Strajk w porcie na wschodnim wybrzeżu wstrzymuje żeglugę, zagraża gospodarce USA

Strajk w porcie na wschodnim wybrzeżu wstrzymuje żeglugę, zagraża gospodarce USA
Deepali Singh
01 paź 2024, 07:19 AM
  • Strajk grozi stratami rzędu setek milionów dolarów dziennie dla gospodarki.
  • ILA odrzuca ofertę USMX dotyczącą 50-procentowej podwyżki płac, powołując się na zyski korporacji.
  • Biden odrzuca apele o skorzystanie z uprawnień nadzwyczajnych w celu zakończenia strajku na mocy ustawy Tafta-Hartleya.

Pracownicy portowi na wschodnim wybrzeżu i w Zatoce Meksykańskiej rozpoczęli we wtorek strajk, który zamroził pracę portów i spowodował poważne perturbacje gospodarcze.

Do strajku doszło zaledwie pięć tygodni przed wyborami krajowymi i istnieje zagrożenie, że będzie on miał poważny wpływ na gospodarkę USA, pochłaniając potencjalnie setki milionów dolarów dziennie.

Porty obsługujące ponad połowę krajowego ładunku kontenerowego stoją w miejscu, statki stoją na morzu, a kontenery gromadzą się w kluczowych terminalach.

Ekonomiści przewidują, że im dłużej będzie trwał strajk, tym większe będą straty gospodarcze, a branże w całym kraju przygotowują się na powszechne zakłócenia w łańcuchach dostaw.

Niepowodzenie negocjacji

Strajk jest wynikiem nierozwiązanych negocjacji umownych między Międzynarodowym Stowarzyszeniem Pracowników Portowych (ILA), reprezentującym 47 tys. dokerów, a US Maritime Alliance (USMX), organizacją reprezentującą operatorów portów i firmy żeglugowe.

Pomimo złożonej w ostatniej chwili przez USMX oferty podwyżki płac o 50%, rozmowy utknęły w martwym punkcie, ponieważ związek zawodowy odrzucił propozycję, oskarżając firmy żeglugowe o gromadzenie zysków przy jednoczesnym oferowaniu nieakceptowalnych pakietów płacowych.

Związek zawodowy oświadczył:

Wysiłki mające na celu rozwiązanie sporu nie przyniosły dotychczas żadnych rezultatów, pomimo że Biały Dom potwierdził, że przez cały weekend podejmował nieustanne wysiłki, aby zapobiec strajkowi.

Efekty uboczne gospodarki

Jest to pierwszy strajk ILA od 1977 r. i zbiegł się z falą aktywności związkowej w różnych sektorach, w tym w przemyśle samochodowym i Hollywood.

Choć bezpośrednie skutki gospodarcze mogą być umiarkowane, eksperci ostrzegają, że jeżeli strajk będzie się przedłużał, może to doprowadzić do powszechnych niedoborów i znacznego wzrostu cen.

Najbardziej dotknięte są porty w Nowym Jorku, Baltimore, Savannah i Houston.

Z powodu zamknięcia głównych węzłów transportowych branże uzależnione od dostaw just-in-time, takie jak produkcja samochodów, mogą stanąć w obliczu paraliżujących opóźnień.

Produkty łatwo psujące się, takie jak żywność, również są zagrożone, ponieważ przez te porty przechodzi 75% krajowego importu bananów.

Wzrasta liczba wezwań do interwencji

Grupy biznesowe i Republikanie w Kongresie wywierają presję na prezydenta Bidena, aby skorzystał z uprawnień nadzwyczajnych przewidzianych w ustawie Tafta-Hartleya z 1947 r. w celu zakończenia strajku, ale Biden odrzucił ten pomysł.

„To zbiorowe negocjacje. Nie wierzę w Taft-Hartley” – powiedział.

Według doniesień „Washington Post” analitycy przewidują, że Biały Dom będzie musiał w końcu interweniować, zwłaszcza jeśli kryzys gospodarczy będzie się nasilał, a konsumenci odczują niedobory.

Conference Board szacuje, że tygodniowy strajk mógłby spowodować straty rzędu 3,78 miliarda dolarów.

W obliczu impasu w negocjacjach rosną obawy o potencjalne niedobory i wzrosty cen, a czas do rozwiązania jest coraz krótszy.