Czy jesteśmy świadkami największej zmiany narracji w gospodarkach strefy euro?

  • Europa Południowa, na czele z Hiszpanią, Grecją i Portugalią, odnotowuje szybszy wzrost niż średnia w strefie euro.
  • Niemcy stoją w obliczu stagnacji, podczas gdy Francja zmaga się z niepewnością fiskalną i rosnącym zadłużeniem.
  • EBC zmaga się z rosnącą presją, aby przemyśleć swoją obecną politykę pieniężną.

Strefa euro, której historycznie filarami były potęgi gospodarcze: Niemcy i Francja, przeżywa obecnie drastyczną zmianę w swojej narracji gospodarczej.

W ostatnich miesiącach, podczas gdy Niemcy pogrążyły się w stagnacji, a Francja zmagała się z niepewnością fiskalną, ich południowi sąsiedzi z Europy Południowej stali się nieoczekiwanymi promykami w regionie.

Kraje takie jak Hiszpania, Grecja i Portugalia, które zostały skreślone z listy w czasie kryzysu finansowego, czynią imponujące postępy i stają się nowymi motorami wzrostu w strefie euro.

Odrodzenie Europy Południowej

Hiszpania, Grecja i Portugalia przeszły znaczącą transformację od czasów, gdy na początku lat 2010. zmagały się z długami.

Kraje te, które najbardziej ucierpiały w wyniku kryzysu strefy euro, stały się najszybciej rozwijającymi się gospodarkami regionu.

Hiszpania i Grecja mają w tym roku osiągnąć wzrost gospodarczy na poziomie przekraczającym 2%, znacznie powyżej średniej strefy euro wynoszącej 0,8%. Tuż za nimi plasuje się Portugalia, której silny wzrost gospodarczy jest napędzany połączeniem turystyki, eksportu i reform strukturalnych.

Ożywienie gospodarcze w tych krajach nie jest wyłącznie wynikiem czynników cyklicznych, takich jak boom turystyczny po pandemii.

Wieloletni proces reform i inwestycji stworzył podwaliny pod bardziej zrównoważony wzrost.

Na przykład Hiszpania skorzystała na spadku inflacji, gdyż we wrześniu stopa inflacji spadła do 1,7%, co zmniejszyło presję na gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa.

Tymczasem ożywienie gospodarcze Grecji opiera się głównie na pomyślnym powrocie do statusu inwestycyjnego, co jest niezwykłym osiągnięciem dla kraju, który stracił jedną czwartą swojego produktu krajowego brutto w trakcie trwającego dekadę kryzysu.

Portugalii również udało się zmniejszyć poziom zadłużenia, a jej sytuacja fiskalna znacznie się poprawiła w porównaniu z mrocznymi czasami zaciskania pasa.

Sektor turystyczny kraju nadal się rozwija, ale można również zauważyć zauważalne przesunięcie w stronę branż o większej wartości, takich jak technologia i usługi biotechnologiczne.

Grecja i Hiszpania podążają podobnymi ścieżkami, odchodząc od uzależnienia od taniej turystyki i na rzecz przyciągnięcia inwestycji w bardziej zaawansowane sektory.

Czy potęgi gospodarcze mają teraz problemy?

Podczas gdy Europa Południowa przeżywa renesans gospodarczy, nie można tego samego powiedzieć o Niemczech i Francji, tradycyjnych filarach strefy euro.

Niemcy, największa gospodarka Europy, pogrążona jest obecnie w stagnacji.

Produkcja przemysłowa od ponad dwóch lat znajduje się w fazie recesji, a kluczowe sektory, takie jak produkcja przemysłowa i motoryzacja, zmagają się z odbudową po szokujących zmianach cen energii, osłabionym popycie ze strony Chin i skutkach kryzysu na Ukrainie.

Indeks klimatu biznesowego Ifo, który mierzy nastroje niemieckich przedsiębiorstw, odnotował stały spadek, spadając przez pięć kolejnych miesięcy. We wrześniu indeks wyniósł 85,4, co wskazuje na kontynuację recesji.

