Ceny ropy naftowej spadają: Arabia Saudyjska odchodzi od celu 100 USD, próbując odzyskać dominującą pozycję na rynku

  • Arabia Saudyjska zamiast skupiać się na wysokich cenach, skupia się na odzyskiwaniu udziału w rynku ropy naftowej.
  • Słaby popyt globalny, zwłaszcza ze strony Chin, wywiera presję na spadek cen ropy naftowej.
  • Wzrost produkcji Arabii Saudyjskiej może doprowadzić do spadku cen i większej zmienności.

Ceny ropy naftowej znów są w centrum uwagi, być może z nie najlepszych powodów. Arabia Saudyjska, największy eksporter ropy naftowej na świecie, zamierza zwiększyć produkcję w grudniu, porzucając wcześniej zakładaną cenę docelową 100 USD za baryłkę.

Decyzja ta może zmienić sytuację na światowym rynku ropy naftowej w nadchodzących miesiącach, gdy inni producenci i konsumenci będą musieli dostosować się do nowej rzeczywistości niższych cen.

Decyzja ta została podjęta w okresie zmian w dynamice podaży, słabego wzrostu popytu i wyzwań gospodarczych w głównych krajach importujących ropę naftową, takich jak Chiny i Stany Zjednoczone.

Nowa era w polityce Arabii Saudyjskiej?

Decyzja Arabii Saudyjskiej o odejściu od nieformalnego celu cenowego na poziomie 100 dolarów za baryłkę była niespodzianką.

Od 2022 r. Arabia Saudyjska i inni członkowie OPEC+ ograniczyli produkcję, aby ustabilizować ceny ze względu na niepewność gospodarczą.

Działania mające na celu kontrolę podaży i cen wsparcia osiągnęły szczyt w 2022 r., kiedy średnia cena ropy Brent wyniosła 99 dolarów za baryłkę, co stanowi najwyższy poziom od ośmiu lat. Powodem była częściowo zmienność rynku wywołana inwazją Rosji na Ukrainę.

Jednak najnowsze wydarzenia wskazują, że Arabia Saudyjska przesuwa swój nacisk z wysokich cen na odzyskiwanie udziałów w rynku.

Według doniesień Financial Times saudyjskie władze przygotowują się do zwiększenia produkcji od grudnia, pomimo obaw, że może to doprowadzić do dłuższego okresu niższych cen.

Decyzja ta zapadła w momencie, gdy światowy rynek ropy naftowej już odnotowuje słaby wzrost popytu i wzrost podaży ze strony krajów spoza OPEC, np. USA.

Ceny ropy naftowej szybko zareagowały na tę wiadomość. W czwartek ceny kontraktów terminowych na ropę Brent spadły o 2,57% do 71,57 USD za baryłkę, a cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate (WTI) spadła o 2,63% do 67,86 USD.

Spadki te następują po krótkim okresie wzrostów na początku tygodnia, spowodowanym optymizmem związanym z pakietem stymulacyjnym gospodarki Chin.

Zrównoważenie udziału w rynku i priorytetów krajowych

W przypadku Arabii Saudyjskiej decyzja o zwiększeniu wydobycia jest częściowo podyktowana obawami o utratę udziałów rynkowych na rzecz konkurentów, zwłaszcza amerykańskich producentów gazu łupkowego.

Choć cięcia wydobywcze w ramach OPEC+ odniosły skutek w postaci tymczasowego wzrostu cen, stworzyły również przestrzeń dla producentów spoza OPEC, którzy mogli zwiększyć swój udział w światowym rynku.

W obliczu słabego wzrostu popytu w Chinach, największym na świecie importerze ropy naftowej, oraz wzrostu produkcji w USA, Arabia Saudyjska stara się teraz odzyskać część terytorium, które straciła w wyniku cięć wydobywczych.

Ta strategia różni się od niedawnego podejścia Arabii Saudyjskiej, gdzie nacisk położony został na maksymalizację przychodów.

Budżet Królestwa, w dużej mierze uzależniony od dochodów z ropy naftowej, został zrównoważony wokół szacowanej ceny baryłki na poziomie 100 dolarów.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) zauważył, że Arabia Saudyjska potrzebuje cen ropy naftowej zbliżonych do obecnego poziomu, aby sfinansować swoje ambitne plany wydatkowe, w tym serię megaprojektów w ramach Wizji 2030 następcy tronu księcia Mohammeda bin Salmana, szeroko zakrojonej inicjatywy reform gospodarczych mającej na celu dywersyfikację gospodarki kraju.

Mimo że przychody z ropy naftowej mają duże znaczenie, saudyjscy urzędnicy wydają się pewni, że królestwo przetrwa okres niższych cen.

