Rachel Reeves wyklucza powrót do oszczędności w związku z obawami o problemy finansowe Wielkiej Brytanii

Rachel Reeves wyklucza powrót do oszczędności w związku z obawami o problemy finansowe Wielkiej Brytanii
Srinibas Rout
23 wrz 2024, 14:31 PM
  • Reeves podkreśliła, że jej nadchodzący budżet będzie miał na celu odbudowę kraju.
  • Reeves wykluczył podwyższenie podatku dochodowego, składek na ubezpieczenia społeczne, podatku VAT i podatku od osób prawnych.
  • Nie wykluczyła jednak możliwości podniesienia innych podatków.

W swoim pierwszym ważnym przemówieniu od czasu objęcia stanowiska pierwszej w historii Wielkiej Brytanii minister finansów Rachel Reeves jasno dała do zrozumienia, że Wielka Brytania nie wróci do ery oszczędności, mimo rosnących obaw o stan finansów kraju.

Przemawiając na dorocznej konferencji Partii Pracy w Liverpoolu, Reeves podkreśliła, że jej nadchodzący budżet będzie miał na celu odbudowę kraju, przywrócenie optymizmu i odejście od cięć wydatków publicznych.

Ma to miejsce w kluczowym momencie dla rządu Partii Pracy, który zaledwie kilka miesięcy po miażdżącym zwycięstwie w wyborach, zmaga się z dziurą w finansach publicznych wynoszącą 22 miliardy funtów (29 miliardów dolarów) i rosnącym niepokojem wśród wyborców i członków partii.

„Nie będzie powrotu do polityki oszczędnościowej” – oświadczył Reeves tłumowi delegatów Partii Pracy, którego wypowiedź na krótko przerwał protestujący.

„Będzie to budżet z prawdziwą ambicją, budżet, który przyniesie obiecane przez nas zmiany. Budżet, który odbuduje Wielką Brytanię”.

Przemówienie Reevesa zostało wygłoszone zaledwie trzy miesiące po triumfalnym powrocie Partii Pracy do władzy, jednak obawy o przyszłość gospodarki kraju ostudziły początkową euforię, a premier Keir Starmer ostrzegał przed koniecznością podjęcia „bolesnych” decyzji.

Obietnica Reevesa, że uniknie wprowadzania środków oszczędnościowych, pojawia się w czasie, gdy Wielka Brytania zmaga się z zarządzaniem finansami publicznymi, a nowo wybrany rząd Partii Pracy spotyka się z krytyką za sposób, w jaki radzi sobie z gospodarką.

Niedawny sondaż Ipsos ujawnił, że 50% Brytyjczyków, w tym jedna czwarta zwolenników Partii Pracy, jest rozczarowanych dotychczasowymi osiągnięciami rządu, co wskazuje na rosnące zaniepokojenie kierunkiem polityki.

Budżet na 30 października: czego się spodziewać

Chociaż Reeves wykluczyła podwyższenie podatku dochodowego, ubezpieczeń społecznych, podatku VAT i podatku od osób prawnych, nie wykluczyła możliwości podwyżki innych podatków, ponieważ przygotowuje się do przedstawienia swojego budżetu 30 października.

Wywołało to spekulacje na temat możliwych cięć lub korekt, szczególnie po tym, jak rząd ogłosił, że zakończy wypłacanie dodatków na ogrzewanie domów milionom emerytów. Decyzja ta spotkała się z krytyką zwolenników Partii Pracy.

Budżet kanclerza będzie miał kluczowe znaczenie dla ukształtowania przyszłej sytuacji gospodarczej Wielkiej Brytanii.

Reeves musi znaleźć równowagę między rozwiązaniem problemów finansowych kraju a utrzymaniem zaufania społeczeństwa do zdolności Partii Pracy do dotrzymywania obietnic.

„Mój optymizm co do Wielkiej Brytanii płonie tak samo jasno jak zawsze”

Reeves chce zapewnić wyborców, że rząd pozostaje optymistycznie nastawiony pomimo trudnej sytuacji finansowej.

„Mój optymizm co do Wielkiej Brytanii płonie tak samo mocno jak zawsze” – powiedziała delegatom partyjnym, próbując uspokoić nastroje wśród zwolenników Partii Pracy.

W ramach swojej strategii mającej na celu zwiększenie zaufania Reeves planuje przedstawić budżet skupiający się na długoterminowym wzroście gospodarczym i inwestycjach w kluczowe sektory, sygnalizując, że choć trudne decyzje są nieuniknione, rząd nadal dąży do zapewnienia krajowi świetlanej przyszłości.

Jednak kryzys finansowy sprawił, że wiele osób zaczęło mieć wątpliwości, czy Partia Pracy będzie w stanie zrealizować swoje obietnice bez uciekania się do cięć wydatków.

Były kanclerz Jeremy Hunt, konserwatysta, oskarżył Reeves o wyolbrzymianie skali deficytu budżetowego, określając jej twierdzenia o czarnej dziurze wartej 22 miliardy funtów jako „fikcyjne”.

Konserwatywna opozycja szybko podchwyciła tę narrację, jeszcze bardziej zwiększając presję na Reeves i jej zespół, aby udowodnili, że potrafią skutecznie zarządzać finansami kraju bez uciekania się do polityki oszczędności.

Obawy dotyczące produktywności i debata na temat pracy zdalnej

Jedną z kluczowych kwestii, jaką Reeves poruszyła w swojej roli kanclerza, jest potrzeba zwiększenia produktywności kraju.

W niedawnym wywiadzie dla radia LBC Reeves zasugerował, że praca zdalna może utrudnić Wielkiej Brytanii zwiększenie produktywności, co odbiegało od wypowiedzi innych ministrów w rządzie Partii Pracy, którzy wyrazili poparcie dla elastycznych warunków pracy.

Od czasu kryzysu finansowego w 2008 r. w Wielkiej Brytanii zaobserwowano znaczne spowolnienie wzrostu produkcji na godzinę pracy, a tendencja ta nasiliła się podczas pandemii COVID-19.

Choć ekonomiści zgadzają się, że wyższa produktywność jest niezbędna do poprawy standardów życia w dłuższej perspektywie, debata na temat tego, czy praca z domu pomaga, czy przeszkadza w zwiększeniu produktywności, pozostaje nierozstrzygnięta.

„Jestem za elastycznością i dbaniem o to, aby ludzie mogli łączyć pracę z życiem rodzinnym” – powiedział Reeves.

„Ale myślę, że wzrost produktywności jest bardziej prawdopodobny, gdy następuje wymiana pomysłów i współpraca twarzą w twarz”.

Reeves przytoczyła własne doświadczenia jako przykład, zauważając, że praca jej zespołu w weekendy była bardziej efektywna dzięki bezpośredniej współpracy.

„Praca w biurze pozwoliła moim pracownikom na swobodniejszą wymianę pomysłów, co wpłynęło na poprawę naszej wydajności” – dodała, sugerując, że częstsza współpraca w biurze może okazać się konieczna do osiągnięcia celów produktywności.