Jak jedna kobieta zniszczyła brytyjską gospodarkę – Dogłębna analiza poczynań Lizz Truss

Przea:
na paź 20, 2022
Listen to this article
  • Lizz Truss zrezygnowała, co zakończyło jej chaotyczną 44-dniową kadencję premiera UK
  • Funt gwałtownie spadł, na rynku obligacji panuje chaos, a kryzys energetyczny trwa nadal
  • Truss może zniknąć, ale ból, który spowodowała brytyjska gospodarka, będzie trwał, pisze Dan Ashmore

Przyjechałem do Wielkiej Brytanii kilka tygodni temu. Co za miesiąc, żeby postawić stopy na tej ziemi, prawda?

Przez pierwsze kilka dni królowa Elżbieta spoczywała w Westminster, gdzie tysiące ludzi ustawiało się w kolejce, aby ją ostatecznie pożegnać. Czas oczekiwania czasami przekraczał 24 godziny. Widziałem, jak jedna osoba wezwała pomoc medyczną – była odwodniona, głodna i zmęczona.

Szukasz najświeższych wiadomości, cennych wskazówek i analiz rynkowych? Zapisz się do newslettera Invezz już dziś.

Dwa dni przed śmiercią królowa namaściła inną Elżbietę na premiera Wielkiej Brytanii, w jednym ze swoich ostatnich aktów. Elizabeth Truss – bardziej znana jako Liz – pełniła funkcję ministra spraw zagranicznych za czasów Borisa Johnsona. Teraz przypadła jej największa posada w mieście.

Boris Johnson zrezygnował wcześniej latem, ale pozostał na stanowisku przez dwa miesiące, podczas gdy szukano nowego lidera partii. Truss została tym liderem.

W przeciwieństwie do innych krajów, w których spędziłem czas w tym roku – Kolumbii, Salwadoru, Ekwadoru, by wymienić tylko kilka – brytyjskie społeczeństwo nie wybierało swojego przywódcy. Cóż, to nie do końca prawda. Część społeczeństwa to zrobiła; w rzeczywistości Truss została wybrana przez 0,26% społeczeństwa – grupę członków Partii Konserwatywnej.

Próbowałem ustalić dane demograficzne tej grupy, ale trudno było mi je zdobyć. Najlepsze, co mogłem zrobić, to ten cytat od Tima Bale’a, profesora polityki na Queen Mary University, który powiedział Financial Times, że „starsi, dobrze sytuowani, biali południowcy mogą być trochę karykaturą, ale nie jest to bardzo dalekie od prawdy”.

To było dla mnie mylące. Większość roku spędziłem w Kolumbii, kraju, który poszedł do urn, aby wybrać swojego przywódcę, kiedy tam byłem. Dla mnie było to normalne. Przypuszczam, że Kolumbia jest jednak dziwna – lubią empanadas, muzykę reggaeton i, najwyraźniej, demokrację.

Ale tak czy inaczej. Porozmawiajmy o ekonomii. Oto dziwne i wspaniałe 44-dniowe rządy Lizz Truss – i jak niezmiernie zmieniła się ścieżka brytyjskiej gospodarki – i dlaczego funt jest jeszcze daleki od wyjścia z lasu.

Mini-budżet

Ustawmy scenerię. Jesteśmy kilka tygodni po objęciu rządów przez Truss, a brytyjska gospodarka trzeszczy.

Bilans płatniczy Wielkiej Brytanii (dziennik eksportu minus import) jest na rekordowym poziomie. Kryzys energetyczny trwa w najlepsze, ponieważ Rosja kontynuuje wojnę na Ukrainie. W rezultacie Wielka Brytania, uzależniona od importu energii, ma problemy. Pojawiają się ostrzeżenia przed przerwami w dostawie prądu w chłodne wieczory w nadchodzącej zimie.

