Trump nie stanowi poważnego zagrożenia dla amerykańskiej demokracji, mówi historyk Niall Ferguson

Trump nie stanowi poważnego zagrożenia dla amerykańskiej demokracji, mówi historyk Niall Ferguson
Srinibas Rout
06 wrz 2024, 17:40 PM
  • Ferguson powiedział, że system polityczny zdołał powstrzymać impulsy Trumpa podczas jego pierwszej kadencji.
  • Ferguson mówi, że Kamala Harris może stanąć przed wyzwaniami ze względu na swój związek z administracją Bidena.
  • Powiedział także, że pod rządami Trumpa gospodarka rozwijała się dobrze i nie powodowała inflacji.

Historyk Niall Ferguson zbagatelizował tezę, jakoby były prezydent USA Donald Trump stanowił poważne zagrożenie dla amerykańskiej demokracji.

W przemówieniu wygłoszonym na Forum Ambrosetti we Włoszech Ferguson powiedział w wywiadzie dla CNBC, że obawy, iż Trump podważy demokrację, są przesadzone, szczególnie biorąc pod uwagę wyniki jego pierwszej kadencji.

Ferguson zauważył, że dramatyczne prognozy z 2016 r., mówiące o potencjalnym ustanowieniu przez Trumpa reżimu autorytarnego, w dużej mierze się nie spełniły.

„Argument, że Donald Trump zamierza położyć kres demokracji i ustanowić jakąś formę amerykańskiego faszyzmu, okazał się nietrafiony” – powiedział Ferguson.

Podkreślił, że mimo początkowych obaw, system polityczny zdołał powstrzymać impulsy Trumpa w trakcie jego pierwszej kadencji.

„Bardzo się myliłem”

Ferguson przyznał, że zachowanie Trumpa 6 stycznia 2021 r. — kiedy tłum wtargnął do Kapitolu Stanów Zjednoczonych na znak protestu przeciwko wynikom wyborów w 2020 r. — było krytycznym momentem, który mógł oznaczać koniec jego kariery politycznej.

„Myślałem, że 6 stycznia to koniec kariery politycznej Trumpa. Bardzo się myliłem; wrócił” – Ferguson został zacytowany przez CNBC.

Powstanie 6 stycznia, w trakcie którego doszło do zamieszek i aktów wandalizmu w Kapitolu, było wynikiem bezpodstawnych twierdzeń Trumpa na temat legalności wyborów prezydenckich z 2020 r.

Raport komisji śledczej z 2022 r. zwrócił uwagę na wielokrotne próby podważenia wyników wyborów przez Trumpa i brak zdecydowanych działań w celu powstrzymania przemocy.

Ferguson argumentował, że pomimo tych problemów amerykański system polityczny skutecznie poradził sobie z działaniami Trumpa i prawdopodobnie zrobiłby to ponownie, gdyby wygrał on drugą kadencję, choć z przerwami – wyczyn, który ostatnio udało się osiągnąć Groverowi Clevelandowi.

Zasugerował, że doświadczenia prezydentury Trumpa sprawiły, że ostrzeżenia dotyczące zagrożenia, jakie stanowi on dla demokracji, są dla wyborców mniej przekonujące.

Trumpowi toczy się obecnie federalne postępowanie karne w związku z podejrzeniem ingerencji w wybory. Miał też wiele problemów prawnych, w tym sprawy cywilne związane z wykorzystywaniem seksualnym i łapówkami za milczenie.

Harris może stanąć przed wyzwaniami

Mimo tych kontrowersji Ferguson uważa, że potencjalna rywalka Trumpa, kandydatka Demokratów na prezydenta Kamala Harris, może stanąć w obliczu wyzwań ze względu na swoje powiązania z administracją Bidena.

Ferguson twierdził, że Harris będzie musiała zmierzyć się z niezadowoleniem wyborców wynikającym z wysokiej inflacji i problemów imigracyjnych, pomimo silnego wzrostu gospodarczego.

W kwestii polityki podkreślił różnice między Trumpem i Harris w podejściu do kwestii podatków i regulacji.

Harris zaproponował 28% podatek od długoterminowych zysków kapitałowych dla gospodarstw domowych o wysokich dochodach, w dół od proponowanej przez Bidena stawki 39,6%. Natomiast Trump zasugerował obniżenie najwyższej stawki do 15%.

Patrząc w przyszłość, na wybory listopadowe, Ferguson podkreślił, że następny prezydent będzie musiał zmierzyć się ze znacznym wyzwaniem finansowym.

Opisał deficyt USA jako „sytuację niemożliwą do utrzymania” i zauważył, że podejście Trumpa będzie skupione na pobudzaniu wzrostu gospodarczego, a nie na bezpośrednim podnoszeniu podatków.

Harris natomiast najprawdopodobniej rozwiązałby problem deficytu poprzez podwyższenie podatków.

„Trump twierdzi, że problem fiskalny można rozwiązać poprzez zwiększenie tempa wzrostu” – wyjaśnił Ferguson.

Stwierdził, że gospodarka pod rządami Trumpa rozwijała się dobrze i nie powodowała inflacji.

W miarę zbliżania się wyborów, debata nad sposobem rozwiązania problemów finansowych kraju pozostaje kluczowym punktem spornym.