Jak wyglądałaby gospodarka USA pod rządami Donalda Trumpa lub Kamali Harris?
- Obniżki podatków i cła wprowadzone przez Trumpa mogą pobudzić wzrost gospodarczy, ale niosą ze sobą ryzyko inflacji i wyższego zadłużenia.
- Umiarkowane podejście Harrisa skupia się na stabilności i wsparciu klasy średniej, nie ma natomiast jasnego planu.
- Obaj kandydaci będą mieli bardzo odmienny wpływ na kierunek rozwoju gospodarki USA.
Za kilka dni Amerykanie rozstrzygną jedne z najważniejszych wyborów w najnowszej historii.
Donald Trump zamierza powrócić do Gabinetu Owalnego, przynosząc ze sobą odważną i agresywną politykę gospodarczą, która jego zdaniem będzie stawiać na pierwszym miejscu amerykański przemysł i niepodległość.
Kamala Harris, która wcześniej pełniła bardziej pasywną funkcję wiceprezydenta, planuje kontynuować politykę ery Bidena, kładąc nacisk na zrównoważony rozwój i wsparcie klasy średniej.
Przyjrzyjmy się bliżej, jak mogłaby wyglądać gospodarka USA pod rządami każdego z kandydatów, omawiając kluczowe tematy, od podatków i inflacji po handel, pracę i energię.
Podatki i uporczywy problem zadłużenia
Polityka podatkowa Trumpa opiera się na odważnych cięciach, które mają na celu przedłużenie wszystkich obniżek z ustawy o obniżce podatków i tworzeniu miejsc pracy z 2017 r. oraz podniesienie stawki podatku od osób prawnych do 15%.
Proponuje zniesienie federalnych podatków od napiwków, ubezpieczeń społecznych i nadgodzin, co ma na celu złagodzenie obciążeń podatkowych Amerykanów na wszystkich poziomach dochodów. Jednak te cięcia mają wysoką cenę.
Szacunki Komitetu na rzecz Odpowiedzialnego Budżetu Federalnego pokazują, że propozycje Trumpa zwiększą dług publiczny o kwotę od 5,8 do 7,8 bln dolarów w ciągu najbliższej dekady, a do 2028 r. relacja długu do PKB może osiągnąć niepokojący poziom 116%.
Taki poziom zadłużenia stwarza ryzyko nadwyrężenia stabilności fiskalnej, gdyż wzrost kosztów pożyczek rządowych może wymusić trudne kompromisy.
Aby zrównoważyć te cięcia, Trump sugeruje redukcję „marnotrawnych wydatków” i twierdzi, że dochody z wyższych taryf i produkcji energii mogłyby pomóc wypełnić lukę.
Wielu ekonomistów podchodzi jednak do tego sceptycznie, obawiając się, że takie podejście ostatecznie doprowadzi do tego, że rząd będzie musiał zmagać się z ogromnymi kosztami pożyczek i niemożliwym do udźwignięcia ciężarem zadłużenia.
Harris proponuje bardziej zrównoważoną strategię fiskalną.
Obiecuje utrzymanie obniżek podatków dla osób zarabiających poniżej 400 000 dolarów, jednocześnie wycofując obniżki dla najbogatszych Amerykanów i zwiększając stawkę podatku od osób prawnych do 28%.
Jej podejście ma na celu doprowadzenie do bardziej zrównoważonego wzrostu zadłużenia, a prognozy wskazują, że do 2028 r. relacja długu do PKB wyniesie ok. 109%, co jest bardziej zgodne z obecnymi prognozami bazowymi.
Harris planuje również zwiększenie ulg podatkowych dla rodzin, zwłaszcza poprzez stałe ulgi podatkowe na dzieci i dochody z pracy, z których skorzysta prawie 100 milionów Amerykanów.
Zadłużenie Harris pozostaje wysokie, ale jej umiarkowana polityka podatkowa raczej nie doprowadzi do niekontrolowanego wzrostu kosztów pożyczek.
Jej podejście jest atrakcyjne dla tych, którzy szukają ulg podatkowych dla klasy średniej, ale nie chcą narażać się na ryzyko drastycznego wzrostu zadłużenia.
