Co się stało z bańką na akcje spółek z branży konopnej? Jakie są perspektywy?

Przea:
na paź 26, 2022
Listen to this article
  • Akcje związane z konopiami były sprzedawane jak memy, wykorzystując histerię z przełomu 2020 i 2021 roku
  • Zwycięstwo Bidena w wyborach było postrzegane jako ogromny impuls dla nadziei na regulację
  • W przyszłości konopie będą nadal bardzo zmienne w tym klimacie makro

Wydaje się, że nigdy nie ma nudnego dnia, jeśli chodzi o wiadomości dotyczące konopi.

Po kofeinie i alkoholu, konopia zajmuje trzecie miejsce wśród najpopularniejszych używek na świecie. A jednak, patrząc na giełdę, sektor ten wydaje się w porównaniu z nią infantylny. Wynika to oczywiście z niejasnego statusu prawnego marihuany, który bardzo różni się na całym świecie.

Szukasz najświeższych wiadomości, cennych wskazówek i analiz rynkowych? Zapisz się do newslettera Invezz już dziś.

Nawet w Stanach Zjednoczonych różnice w ramach prawnych na poziomie federalnym i pomiędzy stanami oznaczają, że legalność tej używki jest bardzo zróżnicowana. Być może poniższy wykres pokazuje to lepiej niż jakikolwiek inny.

Wykres z disa.com

Podczas gdy wykres pokazuje, że wiele stanów dopuszcza marihuanę przynajmniej w pewnym zakresie, substancja ta pozostaje sklasyfikowana jako substancja kontrolowana z listy 1 w ramach ustawy o substancjach kontrolowanych (CSA).

Przede wszystkim, poddaje to biznesy związane z konopiami niesławnej sekcji 280E. Jest to prawo, które uniemożliwia handlarzom substancji z listy I, takich jak konopie, odliczanie „zwykłych i niezbędnych” wydatków biznesowych od ich rachunku podatkowego. W istocie karze te firmy poprzez nałożenie wyższego zobowiązania podatkowego opartego na dochodzie brutto, a nie dochodzie netto.

Biden jest jednak ogólnie postrzegany jako bardziej przyjazny konopiom. Jego wygrana w wyborach była impulsem dla przemysłu konopi, biorąc pod uwagę, że sektor ten jest tak mocno uzależniony od ciągłych regulacji i statusu prawnego, aby zaoferować przyszłe zyski.

Sporządziłem wykres wyników akcji konopi w stosunku do S&P 500, aby pokazać, jak duży był boom w tym sektorze po wygranej Bidena.

Oczywiście, wykres pokazuje również, jak słabo radzi sobie od tego czasu. Po początkowym wzroście, kiedy to ETF na Marihuanę podwoił się w ciągu trzech miesięcy po wyborach, od tego czasu sektor ten jest niezwykle dynamiczny. Od tych szczytów spadł o oszałamiające 90%.

Oczywiście nie możemy przecenić sytuacji makro. To jest właśnie powód, dla którego wykreśliłem ją w stosunku do S&P 500. Z całym mnóstwem zmiennych, które mocno uderzają w rynek – kryzys kosztów utrzymania, podwyżki stóp procentowych, wojna na Ukrainie, by wymienić tylko kilka – nastroje są tak złe, jak od czasu wielkiego krachu finansowego.

Po pierwsze jednak, dlaczego wzrost był tak duży?

Wzrost

Naprawdę trudno jest przecenić wpływ wygranej Demokratów w 2020 roku na akcje związane z przemysłem konopnym. Choć z perspektywy czasu wygląda to histerycznie, był ku temu powód. Jak powiedziałem powyżej, legalność jest tak żywotnie ważna dla branży, a tutaj był zwycięzca wyborów, i partia, która reprezentowała bardzo silnego zwolennika tej legalności.

Miało to miejsce również podczas pandemicznego boomu, kiedy prawie wszystkie aktywa na świecie odnotowywały skandaliczne zyski. Biden objął urząd na krótko przed prawdopodobnie szczytowym momentem, kiedy Gamestop i inne akcje memiczne poszybowały w górę dzięki silnemu wsparciu inwestorów detalicznych Robinhood.

Akcje związane z marihuaną były naturalnym kandydatem do tego szaleństwa napędzanego przez FOMO i tak właśnie się stało.