Funt był zmiażdżony przez cały rok. Inflacja osiągnęła dwucyfrowy poziom, a inwestorzy uciekali za dolara amerykańskiego. Jak to zwykle bywa w czasie recesji i niepewności, dolar pręży muskuły jako najważniejsza na świecie bezpieczna przystań (niedawno przygotowałem studium przypadku, dlaczego żyjemy w zdolaryzowanym świecie).

Nie tylko to, ale wyższe stopy procentowe Rezerwy Federalnej oznaczają, że inwestorzy napływają do Wielkiej Brytanii, aby skorzystać z oferowanych wyższych stóp zwrotu.

A potem Truss wychodzi i zapowiada cięcia budżetowe. I zgadnijcie co? Funt spada.

Cytując każdy esej, który napisałem w szkole średniej, następuje pandemonium. Analitycy domagają się parytetu dolar/funt, coś, co analizowałem na bieżąco – model wyceny Bloomberg’a dawał 26% szans na parytet dolara i funta w ciągu sześciu miesięcy. Wtf.

A potem pojawiają się obawy o emeryturę. Wyprzedaż na rynku obligacji jest tak poważna, że emerytury, które dopasowują swoje zobowiązania do obligacji rządowych, są zmuszone do wezwania do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego te obligacje, ponieważ ich wartość tak bardzo spadła.

Oczywiście, aby wezwać do uzupełnienia depozytu, muszą sprzedać te same aktywa, aby zebrać gotówkę – co prowadzi do większej liczby wezwań do uzupełnienia depozytu, większej sprzedaży i definicji spirali śmierci.

Zaledwie minutę od rządów Truss, wyszukiwania w Google frazy „czy moja emerytura jest bezpieczna” wzrosły do najwyższych od czasu Wielkiego Kryzysu Finansowego (zawsze, gdy widzisz frazę „od Wielkiego Kryzysu Finansowego”, wiesz, że to nie jest dobry czas).

Bank Anglii wskoczył do akcji, aby posprzątać bałagan i działać jako przystanek do zakupu obligacji. Gruby rachunek w wysokości 838 miliardów funtów był wynikiem końcowym, z BoE, który od tego czasu ogłosił opóźnienie ich sprzedaży, dopóki nie uspokoi się zamieszanie na rynku.

Jak już pisałem, trudno jest zrozumieć motywy działania Truss i spółki – i wydaje się to po prostu… dziwne. W środowisku o wysokiej inflacji, gdy krajowa waluta dostaje łomot, a nastroje spadają, agresywny i niefinansowany plan budżetowy jest ostatnią rzeczą, jaką chciałbyś ogłosić.

To w zasadzie deterministyczny związek. Obniżasz podatki w tym środowisku, a obligacje i waluta będą sprzedawane. A jednak tego jakoś Truss i jej administracja nie przewidzieli. Jeden i jeden równa się dwa – tak jak nieuzasadnione cięcia podatków w środowisku o wysokiej inflacji i słabej walucie spowodują jeszcze większe osłabienie zaufania do tej gospodarki i waluty.

Obligacje i funt topnieją

Być może Truss myślała, że Wielka Brytania jest wystarczająco dużą gospodarką, stojącą teraz samotnie w tej erze po Brexicie, że może podjąć walkę z dolarem i powiedzieć światu, że jest kapitanem własnego statku. To moja jedyna teoria. Nawet jeśli tak jest, to jest to myślenie typu fantasy, co pokazał rynek.

Nie ma większego symbolu utraty zaufania do gospodarki niż słabnąca waluta krajowa i trzeszczący rynek obligacji. Tak gwałtowna wyprzedaż zarówno obligacji, jak i funta – i to w połączeniu – jest przerażająca dla brytyjskiej gospodarki. Jest to również w dużej mierze bezprecedensowe – zwrot, który zaczyna mnie męczyć.

Czy funt się odrodzi?

