Ceny ropy naftowej spadają do najniższego poziomu od 3 lat na tle obaw o gospodarkę światową: co dalej?
- Fundusze hedgingowe obniżyły pozycje wzrostowe na rynku ropy naftowej do najniższego poziomu w historii, co świadczy o skrajnym pesymizmie.
- OPEC+ ma trudności ze stabilizacją cen w obliczu słabego wzrostu popytu i kruchej gospodarki światowej.
- Ciągłe problemy z dostawami do Libii i Zatoki Meksykańskiej przyczyniają się do niestabilności cen ropy naftowej.
Ceny ropy naftowej osiągnęły we wtorek 10 września 2024 r. najniższy poziom od 3 lat, a inwestorzy byli pod wpływem negatywnych nastrojów na rynku.
Cena ropy WTI spadła o ponad 4% do 65,75 dolarów za baryłkę, natomiast cena ropy Brent spadła do 69,19 dolarów za baryłkę.
Jest to najgłębszy spadek cen ropy naftowej od końca 2021 r.
Uczestnicy rynku reagują na szereg czynników, m.in. zakłócenia w dostawach i obawy o niestabilność gospodarczą.
Moment spadku cen zbiegł się z długo oczekiwaną debatą prezydencką w USA pomiędzy Donaldem Trumpem i Kamalą Harris.
Inwestorzy obawiają się teraz, jak wynik wyborów wpłynie na politykę energetyczną USA i szerszą gospodarkę światową.
Na rynkach ropy naftowej dominuje nastawienie niedźwiedzie
Obecna wyprzedaż na rynkach ropy naftowej wynika z rekordowo negatywnych nastrojów wśród funduszy hedgingowych i zarządzających funduszami.
Według Commodity Futures Trading Commission (CFTC) pozycje spekulacyjne na rynku ropy WTI i Brent są najniższe od wielu lat.
Wartość netto spekulacyjnych pozycji długich, które odzwierciedlają zakłady na wzrost cen, spadła do 139 242 lotów na dzień 3 września 2024 r., najniższego poziomu od 2011 r.
W ciągu ostatnich ośmiu tygodni inwestorzy sprzedali oszałamiającą liczbę 311,2 milionów baryłek ropy naftowej.
Analitycy Standard Chartered informują, że ich indeks pozycjonowania rynku ropy naftowej po raz pierwszy w 2024 r. osiągnął poziom -100,0, co wskazuje na skrajny pesymizm.
Analitycy przestrzegają jednak, że tak niskie wyniki indeksu często poprzedzają wzrosty cen, co można było zaobserwować w grudniu 2023 r., gdy ceny gwałtownie wzrosły.
Nieuzasadnione obawy o nadwyżkę ropy naftowej?
Mimo przeważających nastrojów niedźwiedzich, wielu ekspertów uważa, że obawy o nadwyżkę ropy naftowej są przesadzone.
Choć istnieją uzasadnione obawy dotyczące spadku popytu na kluczowych rynkach, takich jak Chiny, podstawowa równowaga między podażą a popytem nie uzasadnia skrajnie negatywnej postawy na rynku.
Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) niedawno podała, że zapasy ropy naftowej w USA zmniejszyły się o 1,816 mln baryłek dziennie (bpd), co wskazuje na ograniczenie podaży.
EIA nadal prognozuje, że wstrząsy podażowe mogą spowodować wzrost cen powyżej 80 dolarów za baryłkę w nadchodzących miesiącach.
Zakłócenia w dostawach do Libii i Zatoki Meksykańskiej
Oprócz nastrojów rynkowych, na globalną podaż ropy naftowej wpłynęły zakłócenia w kluczowych regionach.
W Libii impas między klanem Haftara a Bankiem Centralnym spowodował dwutygodniowe zablokowanie eksportu ropy naftowej, co spowodowało spadek wydobycia surowca z 1,15 mln baryłek dziennie w lipcu do zaledwie 230 tys. baryłek dziennie.
Kluczowe terminale eksportowe, takie jak Es Sidra i Ras Lanouf, pozostają zamknięte, co ogranicza globalną podaż.
Tymczasem w Zatoce Meksykańskiej sztorm tropikalny Francine spowodował masową ewakuację pracowników platform wiertniczych, co czasowo zmniejszyło produkcję o ponad 400 000 baryłek dziennie.
OPEC+ walczy o utrzymanie cen
OPEC+ podjął kroki mające na celu wsparcie cen, m.in. opóźniając planowane zwiększenie produkcji o 180 000 baryłek dziennie, pierwotnie zaplanowane na październik.
Grupa odroczyła podwyżkę do grudnia, próbując w ten sposób ustabilizować rynek.
Reakcja rynku była jednak stłumiona, a ceny nadal spadały poniżej 70 dolarów za baryłkę.
OPEC+ dokonał również rewizji prognozy popytu na ropę naftową na rok 2024, obniżając prognozę na 2025 r. do 1,74 mln baryłek dziennie w stosunku do wcześniejszych oczekiwań.
