Inflacja słabnie, lecz akcje nadal spadają – co dalej?

Przea:
na Dec 16, 2022
Listen
  • W tym tygodniu inflacja w USA, Europie i Wielkiej Brytanii była poniżej oczekiwań
  • Akcje początkowo podskoczyły na tę wiadomość, ale spadły po jastrzębich komentarzach banków centralnych
  • Banki centralne mają w pamięci lata 70-te, kiedy to trzykrotnie udawało się okiełznać inflację

Śledź Invezz na TelegramieTwitterze i Google News, aby otrzymywać najnowsze informacje >

To zabawna gra w kotka i myszkę, w którą się zabawiają, prawda?

Kilka miesięcy temu napisałem artykuł, który rozpoczynał się od pytania “co nowego?”. Akcje podskoczyły do najlepszego dwudniowego zwrotu od 2020 roku w następstwie odnowionej nadziei, że ruch Rezerwy Federalnej może nastąpić raczej wcześniej niż później.

Trzecie prawo ruchu Isaaca Newtona mówi, że na każdą akcję przypada równa i przeciwna reakcja. Wygląda na to, że prawo Newtona obejmuje również rynek akcji, który przez cały rok kręcił się w tę i z powrotem na pozornie tej samej zmiennej.

Ten tydzień przyniósł przeciwieństwo tego trendu wzrostowego, kiedy rynek zaczął się cofać po jastrzębich komentarzach ze strony banków centralnych na całym świecie. Ale co to wszystko znaczy i dokąd nas to prowadzi?

Dane o inflacji biją oczekiwania w USA, Wielkiej Brytanii i Europie

To był ważny tydzień dla jedynej sprawy, która ostatnio wydaje się mieć znaczenie dla rynków – danych o inflacji.

Rynek akcji początkowo wzrósł we wtorek po tym, jak inflacja w USA wyniosła 7,1%, spadając z 7,7% w poprzednim miesiącu i bijąc oczekiwania na poziomie 7,3%. Był to najniższy odczyt od 2021 roku, a rynek akcji nie marnował czasu. S&P 500 wzrósł o 3% w momencie otwarcia.

Ale Jerome Powell i Rezerwa Federalna postanowili zakończyć imprezę. Powell powiedział, że Fed będzie potrzebował “znacznie więcej dowodów” na to, że inflacja łagodnieje, dodając, że “pogląd jego i swoich kolegów jest taki, że zajmie to trochę czasu… należy zrozumieć, że mamy przed sobą długą drogę, aby wrócić do stabilności cen”.

Rynek zareagował, zanurzając się w dół. S&P 500 oddał większość swoich zysków, zanurzając się z powrotem poniżej 3900 USD.

Europa podąża tą samą drogą

EBC, który podążył za Fedem w podwyżce o 50 punktów bazowych, był jeszcze bardziej jastrzębi. Zobowiązał się do podniesienia stóp “znacząco”, “w stałym tempie” i do “wystarczająco restrykcyjnych” poziomów, pomimo słabnącej inflacji.

Stopa EBC wynosi jednak tylko 2%, czyli znacznie mniej niż stopa amerykańska, która wynosi 4,25-4,5%. Stany Zjednoczone wyprzedzają Wielką Brytanię i Europę, przy czym są one również w lepszej sytuacji gospodarczej. Kryzys energetyczny coraz bardziej dusi Euro, ponieważ Rosja kontynuuje wojnę z Ukrainą, a nieugięty dolar szkodzi także strefie euro.

Dolar jednak ostatnio złagodniał, ponieważ inflacja wykazuje oznaki ujarzmienia.

Co to oznacza w przyszłości?

Rynek pracy pozostaje jednak nadal stabilny. Faktem jest, że inflacja jest wciąż tak wysoka, że trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym zostanie ona ograniczona bez wzrostu bezrobocia.

Rezerwa Federalna wie o tym, że inflacja jest jeszcze daleka od końca. W pamięci mają zapewne lata siedemdziesiąte, kiedy to podwyższenie stóp procentowych poskromiło inflację, by po zdjęciu nogi z gazu znów skoczyć do wyższych poziomów. W rzeczywistości zdarzyło się to trzy razy.

Tym razem przesłanie jest jasne: Fed i inne banki centralne robią wszystko, co w ich mocy, by ograniczyć inflację. Pamiętajmy, że oczekiwania inflacyjne napędzają dalszą inflację. A dopóki popyt i wydatki nie zostaną ograniczone – i dopóki nie odczujemy pewnej słabości zatrudnienia – inflacja tej wielkości będzie się utrzymywać.

Rynek, widząc dane o inflacji, doszedł do wniosku, że to wystarczy, by Powell i jego banda nieco złagodzili swój język, zwłaszcza że obawy o recesję narastają. Ale środowa retoryka Powella była jasna dla inwestorów, którzy czują, że Fed porzuci walkę z wysokimi cenami, gdy liczba miejsc pracy rośnie, a gospodarka zmierza w kierunku recesji. Rynek mu uwierzył, dlatego ceny spadły.

Już tylko 27 dni do kolejnego odczytu CPI, kiedy to znów będziemy jeździć na karuzeli.