Arabia Saudyjska dysponuje alternatywnymi możliwościami finansowania, takimi jak rezerwy walutowe i emisja długu państwowego.

Ta poduszka finansowa zapewnia Królestwu pewną elastyczność, gdyż może ono zmienić punkt ciężkości z kontroli cen na ochronę swojego udziału w światowym rynku ropy naftowej.

Na jakie mechanizmy cenowe należy zwrócić uwagę?

Wzrost produkcji w Arabii Saudyjskiej następuje w okresie wahań popytu i podaży na świecie.

Chiny, jeden z głównych motorów światowego zużycia ropy naftowej, zmagają się z realizacją celów wzrostu gospodarczego, a ich rząd niedawno zadeklarował większą stymulację fiskalną, aby osiągnąć 5-procentowy wskaźnik wzrostu.

Pomimo tych wysiłków analitycy rynkowi nadal są zaniepokojeni powolnym wzrostem popytu w Chinach, co w dalszym ciągu wpływa na ceny ropy naftowej na świecie.

Jednocześnie inne wydarzenia wpływają na dostawy. Libia, która zmagała się z zakłóceniami w produkcji ropy naftowej z powodu niestabilności politycznej, może wkrótce rozwiązać swoje wewnętrzne problemy związane z kontrolą dochodów z ropy naftowej.

Niedawne oświadczenie Organizacji Narodów Zjednoczonych wskazuje, że przedstawiciele wschodu i zachodu Libii osiągnęli porozumienie w sprawie mianowania prezesa banku centralnego, co może przywrócić stabilność eksportu ropy naftowej z tego kraju.

Powrót dostaw z Libii oznaczałby dopływ większej ilości ropy na już dobrze zaopatrzony rynek, co jeszcze bardziej osłabiłoby presję wzrostową na ceny.

Rosja, kolejny duży producent ropy naftowej i kluczowy członek OPEC+, wskazała, że nie planuje zalewać rynku dodatkową ropą. Jednak rosyjscy urzędnicy przyznali, że koszty produkcji rosną, ponieważ wydobywanie ropy staje się coraz trudniejsze.

Wiceminister energetyki Rosji Paweł Sorokin niedawno oświadczył, że do 2030 roku rosyjskie wydobycie ropy naftowej ma wynieść 540 milionów ton metrycznych rocznie, ale plan ten może ulec korekcie w zależności od sytuacji na rynku.

Do tej mieszanki czynników popytu i podaży, pewną rolę odgrywają także zjawiska naturalne, takie jak huragany.

Huragan Helene, który niedawno uderzył w Florydę, spowodował zapobiegawcze wstrzymanie produkcji ropy naftowej w Zatoce Meksykańskiej.

Produkcja wynosząca około 500 000 baryłek dziennie (bpd), czyli prawie 30% wydobycia w regionie, została tymczasowo wstrzymana.

Jednakże straty te będą prawdopodobnie krótkotrwałe, ponieważ sztorm ominął duże złoża ropy naftowej i gazu w Zatoce Meksykańskiej.

Czy powinniśmy spodziewać się niższych cen i większej zmienności w przyszłości?

Choć konsumenci mogą być zadowoleni z perspektywy tańszego paliwa, nie należy lekceważyć szerszych implikacji dla światowych rynków energii i producentów.

Dla Arabii Saudyjskiej wyzwaniem będzie znalezienie równowagi między chęcią odzyskania udziału w rynku a potrzebą utrzymania stabilności gospodarczej i sfinansowania długoterminowych celów rozwojowych.

Możliwość funkcjonowania Królestwa w otoczeniu niższych cen zależeć będzie od jego rezerw finansowych i powodzenia działań na rzecz dywersyfikacji gospodarczej w ramach Wizji 2030.

W szerszej perspektywie zwiększona podaż z Arabii Saudyjskiej, w połączeniu ze słabym wzrostem popytu na kluczowych rynkach i powrotem zakłóconych dostaw z krajów takich jak Libia, może sprawić, że ceny pozostaną niskie w krótkim okresie.

Jednak wydarzenia geopolityczne, klęski żywiołowe i nieoczekiwane zmiany w światowym popycie mogą nadal powodować zmienność.

Ogólnie rzecz biorąc, uczestnicy rynku będą musieli obserwować oznaki przestrzegania zasad w ramach OPEC+, ponieważ niektórzy członkowie przekraczają swoje kwoty produkcyjne.

Decyzja Arabii Saudyjskiej o zwiększeniu produkcji może być również ostrzeżeniem dla tych krajów, że powinny dostosować się do zmian, jeśli nie zachwieje się jeszcze bardziej delikatna równowaga między podażą a popytem.

Jak zawsze w świecie ropy naftowej, nic nie jest pewne i rynek może znów się zmienić bez większego ostrzeżenia.