Polityka handlowa i taryfy
Polityka handlowa Trumpa należy do najbardziej stanowczych w historii nowożytnych Stanów Zjednoczonych.
Jego plan zakłada wprowadzenie stawek celnych w wysokości 20% na cały import, przy czym na niektóre towary z Chin cła mogą sięgać nawet 60%.
Strategia Trumpa zakłada priorytetowe traktowanie amerykańskiej produkcji poprzez zniechęcanie do importu z zagranicy i zwiększanie wpływów z ceł.
Jednak badania Peterson Institute wskazują, że cła te mogą znacznie podnieść ceny konsumpcyjne i zaszkodzić amerykańskim sektorom produkcyjnym, które opierają się na importowanych materiałach.
Cła grożą również wybuchem wojen handlowych, zwłaszcza z Chinami, co mogłoby zaszkodzić amerykańskim eksporterom poprzez wprowadzenie odwetowych taryf.
Bloomberg Economics szacuje, że maksymalna wersja planu taryfowego Trumpa mogłaby spowodować spadek PKB o 0,8% i wzrost cen o 4,3% do 2028 r., jeśli tylko Chiny podejmą działania odwetowe.
Jeśli dołączą do nich inne kraje, dane te mogą spowodować spadek PKB USA o 1,3% i wzrost cen o 0,5%, gdyż cła odwetowe jeszcze bardziej ograniczą eksport USA i wpłyną negatywnie na ogólny wzrost gospodarczy.
Harris jest ostrożny w kwestii szerokich ceł i otwarcie krytykuje ich wpływ na inflację amerykańskich rodzin.
Choć popiera wprowadzenie pewnych ceł w celu ochrony interesów USA, jej podejście kładzie nacisk na stabilność i ochronę sojuszy.
Zasugerowała nowelizację umowy USMCA, aby lepiej chronić amerykańskich pracowników. Zmiana ta miałaby na celu poprawę praw pracowniczych i zabezpieczeń konkurencji, a nie nakładanie ogólnych ceł.
Skupienie się Harrisa na redukcji kosztów handlu i ochronie amerykańskich pracowników ma na celu utrzymanie stabilnych cen, co przyniesie ulgę od wysokich stawek celnych stosowanych przez Trumpa.
Polityka pracy i imigracyjna
Polityka imigracyjna Trumpa obejmuje plany masowych deportacji nawet 8,3 miliona nieudokumentowanych imigrantów, co miałoby bezpośredni wpływ na takie sektory jak rolnictwo, budownictwo i hotelarstwo.
Poprzez redukcję siły roboczej polityka ta grozi wzrostem płac w celu przyciągnięcia pracowników zastępczych, co zwiększy koszty zarówno dla przedsiębiorstw, jak i konsumentów.
Bloomberg Economics szacuje, że deportacja milionów pracowników może spowodować skurczenie się gospodarki o ponad 3% do 2028 r. z powodu niedoborów siły roboczej.
Taka strategia może zakłócić działalność branż, w których dominują imigranci, wymusić zamknięcie firm i ostatecznie zwiększyć presję inflacyjną w miarę spadku podaży pracy.
Harris popiera obowiązujące przepisy imigracyjne, kładąc nacisk na stabilność i unikanie masowych deportacji, które mogłyby zakłócić działalność kluczowych gałęzi przemysłu.
Wyraziła poparcie dla wzmocnienia bezpieczeństwa granic, ale nie realizuje agresywnej polityki deportacyjnej, jaką proponuje Trump.
Polityka Harrisa ma na celu ochronę pracowników w sektorach, w których pracuje wielu imigrantów, poprzez utrzymanie stałego poziomu podaży siły roboczej, co przyczynia się do utrzymania stabilnych cen konsumpcyjnych i zapobiegania recesji gospodarczej.
Energia: Paliwa kopalne kontra odnawialne źródła energii
Trump promuje rozległą produkcję paliw kopalnych pod hasłem „wierć, skarbie, wierć”, mając na celu zwiększenie amerykańskiej niezależności energetycznej i dominacji bez większego względu na skutki dla środowiska
Obiecuje, że zmniejszając regulacje i zwiększając liczbę koncesji na odwierty, energia stanie się bardziej przystępna cenowo.
