piłkarski. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie. Każdy mały dzieciak włącza telewizor i jednym z pierwszych klubów, jakie zobaczą, będzie Man Utd.

Są to lody waniliowe świata piłki nożnej i nie mam na myśli tego jako obelgi. Są tam zagorzali fani lodów waniliowych; ludzie, którzy budzą się rano i idą do sklepu specjalnie po porcję miękkich, kremowych lodów waniliowych, aby rozpocząć swój dzień. Ale jest też grupa ludzi, którzy, jeśli znajdą się w sytuacji, w której będą musieli wybrać lody dla ochłody podczas wakacji, wybiorą wanilię. Są to przypadkowi fani, którzy mimo wszystko płacą swoją kasę producentowi wanilii, ale nie podjęliby się walki o poprawę smaku wanilii. Po prostu zjedliby czekoladę. Albo całkowicie zrezygnują z lodów, wybierając zamiast nich smoothie lub paczkę chipsów.

Ta analogia szybko straciła na znaczeniu. Ale próbuję powiedzieć, że to ma sens, że protesty przeciwko Glazerom są trudne do podtrzymania. Man United to największy klub piłkarski w kraju. Nie tylko to, jest największy na świecie. Ludzie zawsze będą oglądać ich grę, zawsze będą kupować ich koszulki i zawsze będą podróżować na mecze. Jest to prawdą niezależnie od wysokości zadłużenia w bilansie.

Tak więc w tym kontekście współczuję fanom Man Utd, którzy są wyśmiewani, że nie można przeprowadzić trwałego protestu.

Wydatki na nowe aktywa

Jedną z rzeczy, na którą wskazuje wielu sympatyków Glazera, są rozdęte wydatki transferowe Man Utd pod rządami Glazerów. To jest absolutnie kolosalne, bądźmy szczerzy. Ich wydatki na transfery są większe niż jakiegokolwiek innego klubu w Europie w ciągu ostatniej dekady.

W kontekście powyższego, pieniądze te są oszałamiające. Zwłaszcza biorąc pod uwagę oskarżenia, które Man City otrzymało za „kupienie” ligi. Jako fan klubu spoza czołowej szóstki, który nie ma żadnego konia w wyścigu, te spory pomiędzy czołową szóstką o to, kto wydaje więcej, wprawiają mnie w zakłopotanie.

Wszyscy oni mają w zasadzie nieograniczone wydatki. Jasne, niektóre są większe od innych – City, Man United, PSG – ale to nie są grosze, które wydają mniejsze z wielkich klubów. Rzadko zdarza się, że któryś z tych klubów nie może ścigać pożądanego przez siebie zawodnika, bo go nie stać.

Teza, że Man City i Chelsea kupiły swoje tytuły ligowe jest dziwna. Man United ma nieograniczone zasoby, jeśli spojrzeć na ich komercyjną siłę przyciągania – wpływy z bramek, sprzedaż towarów, wartość marki itp – która naprawdę nie ma sobie równych.

Ale ponieważ pochodzi to z marki Manchester United, przypuszczam, że jest postrzegane jako „bardziej sprawiedliwe” niż to, że pochodzi z kieszeni bogatego właściciela, jak Man City czy Chelsea.

Ale znowu, dygresja (myślę, że będę musiał napisać szczegółowe opracowanie na temat fascynującej – i szczerze przygnębiającej – opowieści o tym, jak Arabia Saudyjska stała się właścicielem mojego ukochanego Newcastle, i o implikacjach finansowych z tym związanych). Liczy się to, że Glazerowie dosłownie nie mogli wpompować w klub piłkarski Manchester United więcej pieniędzy niż wpompowali.

Ale problem nie leży wokół pieniędzy. Chodzi o ich źródło – to nie są ich pieniądze. I to jest ta część, którą kibice Man United gardzą – to są pieniądze klubu. Klub generuje tę gotówkę dzięki swojej ogromnej marce, a Glazerowie przeznaczają jej część na rynek transferowy, jednocześnie zgarniając dywidendę dla siebie.

Ale z drugiej strony tak naprawdę nie można wydawać więcej pieniędzy. A dług nie jest problemem w porównaniu z wielkością klubu, jego przychodami i bilansem. To nie jest sytuacja w Barcelonie.

Prawdziwym problemem, który ma większość fanów, jest wydajność na boisku (lub jej brak, powinienem powiedzieć), niezależnie od gadania o długu. Jeśli Man United wróci do swoich zwycięskich sposobów, takich jak czasy Alexa Fergusona, hasła typu „Glazer Out” ucichną jeszcze bardziej. W rzeczywistości już to się dzieje po kilku zwycięstwach.

Ale nadal mam więcej współczucia dla fanów Man United niż większość. Glazerowie będący właścicielami tego klubu piłkarskiego – nie, tej instytucji – są źli. Model jest wadliwy. Klub jest zbyt ważny dla swoich fanów, społeczeństwa i całego kraju. Podczas gdy niektóre sytuacje własnościowe są bez wątpienia gorsze – spytaj każdego fana Bury, Derby, Leeds, (nawet Newcastle!) i wielu innych klubów – sposób, w jaki Glazerowie leją ten klub na pieniądze, jest zgrzytający do oglądania.

Zatrudniając dyrektorów spoza futbolu i innych biznesmenów, podjęli straszne decyzje, a ich kontrakty były historycznie złe – ale cena akcji poszła naprzód, a dywidendy płynęły.

Amerykański model franczyzowy

Wracając do ich własności Tampa Bay Buccaneers. Amerykańskie sporty różnią się zasadniczo tym, że są prowadzone jako franczyzy, co oznacza, że nie ma spadku ani awansu. Przychody są bardziej bezpieczne i dlatego właściciele cieszą się stabilnością i gwarantowanymi przychodami niezależnie od sukcesów na boisku.

To było siłą napędową Europejskiej Super Ligi, inicjatywy, która miała na celu zbliżenie europejskiego modelu piłki nożnej do amerykańskiego modelu franczyzowego.

Ale po drugiej stronie Atlantyku istnieją różnice kulturowe i historyczne. Piłka nożna – mówię tu o piłce nożnej dla jasności – nie ma miejsca na model oparty na franczyzie. A Glazerowie starają się prowadzić ten klub tak blisko franczyzy, jak to tylko możliwe.

Wniosek

Wszystko sprowadza się do jednego: Glazerowie prowadzą Manchester United jak biznes. Ale Manchester United nie powinien być prowadzony jak biznes, powinien być prowadzony jak klub piłkarski.

To smutna sytuacja, a Glazerowie są bardzo złą rzeczą dla piłki nożnej w Wielkiej Brytanii i Europie. Historie takie jak Europejska Superliga są bezpośrednią konsekwencją duszącego efektu, jaki pieniądze wywierają na piłkę nożną.

Niezależnie od tego, co myślisz o Man Utd jako klubie – a jak mówiłem, nienawidzę ich bardziej niż większość; nie mogę nawet zmusić się do umieszczenia zawodnika Man Utd w mojej drużynie fantasy w tej chwili bez uczucia mdłości – to powinno być przedmiotem troski wszystkich fanów piłki nożnej.

Pod wieloma względami Glazerowie podsumowują, co jest nie tak we współczesnej piłce nożnej. Nie ma nic złego w tym, jak prowadzą swoją działalność; w rzeczywistości prowadzą to dobrze.

Problem polega na tym, że przede wszystkim prowadzą to jak biznes.

Inwestuj w kryptowaluty, akcje, fundusze ETF i wiele więcej w kilka minut za pośrednictwem naszego ulubionego brokera eToro

10/10
67% of retail CFD accounts lose money