Invezz

Pakistan szuka ulgi od 15 miliardów dolarów chińskiego długu energetycznego w obliczu kryzysu gospodarczego

Pakistan szuka ulgi od 15 miliardów dolarów chińskiego długu energetycznego w obliczu kryzysu gospodarczego
Harsh Vardhan
29 lip 2024, 18:13 PM
  • Premier Shahbaz Sharif nazwał tę pułapkę zadłużenia „śmiertelną pułapką” Pakistanu
  • Pakistan próbuje przełożyć termin spłaty długu energetycznego.
  • Kraj będzie miał trudności z renegocjacją kontraktów z IPP będącymi własnością Chin.

Pakistan wpada w pułapkę niepewnej sieci zadłużenia, a stosunek długu do PKB wynoszący 71% podkreśla kruchość jego gospodarki. Obecnie kraj boryka się ze znacznym długiem energetycznym, pożyczonym pierwotnie od Chin na budowę Korytarza Gospodarczego Chiny-Pakistan (CPEC).

Premier Shahbaz Sharif przemawiając na Światowym Forum Ekonomicznym nazwał tę pułapkę zadłużenia „śmiertelną pułapką” Pakistanu.

Pomimo konsekwentnych wysiłków urzędników mających na celu zmianę harmonogramu spłaty pożyczek, działania te jedynie odroczyły nieuniknione. Pozostaje pytanie: czy Pakistan próbuje uciec przed nieuniknionym?

W związku z niedawnym wydarzeniem federalny minister finansów Pakistanu Mohammad Aurangzeb złożył trzydniową wizytę w Chinach, aby zwrócić się o zmianę harmonogramu spłaty kredytów energetycznych o wartości 15 miliardów dolarów. Kraj desperacko szuka sposobu na zarządzanie swoimi zobowiązaniami finansowymi i opóźnianie natychmiastowych spłat.

Ministerstwo Finansów ujawniło plany utworzenia wspólnej grupy roboczej między Pakistanem a Chinami w celu usprawnienia procesu zmiany harmonogramu. Dyskusje będą dotyczyć nie tylko chińskiego długu o obiegu zamkniętym w dziedzinie energii, który wynosi 500 miliardów PKR, ale także bieżących inicjatyw i postępów związanych z CPEC i innymi wspólnymi projektami.

Celem tego wspólnego wysiłku jest znalezienie trwałego rozwiązania kryzysu zadłużeniowego Pakistanu, chociaż długoterminowa skuteczność takich środków pozostaje niepewna.

„To wyzysk musi się skończyć”

Chiny są właścicielami części elektrowni działających obecnie w Pakistanie. Elektrownie te powstały w warunkach, które obecnie szkodzą Pakistanowi. W ostatnim czasie kontrowersje budzą opłaty za moc, które wypłacane są właścicielom elektrowni, gdy rząd nie odbiera im energii.

Dr Gohar Ejaz, były tymczasowy minister handlu, oświadczył, że Federacja Pakistańskich Izb Handlowo-Przemysłowych (FPCCI) złoży formalną petycję w celu zakwestionowania porozumień z niezależnymi producentami energii (IPP) przed Sądem Najwyższym.

Udostępniając dane z NEPRA, dr Ejaz zamieścił post na X.

Dr Ejaz ostrzegł, że Pakistan musi wyrwać się z cyklu ciągłego powtarzania tych samych błędów polegających na ułatwianiu niszowym inwestorom osiągania zysków bez wnoszenia wkładu.

„Trzeba położyć kres temu wyzyskowi” – podsumował.

Czy jest jakieś wyjście?

Złożoność obecnej sytuacji zadłużenia Pakistanu obnaża surową rzeczywistość: choć to oburzenie wywoła hałas w kraju, prawdopodobnie nie zachwieje determinacją Chin.

Takie stanowisko może wywrzeć presję na podmioty lokalne, aby zaakceptowały nastroje społeczne, ale napotka przeszkody w przypadku IPP wspieranych przez Chiny. Najważniejsze pytanie brzmi: czy Pakistan ma wystarczające wpływy, aby renegocjować umowy z Chinami?

Prawdopodobnie nie.

Chronione umowami międzynarodowymi i gwarancjami państwowymi, umowy te trudno anulować na mocy zarządzenia wykonawczego.

Choć Sąd Najwyższy może z łatwością unieważnić te umowy, trudno będzie uporać się z konsekwencjami, jeśli sprawa trafi do sądów międzynarodowych. Zasadniczo oznacza to, że niezależnie od tego, ile hałasu zrobi Pakistan, Chiny nie będą musiały ustąpić.

Sytuacja jest niepokojąca i pokazuje, w jak poważnej pułapce zadłużenia znajduje się Pakistan. Kraj podpisał niedawno umowę na poziomie personelu z MFW w sprawie dalszej pomocy, ale wydaje się, że firma pogrąża się coraz głębiej, w miarę jak pożyczki te stają się niemożliwe do spłaty.