Emerytury zawsze były – i będą – OK. To oznaczało kryzys płynności, a BoE był zobowiązany do wkroczenia i podparcia sprawy. Ale to nie znaczy, że nie ma trwałych uszkodzeń.

Obligacje wciąż stanowią problem. Co się stanie, gdy BoE w końcu wypuści na rynek skrzynię wojenną o wartości 838 miliardów funtów? Czy jest tam płynność, która pochłonie tę sumę?

Jeśli chodzi o funt, odbił się z powrotem po tym, jak Truss zdała sobie sprawę, jak poważny błąd popełniła. Wrzuciła swojego ministra pod autobus – zapewniwszy publiczność, że nie pojedzie – i cofnęła wszystkie zmiany. Potem zrezygnowała (zapewniając też naród, że tego nie zrobi. Ale hej, zostawmy to dla ekonomii).

Funt kosztuje teraz 1,12 dolara, co oznacza spadek o 18% w skali roku. Więc co dalej?

Cóż, to jest problem. Lizz mogła odejść, ale jej bałagan pozostał. Najgorsza z tych szkód dotyczy wiarygodności. Wielka Brytania otrzymała od niej absolutny huragan i będzie bardzo trudno stanąć na nogi.

Każdy, kto śledzi moją pracę wie, jak wielkim fanem jestem poniższego wykresu. Wykres ten przedstawia historycznie dolara na tle recesji (używając definicji dwa ujemne kwartały = recesja), można zobaczyć jak bardzo dolar umacnia się, gdy świat się chwieje. Pozostańcie ze mną, ponieważ jest to istotne dla tego wszystkiego.

Jak już mówiłem, w czasach niepewności inwestorzy kierują się w stronę bezpiecznych aktywów. W kryzysie korelacje sięgają 1 – następuje wyprzedaż czegokolwiek i wszystkiego. I gdzie się udają? Do najbezpieczniejszych aktywów na świecie. A nie ma nic bezpieczniejszego niż legendarny zielony dolar.

Wiarygodność

To kwestia wiarygodności. Pieniądze to konstrukcja społeczna. Nie ma żadnej wartości wewnętrznej – to tylko kartka papieru z dziwnym budynkiem, albo jakimś starym politykiem. Albo brudny kawałek miedzi, który nazywamy monetą. Najczęściej w dzisiejszych czasach to tylko liczba na ekranie.

To właśnie sprawia, że pieniądze są tak fascynujące. Przypisujemy mu wartość, zbiorową umowę, że ma wartość, pozwalając nam kupić mleko, chleb, ziemię i chrupiące masło orzechowe. Dlatego jest tylko tak cenny, jak zdecydujemy, że jest. To nie jest jak złoto, czy dom, które mają realną wartość; aktywa materialne.

To właśnie w tej dziedzinie dolar amerykański był najlepszy. Od czasu konferencji w Bretton Woods podczas II wojny światowej, Stany Zjednoczone rządzą światem – a świat ten dokonuje transakcji w dolarach amerykańskich. Jest to światowa waluta rezerwowa; płacimy za energię w dolarach; kraje rozwijające się są zmuszone do zaciągania pożyczek w dolarach; wszyscy na całym świecie znają wartość dolara amerykańskiego.

Ale co z innymi walutami? Wzrost chińskiego juana był przepowiadany od jakiegoś czasu, ale tak naprawdę nic się nie wydarzyło. Jen jest na wyczerpaniu i ostatnio uderzył w rekordowo niski poziom dzięki polityce monetarnej bardziej agresywnej niż atak Raphaela Varane’a na Calluma Wilsona w zeszły weekend (decyzje Old Trafford…).

Euro miało podjąć walkę ze Stanami Zjednoczonymi – Unia Europejska połączyła się w celu stworzenia wspólnej unii walutowej. Problemem było tam jednak przeoczenie, jak trudno jest mieć wspólną unię monetarną, ale różne polityki fiskalne.