Choć przewiduje się, że popyt nadal będzie rósł, jest to wynik niższy od wcześniejszych prognoz.
Jak Chiny wpływają na ceny ropy naftowej?
Spowolnienie gospodarcze Chin stało się poważnym problemem dla światowych rynków ropy naftowej.
Największy na świecie importer ropy naftowej odnotował w tym roku gwałtowny spadek popytu, częściowo z powodu zdecydowanych działań kraju na rzecz elektryfikacji sektora transportowego.
Do niedawna popyt Chin na ropę naftową rósł o 500 000–600 000 baryłek dziennie, ale obecnie tempo to spadło do około 200 000 baryłek dziennie.
W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2024 r. import ropy naftowej do Chin był o 320 000 baryłek dziennie niższy niż w tym samym okresie w roku ubiegłym.
W obliczu zmagań Chin z osiągnięciem celu wzrostu gospodarczego na poziomie 5% i coraz szybszego przejścia na pojazdy elektryczne, popyt tego kraju na ropę naftową może w nadchodzących latach nadal spadać.
Potencjalny wpływ polityki energetycznej USA
Zbliżające się wybory prezydenckie w USA mogą mieć również istotne implikacje dla rynku ropy naftowej.
Donald Trump obiecał deregulację amerykańskiego sektora ropy łupkowej, jeśli zostanie wybrany. Ma to na celu zwiększenie produkcji i obniżenie cen benzyny.
Analitycy wskazują jednak, że wydobycie ropy łupkowej w USA zbliża się już do poziomów rekordowych, a dalszy wzrost wydobycia może pogłębić obecną nadwyżkę podaży, powodując dalszy spadek cen.
Jednak plany Trumpa dotyczące zwiększenia produkcji ropy naftowej mogą okazać się nieopłacalne ekonomicznie, ponieważ ceny ropy WTI wynoszące około 60 dolarów za baryłkę lub mniej mogą sprawić, że niektóre operacje wydobycia ropy łupkowej w USA staną się nieopłacalne.
Co więcej, zwiększenie podaży na rynku, na którym już panuje nadpodaż, może spowodować dalsze spadki cen, wywierając dodatkową presję na producentów.
Przed nami niestabilny rynek
Ceny ropy WTI spadły o ponad 21% od lipca, a analiza techniczna wskazuje, że możliwe są dalsze spadki.
Obecny poziom wsparcia wynosi od 65 do 66 dolarów — jeśli ceny spadną poniżej tego przedziału, mogą spaść do 60 dolarów.
Z drugiej strony, oczekuje się oporu na poziomie 71 USD, a ceny musiałyby wzrosnąć powyżej 75 USD, aby zasygnalizować potencjalne ożywienie.
Na krótkoterminowe wahania cen będą miały również wpływ nadchodzące dane ekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych i decyzje Rezerwy Federalnej.
Choć pesymistyczne nastawienie doprowadziło do spadku cen do najniższych poziomów od wielu lat, niektórzy analitycy twierdzą, że rynek może być wyprzedany.
Skrajne podejście funduszy hedgingowych i zarządzających funduszami sugeruje, że odbicie cen może nastąpić, jeśli inwestorzy zaczną na nowo oceniać faktyczną równowagę między podażą a popytem.
Zakłócenia w dostawach do Libii i Zatoki Meksykańskiej, w połączeniu z ciągłymi cięciami produkcji OPEC+, powinny w krótkim okresie wpłynąć na ceny.
Ponadto potencjalne ożywienie popytu w Chinach, choć niepewne, może poprawić perspektywy wzrostu popytu na ropę naftową w średnim okresie.
Inwestorzy nie powinni jednak spieszyć się z podejmowaniem decyzji, gdyż na rynku panuje znaczna niepewność.
Wynik wyborów prezydenckich w USA może mieć głęboki wpływ na politykę energetyczną i światową produkcję ropy naftowej.
Spowolnienie gospodarcze w Chinach i ogólnoświatowy zwrot w kierunku odnawialnych źródeł energii i pojazdów elektrycznych stwarzają długoterminowe wyzwania dla popytu na ropę naftową.
Na koniec nie zapominajmy o trwającej wojnie na Bliskim Wschodzie, która nie zamierza wygasnąć w najbliższym czasie, pogarszając jeszcze bardziej ponure długoterminowe perspektywy dotyczące cen ropy naftowej.
Azjatyckie akcje rosną: Hang Seng, Kospi i Nikkei 225 po nadziejach na porozumienie USA–Iran
Nikkei 225 i Kospi rosną, rentowności obligacji Japonii i Korei Południowej spadają
Xi przyjął Trumpa, potem Putina i pokazał, gdzie leży wpływ Chin
Zimbabwe ZiG: waluta zabezpieczona złotem stabilna mimo ryzyka
Indeks Nifty 50 zagrożony przez wzrost rentowności obligacji i załamanie rupii
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.