Ceny ropy naftowej rosną o 1%, ale na rynku dominuje nastawienie niedźwiedzie

Ceny ropy naftowej rosną o 1%, ale na rynku dominuje nastawienie niedźwiedzie
Sayantan Sarkar
21 paź 2024, 13:13 PM
  • Ceny ropy wzrosły w poniedziałek o ponad 1%, gdyż inwestorzy zdecydowali się na zakupy po okazyjnych cenach, po tym jak w zeszłym tygodniu ceny spadły o 7%.
  • OPEC+ zwiększy produkcję ropy naftowej od grudnia, rynek czeka cierpliwie.
  • Na rynku ropy naftowej utrzymują się niedźwiedzie nastroje, gdyż obawy dotyczące popytu i łagodzenie napięć obciążają inwestorów.

Ceny ropy naftowej wzrosły w poniedziałek o ponad 1% po spadku o 7% w zeszłym tygodniu, gdyż rynek skupił się na obawach dotyczących popytu.

W zeszłym tygodniu ceny ropy naftowej gwałtownie spadły z powodu obaw o popyt ze strony Chin i złagodzenia obaw o potencjalne zakłócenia w dostawach na Bliskim Wschodzie.

W chwili pisania tego tekstu cena ropy naftowej West Texas Intermediate na giełdzie New York Mercantile Exchange wynosiła 69,69 USD za baryłkę, co stanowi wzrost o 1,5% w porównaniu z poprzednim zamknięciem.

Cena ropy Brent na giełdzie Intercontinental Exchange wyniosła 73,91 dolarów za baryłkę, co oznacza wzrost o 1,2%.

Handlowcy zdecydowali się na zakupy okazjonalne po tym, jak ceny gwałtownie spadły w ubiegłym tygodniu.

Premie geopolityczne na ceny ropy maleją

Premia za ryzyko związane z cenami ropy naftowej, wynikająca z trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie, znacznie spadła w ciągu ostatniego tygodnia.

Po ataku Iranu na Izrael 1 października ceny ropy wzrosły o ponad 10%. Cena ropy Brent po raz pierwszy od sierpnia przekroczyła 80 dolarów za baryłkę.

Jako że Bliski Wschód posiada ponad połowę światowych rezerw ropy naftowej, rosnące napięcia zagrażają dostawom z tego regionu.

Jednakże premia za ryzyko związana z cenami ropy naftowej zmalała później, gdyż pojawiły się doniesienia, że Izrael może uniknąć ataków na irańskie instalacje naftowe w odpowiedzi na ataki 1 października.

„Chociaż obawy dotyczące potencjalnych zakłóceń w dostawach utrzymują się z powodu trwającego konfliktu między Izraelem a Hezbollahem, bezpośrednie zagrożenie znacznymi ograniczeniami dostaw wydaje się na razie zmalać” – powiedział James Hyerczyk, autor Fxempire.com w raporcie.

Rynek koncentruje się na produkcji OPEC

Carsten Fritsch, analityk rynku towarowego w Commerzbank AG, powiedział w raporcie:

Eksperci uważają, że rynek ropy naftowej prawdopodobnie skupi się na produkcji pochodzącej z Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową i sojuszników, gdyż kartel planuje zwiększyć wydobycie od grudnia.

„Rynek czeka teraz na sygnały, czy ten wzrost produkcji rzeczywiście się zmaterializuje, czy też zostanie ewentualnie ponownie odroczony” – powiedział Fritsch.

Jeśli kartel zrealizuje swój plan wycofania części dobrowolnych cięć produkcji w grudniu, ceny ropy mogą spaść jeszcze bardziej.

Jednak ogłoszenie przez OPEC i Arabię Saudyjską o odłożeniu podwyżki może wesprzeć wzrostowe nastroje.

Kilku członków sojuszu OPEC+ dobrowolnie ograniczyło produkcję ropy od początku tego roku. Stanowi to 2,2 mln baryłek ropy dziennie.

Zapasy amerykańskie zapewniają pewne wsparcie

Według danych Agencji Informacji Energetycznej (EIA) w tygodniu kończącym się 11 października zapasy amerykańskiej ropy naftowej spadły o 2,2 miliona baryłek dziennie.

Dane opublikowane w zeszłym tygodniu przyniosły pewną ulgę po gwałtownym spadku cen ropy naftowej.

Jednak raport pokazał również, że produkcja ropy naftowej w USA wzrosła do rekordowego poziomu 13,5 mln baryłek dziennie w tygodniu kończącym się w październiku. USA są największym producentem ropy naftowej na świecie.

Niedźwiedzi trend będzie kontynuowany

Oczekuje się, że ceny ropy naftowej pozostaną na terytorium spadkowym, ponieważ obawy o słaby popyt ze strony Chin prawdopodobnie wpłyną na nastroje.

Tymczasem OPEC i Międzynarodowa Agencja Energetyczna obniżyły swoje prognozy dotyczące wzrostu popytu na ropę naftową w latach 2024 i 2025.

Hyerczyk z Fxempire.com powiedział w raporcie:

Handlowcy powinni zachować ostrożność, zwracając uwagę na rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie i dane gospodarcze ze Stanów Zjednoczonych, które mogą przynieść chwilową ulgę cenową, choć w najbliższej przyszłości mało prawdopodobne jest trwałe ożywienie