Podczas gdy Niemcy desperacko chcą podnosić stopy procentowe i ograniczać inflację, Włosi mają sporą sumę długów, podatną na brudną recesję, jeśli stopy zostaną podniesione, a spłaty odsetek wzrosną zbyt wysoko. Pewnie, że podczas kryzysu w strefie euro prawie implodowała, a teraz jeden dolar jest oficjalnie cenniejszy niż jedno euro.

Tak więc, dolar zdobył władzę. I tak długo jak przetrwa, tak długo będzie prosperował. Obraz ten jest samonapędzający się z powodu tego, co powiedzieliśmy powyżej – pieniądze są przypisywane do wartości przez nas jako ludzi; nie są warte niczego z natury.

To prowadzi nas do największego ciosu młotem – uderzenia w wiarygodność funta. Kto go teraz trzyma, gdy Wielka Brytania zmierza do kolejnego lidera, jej budżet jest odwrócony, bank kupuje obligacje, jakby nie było jutra, a National Grid prognozuje zimowe przerwy w dostawie prądu w związku z kryzysem energetycznym?

Stany Zjednoczone rządzą światem

Moja ogólna teza tutaj się nie zmieniła. Gospodarka jest w fatalnym stanie. Bonanza drukowania pieniędzy z ostatnich kilku lat wypuściła inflacyjną bestię, która jest głodna i musi być nakarmiona.

Wiedzieliśmy, że ten dzień nadchodzi – aż nadszedł. Nadszedł czas, aby płacić. Podwyżki stóp procentowych, tąpnięcia na rynkach akcji, odpływ płynności z systemu i cały świat bólu. To była ta przewidywalna część – coś, co było widoczne po spojrzeniu na poniższy wykres (kolejny z moich ulubionych!):

To, co nie było do przewidzenia, to wojna na Ukrainie. Wpłynęła ona znacząco na rynek energetyczny, co bardzo zabolało kraje importujące energię – do których należy Wielka Brytania. Z dolarem już umacniającym się z powodu recesji wywołanej przez wspomniane zmienne, księżycowe ceny energii sprawiły, że było o niebo gorzej.

Ale Lizz Truss objęła urząd 44 dni temu. To działo się wokół niej. Jakoś tego nie widziała. I choć jej czas na stanowisku to tylko epizod, ten wpływ będzie trwały.

Zniszczyła bowiem wiarygodność brytyjskiej gospodarki i funta na rynku międzynarodowym. I to jest działanie, którego nie da się cofnąć przez bardzo długi czas. Wielka Brytania nie jest wystarczająco silna, by podjąć walkę z USA. Nie jest wystarczająco silna, by pozwolić sobie na niefinansowane cięcia podatkowe. To są przywileje, na które nie zasłużyła.

Jednak Truss i tak się ich chwyciła. A inwestorzy ukarali ją za to, najpierw w postaci załamującego się funta, a potem topniejącego rynku obligacji. I to w najgorszym możliwym momencie – kiedy Wielka Brytania chce stać się silną gospodarką pierwszej kategorii, zdolną do rozwoju po opuszczeniu UE i rozwinięciu skrzydeł.

Dlatego obawiam się o funta i całą brytyjską gospodarkę. Nie widzę możliwości, aby funt odbił się od poprzednich poziomów (rozpoczął rok na poziomie 1,35 USD!). Dla całej Wielkiej Brytanii sytuacja jest złowieszcza, ponieważ temperatura spada i zima zbliża się coraz bardziej.

Sprawy wyglądały źle przed chaotyczną 44-dniową kadencją Truss. Teraz są gorsze.

Lizz Truss może odejść, ale jej dziedzictwo pozostaje, ponieważ gospodarka rozpaczliwie się chwieje. Przygotujcie się na ciężką zimę w Wielkiej Brytanii.

Inwestuj w kryptowaluty, akcje, ETF-y i inne w kilka minut z naszym rekomendowanym brokerem, eToro

10/10
67% of retail CFD accounts lose money