Oprócz wygranej Bidena i szału na giełdzie, przez branżę przetoczyła się konsolidacja, ponieważ duzi gracze zaczęli się łączyć i dokonywać przejęć, jak na przykład Aphria i Tilray, kultywując synergię i zwiększając marże.

Ale to nie trwało długo.

Upadek

Gdy szał na memy wygasł, akcje związane z branżą konopną zaczęły się chwiać. A co gorsza – spadały. I to szybko.

Być może, patrząc wstecz, optymizm wywołany wygraną Bidena był zbyt duży. Choć jest to niewątpliwe dobrodziejstwo, wciąż pozostaje fakt, że gdyby ustawodawstwo kiedykolwiek przeszło, wymagałoby to nawrócenia niektórych Republikanów w Senacie. Nie wspominając o tym, że Biden musiałby ją podpisać, a on prowadził kampanię jedynie na rzecz dekryminalizacji, a nie jawnej legalizacji. W swoim poprzednim życiu wprowadził też w życie pewne przepisy, które zwiększają wyroki na użytkowników i dilerów narkotyków.

Ale powiedzmy sobie jasno – to nigdy nie było fundamentalne zagranie. Akcje konopi idealnie wpisują się w pandemonium akcji meme, które okazało się tak lukratywne w 2021 roku. Jedynym problemem jest to, że to już nie jest 2021 rok.

To jest tak naprawdę opowieść makro. Faktem pozostaje, że akcje konopi żyją daleko poza spektrum ryzyka. A wszystko, co znajduje się w tych okolicach, zostało absolutnie zmiażdżone.

Rezerwa Federalna wyciągnęła dywanik niskich stóp procentowych, masowego drukowania pieniędzy i bonanzy QE spod stóp inwestorów, a aktywa wszędzie się posypały, ponieważ inwestorzy uciekli w bezpieczne miejsca. W kryzysach korelacje sięgają 1, a najbardziej ryzykowne aktywa spadają najmocniej. Akcje konopi zawsze były niestabilne i w tym środowisku musiały ucierpieć.

Istnieją również inne obawy. Niektóre akcje zostały skrytykowane za wyemitowanie zbyt dużej ilości akcji. Patrząc na firmy takie jak Aurora i Sundial Growers, wydaje się to trudne do obrony. Liczba akcji Aurory wzrosła o ponad 12,000% od 2014 roku do szczytu bańki na początku 2021 roku.

Z drugiej strony Sundial zrobił to samo. Zanim Biden objął urząd, firma miała w obrocie pół miliarda akcji. Kilka miesięcy później dołożyli przypadkowy miliard więcej, trzykrotnie zwiększając liczbę pozostałych akcji.

Teraz, gdy rynek się ochłodził, jak wygląda przyszłość? Cóż, naprawdę ta sama stara historia. Oznacza to, że będziemy polegać na Rezerwie Federalnej w przypadku wszelkich ruchów na giełdzie, ponieważ jej walka z inflacją będzie trwać.

Przyszłość

Teraz, gdy rynek się ochłodził, jak wygląda sytuacja w przyszłości? Cóż, tak naprawdę to ta sama stara historia. Oznacza to, że będziemy polegać na Rezerwie Federalnej w kwestii wszelkich ruchów na rynku akcji, ponieważ jej walka z inflacją trwa nadal.

Trudno jest wybrać jedną spółkę, ponieważ wszystkie będą ze sobą mocno skorelowane. Być może Tilray prezentuje się najbardziej intrygująco, biorąc pod uwagę średnią cenę docelową analityków na poziomie 4,05 USD i jego (przynajmniej stosunkowo) długą historię w branży.

Jednak nawet wtedy poniższy wykres jest… brzydki.

Wobec powyższej długoterminowej deprecjacji, co oznacza wzrost o 15%? Jasne, wydaje się to bardzo osiągalne, ale czy ruch w przeciwnym kierunku byłby zaskakujący?

Na tle powyższej długoterminowej deprecjacji, co oznacza 15% wzrost z tego miejsca? Jasne, wydaje się to bardzo osiągalne, ale czy ruch w przeciwnym kierunku byłby równie zaskakujący?

Ogólnie rzecz biorąc, ryzykowne jest wchodzenie w ten sektor już teraz. Jest tu zbyt wiele niewiadomych, a w połączeniu z szerszą gospodarką, która stoi w obliczu tak dużej niepewności, każda inwestycja powinna wiązać się ze świadomością, że potencjalna zmienność jest tu ekstremalna – i to również na minus, jak pokazuje historia.