Producenci samochodów w Niemczech, tacy jak Volkswagen i BMW, odczuwają skutki kryzysu, a Volkswagen po raz pierwszy w swojej historii rozważa zamknięcie fabryki w celu obniżenia kosztów.

Tymczasem Francja stoi w obliczu innego zestawu wyzwań. Podczas gdy inflacja spadła do 1,5%, najniższego poziomu od ponad trzech lat, sytuacja fiskalna Francji jest coraz bardziej niepewna.

Wydatki rządowe pozostają wysokie, a relacja długu do PKB kraju nadal budzi obawy. W czerwcu 2024 r. Francja otrzymała obniżenie ratingu od S&P Global Ratings, co dodatkowo uwypukliło rosnące ryzyko fiskalne.

Inwestorzy zaczęli to zauważać, a rentowność francuskich obligacji wzrosła wyżej niż hiszpańskich, co stanowi odwrócenie historycznej normy.

Niepewność polityczna w Niemczech i Francji potęguje te wyzwania gospodarcze.

Francja w szczególności odnotowała wzrost znaczenia partii populistycznych i skrajnie prawicowych, co grozi destabilizacją sceny politycznej.

Wszystkie powyższe czynniki stawiają pytania o zdolność tych krajów do przeprowadzenia niezbędnych reform mających na celu pobudzenie wzrostu gospodarczego i przywrócenie zaufania.

Czy powinniśmy spodziewać się zmiany narracji w strefie euro?

Zmiana narracji gospodarczej strefy euro może mieć nieodwracalny wpływ na przyszłość regionu.

Przez lata Niemcy i Francja były postrzegane jako gospodarcze filary zapewniające stabilność i napędzające wzrost gospodarczy w strefie euro.

Jednak teraz na scenę wkraczają Hiszpania, Grecja i Portugalia, które zaprzeczają stereotypowi, że Europa Południowa jest gospodarczo słaba i uzależniona od wsparcia ze strony bogatszych krajów północnych.

Ta transformacja nie tylko zmieniła postrzeganie, ale także wpłynęła na politykę europejską.

Europejski Bank Centralny (EBC) zmaga się z rosnącą presją, aby przemyśleć swoją strategię pieniężną.

Biorąc pod uwagę, że inflacja w regionach południowych jest pod kontrolą, istnieje silny argument przemawiający za obniżeniem stóp procentowych w celu pobudzenia wzrostu gospodarczego.

Decydenci EBC nie są jednak łatwym łupem.

Podkreślają, że sektor usług wciąż jest pełen potencjalnych zagrożeń i obawiają się dalszego komplikowania i tak już kruchej sytuacji gospodarczej Niemiec.

Jednocześnie ta zmieniająca się narracja stawia szersze pytania o przyszłą równowagę sił w strefie euro.

Czy Niemcy i Francja odzyskają dawną siłę gospodarczą, czy też wschodzące gwiazdy Europy Południowej przyćmią je?

Na razie Hiszpania, Grecja i Portugalia udowadniają, że mają potencjał, by przewodzić odbudowie regionu, a ich sukces podważa ustalony porządek.

Jakie są oczekiwania na przyszłość?

W miarę jak Europa Południowa wyprzedza historycznie dominujące gospodarki Niemiec i Francji, inwestorzy mogą zacząć odwracać uwagę od tradycyjnych rynków, takich jak DAX i CAC 40.

Trwające przemiany w Hiszpanii, Portugalii i Grecji — napędzane solidnym wzrostem gospodarczym, poprawą kondycji finansów publicznych i dywersyfikacją w kierunku branż o wyższej wartości — sprawiły, że kraje te stały się coraz bardziej atrakcyjne.

Biorąc pod uwagę spowolnienie gospodarcze w Niemczech i problemy fiskalne we Francji, które osłabiają zaufanie inwestorów, rynki południowoeuropejskie mogą dać europejskim inwestorom promyk nadziei.

Stabilność i potencjał wzrostu, jakie niosą ze sobą te dotychczas pomijane gospodarki, mogą zmienić kierunek przepływu kapitału w Europie, tworząc nowe możliwości dla inwestorów krajowych i międzynarodowych.