Eksperci ds. energetyki ostrzegają jednak, że ceny ropy naftowej w USA w dużej mierze zależą od rynków globalnych, więc samo zwiększenie liczby odwiertów może mieć ograniczony wpływ na ceny.
Jego plany budzą również obawy dotyczące środowiska, gdyż rosnące uzależnienie od paliw kopalnych może spowolnić przejście na czystą energię.
Wyraził również zamiar wycofania się z Porozumienia paryskiego, co odzwierciedla lekceważący stosunek do globalnych inicjatyw dotyczących zmian klimatycznych.
Harris z kolei popiera przejście na energię odnawialną, rozszerzając dotacje Bidena na energię odnawialną i kładąc nacisk na redukcję długoterminowych kosztów energii poprzez inwestycje w czystą energię.
Choć inwestycje w odnawialne źródła energii wymagają większych nakładów początkowych, mają one potencjał ograniczenia zmienności rynku energii.
Plany Harrisa dotyczące reformy pozwoleń na projekty związane z odnawialnymi źródłami energii mają na celu zwiększenie dostępności czystej energii i wprowadzenie Stanów Zjednoczonych na ścieżkę stopniowej, ale zrównoważonej drogi do niezależności energetycznej.
A jak wyglądają koszty utrzymania?
Polityka Trumpa niesie ze sobą znaczne ryzyko inflacyjne. Przede wszystkim jego ambitne obniżki podatków, w połączeniu z ciągłymi wydatkami rządowymi, z pewnością zwiększyłyby zadłużenie.
Biorąc pod uwagę wysokie zadłużenie, miesięczne płatności odsetkowe będą zapewne rosły, co sprawia, że kusząca staje się presja na Rezerwę Federalną, aby utrzymywała niskie stopy procentowe.
Trump oświadczył, że wolałby mieć większy nadzór prezydencki nad Fed, proponując nawet, że byłby „lepszym przewodniczącym Fed”.
Jeśli Trump wywrze presję na Fed, aby utrzymał niskie stopy procentowe, ryzyko inflacji wzrośnie, ponieważ rynek może zareagować na brak niezależności Fed przyspieszeniem wzrostu cen.
Skutkiem tego może być przesunięcie w stronę długotrwałej inflacji, czyli sytuacji, w której stopy procentowe pozostaną zbyt niskie przez zbyt długi czas.
Jego plan obniżenia kosztów artykułów spożywczych zakłada ograniczenie importu żywności w celu wsparcia krajowego rolnictwa — jest to polityka zgodna z jego szerszym celem, jakim jest ochrona amerykańskiego przemysłu za pomocą ceł.
Cła Trumpa mogą jeszcze bardziej nasilić inflację, zwłaszcza w przypadku towarów pierwszej potrzeby.
Jego bazowe cła w wysokości 20% na cały import i do 60% na towary chińskie spowodowałyby wzrost cen wszystkiego, od żywności po sprzęt gospodarstwa domowego.
Ekonomiści ostrzegają, że koszty dla konsumentów mogą wzrosnąć, a Tax Policy Center szacuje, że gospodarstwa domowe o średnich dochodach będą musiały ponieść dodatkowe 1350 dolarów rocznie.
Plan Trumpa, mający na celu ograniczenie importu żywności w celu pobudzenia krajowego rolnictwa, może również przyczynić się do inflacji poprzez ograniczenie podaży i wzrost cen.
Podejście Harrisa ma na celu ograniczenie inflacji poprzez zrównoważenie kontrolowanych wydatków z ukierunkowanym wsparciem.
Jej plan wprowadzenia federalnego zakazu zawyżania cen artykułów spożywczych w czasie sytuacji nadzwyczajnych może pomóc w zarządzaniu kosztami żywności w czasach kryzysu, choć mało prawdopodobne jest, aby miał wpływ na ceny poza sytuacjami nadzwyczajnymi.
Ponadto Harris zaproponował wprowadzenie federalnego zakazu zawyżania cen artykułów spożywczych w sytuacjach kryzysowych, a konkretnie zakazu obejmującego wysokie koszty żywności.
