Biden opodatkowuje import stali i aluminium wyprodukowanej za granicą, kierowany przez Meksyk, aby sprawdzić Chiny

Biden opodatkowuje import stali i aluminium wyprodukowanej za granicą, kierowany przez Meksyk, aby sprawdzić Chiny
Vatsala Gaur
11 lip 2024, 00:38 AM
  • Stal topiona lub wylewana poza Meksykiem, aby przyciągnąć 25% cło; 10% cła na importowane aluminium.
  • Posunięcie to postrzegane jest jako niosące przesłanie polityczne przed wyborami.
  • Zarówno Biden, jak i Trump wierzą w narzędzie polegające na nałożeniu ceł na Chiny w celu ochrony krajowej produkcji.

Rząd Stanów Zjednoczonych pod rządami Joe Bidena nałoży cła na stal i aluminium importowane z Meksyku, ale wyprodukowane w innym regionie, co wydaje się być próbą powstrzymania Chin przed kierowaniem swoich towarów przez ten kraj do USA.

Stal, która nie jest stopiona ani wylana w Meksyku, będzie objęta cłem w wysokości 25%, a na importowane aluminium zostanie nałożona stawka 10%.

Lael Brainard, dyrektor Narodowej Rady Ekonomicznej Białego Domu, powiedziała w środę, że cła zostaną nałożone w ramach porozumienia z Meksykiem na mocy art. 232 ustawy o ekspansji handlu, która dotyczy importu, który mógłby zagrozić bezpieczeństwu narodowemu USA, podała AP.

Posunięcie gospodarcze czy polityczne?

W maju rząd Stanów Zjednoczonych podniósł cła na niektóre produkty ze stali i aluminium na mocy sekcji 301 ustawy o handlu z 1974 r. z 0–7,5% do 25%. Ponieważ posunięcie to miało nastąpić przed listopadowymi wyborami w USA, podwyżkę ceł uznano za raczej posunięcie polityczne niż ekonomiczne.

Uznano również, że środowe posunięcie sugeruje niesienie komunikatu politycznego, w którym Brainard stwierdził również, że Trump mógł podjąć podobne działania, ale tego nie zrobił.

Wpływ ceł

Według AP urzędnicy administracji podali, że w zeszłym roku Stany Zjednoczone zaimportowały z Meksyku 3,8 miliona ton stali, z czego 13% zostało wylane lub przetopione poza granicami tego kraju. Podobnie Stany Zjednoczone zaimportowały 105 000 ton metrycznych aluminium z Meksyku, a tylko 6% zostało wytopione lub odlane poza tym krajem.

Dzięki temu wpływ finansowy ceł jest minimalny.

Podzieleni ideologią, zjednoczeni cłami nałożonymi na Chiny

Nawet przy różnicach ideologicznych, jeśli istnieje obszar, w którym zarówno administracja Trumpa, jak i administracja Bidena zachowały się podobnie, jest to obszar ich podejścia do radzenia sobie z rosnącym chińskim eksportem poprzez obniżanie ceł.

Biden w dużej mierze utrzymał cła nałożone przez swojego poprzednika na Chiny.

Dzieje się tak dlatego, że kwestia ta ma bezpośredni związek z amerykańską klasą robotniczą – dużym blokiem wyborczym.

Jak wyniki wpłyną na politykę handlową wobec Chin?

Analitycy są w dużej mierze zdania, że niezależnie od tego, kto wygra, stanowisko rządu USA wobec Chin raczej nie ulegnie zmianie, choć oczekuje się, że Trump będzie bardziej agresywny.

„Zarówno Biden, jak i Trump próbowali subsydiować amerykański przemysł, zwiększając bariery handlowe, zwłaszcza wobec Chin. Może nastąpić więcej tego samego, chociaż podejście Trumpa „America First” wydaje się porównywalnie surowsze, włączając ogólną opłatę w wysokości 10% na wszystkie Stany Zjednoczone importu plus 60% podatek od chińskich produktów, jeśli zostanie wdrożony, może to utrudnić zagranicznym akcjom, a także wywołać impuls inflacyjny w USA, który początkowo może spowodować wzrost rentowności amerykańskich obligacji skarbowych” – powiedziała na początku tego miesiąca firma zarządzająca inwestycjami Allianz Global Investors.

„Bez względu na to, kto wygra wybory prezydenckie w USA, rząd prawdopodobnie będzie w dalszym ciągu zajmował bardziej protekcjonistyczne stanowisko w sprawie polityki handlowej. Druga kadencja Trumpa może spowodować eskalację napięć handlowych, co prawdopodobnie wywołałoby kolejny szok stagflacyjny dla głównych gospodarek świata…” – powiedział w zeszłym miesiącu Calvin Tse, szef strategii makroekonomicznej dla Ameryki w BNP Paribas.