Choć eksperci ostrzegają, że takie podejście może pomóc jedynie w czasach kryzysu, całościowe podejście Harrisa do gospodarki ma na celu utrzymanie inflacji na rozsądnym poziomie poprzez zrównoważenie korekt podatkowych i ukierunkowanych programów socjalnych, oferując ulgę bez podnoszenia cen na całej linii.
Polityka Harrisa dotycząca cen leków, np. rozszerzenie Ustawy o ograniczaniu inflacji o limity wydatków na leki i miesięcznych kosztów insuliny, może przynieść ulgę w wydatkach związanych z opieką zdrowotną.
Utrzymując podstawowe ceny pod kontrolą bez ekstremalnego zadłużenia lub agresywnych taryf, strategia inflacyjna Harrisa ma na celu wspieranie siły nabywczej bez ryzyka powszechnych podwyżek cen. W praktyce jednak nadal nie jest jasne, jak mogłaby to osiągnąć.
Jak wygląda przyszłość?
Gospodarka USA pod rządami każdego z kandydatów podążałaby zupełnie innymi ścieżkami.
Podejście Trumpa jest odważne i agresywne – obiecuje niskie podatki i cła ochronne, aby chronić amerykański przemysł.
Jednak jego polityka grozi wzrostem inflacji, wzrostem kosztów konsumpcyjnych i wzrostem długu publicznego do historycznie wysokiego poziomu.
Jego ambicje dotyczące wywarcia wpływu na Fed mogą wywołać długoterminową presję inflacyjną, zwłaszcza jeśli jego głównymi narzędziami wzrostu staną się cła i wydatki napędzane długiem.
Nieprzewidywalność Trumpa w przeszłości, który często spontanicznie ogłaszał swoją politykę gospodarczą, budzi obawy analityków, którzy uważają, że takie podejście może wprowadzić zmienność do środowiska biznesowego i utrudnić długoterminową stabilność.
Pewne jest, że jego sceptycyzm wobec globalizacji na stałe zmienił sytuację gospodarczą USA, co miało wpływ na multilateralizm i globalne struktury handlowe.
Choć zmiana ta ma na celu ochronę krajowego przemysłu, koszty konfliktów handlowych i polityki izolacjonistycznej mogą prowadzić do wyższych cen i osłabienia konkurencyjności za granicą.
Harris, choć jeszcze nie sprawdził się jako prezydent, prezentuje bardziej umiarkowaną wizję, kładąc nacisk na poparcie klasy średniej i zrównoważony wzrost gospodarczy.
Jej preferencje dla odnawialnych źródeł energii, ostrożne zwiększanie zadłużenia i stabilna polityka handlowa prawdopodobnie doprowadzą do bardziej przewidywalnego otoczenia gospodarczego.
Choć jej polityka niekoniecznie przyniesie natychmiastowy, wysoki wzrost, ma na celu zapewnienie stabilności bez narażania długoterminowej kondycji finansów publicznych.
Niepokojące jest również to, że Harris wciąż nie zaproponowała żadnych konkretnych działań w ramach swoich planów, co wzbudza wśród wielu ekonomistów obawy co do wykonalności jej planów.
Krótko mówiąc, prezydentura Trumpa oznaczałaby podjęcie agresywnych działań, które mogłyby pobudzić wzrost gospodarczy, ale mogłyby doprowadzić do destabilizacji cen i zadłużenia.
Wizja Harrisa, choć wolniejsza i bardziej kontrolowana, zakłada stałe poparcie dla klasy średniej, oferując zrównoważony rozwój i kontrolę inflacji jako główne filary gospodarki.
To już tylko kwestia dni, kiedy poznamy nowego lidera największej gospodarki świata.
Azjatyckie akcje rosną: Hang Seng, Kospi i Nikkei 225 po nadziejach na porozumienie USA–Iran
Nikkei 225 i Kospi rosną, rentowności obligacji Japonii i Korei Południowej spadają
Xi przyjął Trumpa, potem Putina i pokazał, gdzie leży wpływ Chin
Zimbabwe ZiG: waluta zabezpieczona złotem stabilna mimo ryzyka
Indeks Nifty 50 zagrożony przez wzrost rentowności obligacji i załamanie rupii
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.