Nie widać końca niskich cen ropy naftowej, mimo zaostrzenia się napięć geopolitycznych

Nie widać końca niskich cen ropy naftowej, mimo zaostrzenia się napięć geopolitycznych
Sayantan Sarkar
18 lis 2024, 09:26 AM
  • Ceny ropy naftowej wzrosły w poniedziałek z powodu eskalacji napięć między Rosją a Ukrainą.
  • Pesymistyczne prognozy dotyczące popytu na ropę naftową mogą sprawić, że w krótkim okresie ceny ropy naftowej pozostaną niskie.
  • Eksperci obawiają się również znacznej nadpodaży na rynku ropy naftowej w 2025 r., gdyż spodziewany jest gwałtowny wzrost produkcji ropy spoza OPEC.

Ceny ropy naftowej w poniedziałek nieznacznie wzrosły, gdyż w weekend nasiliły się napięcia między Rosją a Ukrainą.

Według doniesień, Rosja przeprowadziła w niedzielę największy od prawie trzech miesięcy atak lotniczy na Ukrainę, powodując uszkodzenie systemu energetycznego tego kraju.

Do eskalacji doszło w momencie, gdy ceny ropy naftowej spadają z powodu obaw o słaby popyt i potencjalną nadpodaż w 2025 r.

W chwili pisania tego tekstu cena ropy Brent na giełdzie Intercontinental Exchange wynosiła 71,14 USD za baryłkę, co oznacza wzrost o 0,1%.

Cena ropy naftowej West Texas Intermediate wyniosła 66,98 dolarów za baryłkę, co stanowi wzrost o 0,1% w porównaniu z poprzednim zamknięciem.

Wzrost cen został ograniczony, gdyż import ropy naftowej do Chin nadal spada, a w zeszłym miesiącu zmniejszyło się także przetwórstwo surowca.

Chiny są największym importerem ropy naftowej na świecie.

Napięcia Rosja-Ukraina

Agencja Reuters podała, że USA zmieniły swoje stanowisko, a administracja Joe Bidena pozwoliła Ukrainie użyć broni wyprodukowanej w USA przeciwko Rosji.

Według dwóch amerykańskich urzędników i źródła zaznajomionego z decyzją, cytowanych przez agencję Reuters, administracja Bidena pozwoliła Ukrainie użyć broni znajdującej się w USA do ataku na głębokie terytorium Rosji.

Kreml ostrzegał wcześniej, że potraktuje decyzję o złagodzeniu ograniczeń dotyczących użycia przez Ukrainę amerykańskiej broni jako znaczącą eskalację.

Jak dotąd wojna pomiędzy Rosją a Ukrainą nie spowodowała żadnych strat ropy naftowej z Rosji.

Rosja jest jednym z największych eksporterów ropy naftowej, mimo surowych sankcji ze strony krajów zachodnich.

Analitycy uważają jednak, że jeśli Ukraina zdecyduje się na atak na instalacje naftowe w Rosji, dostawy będą poważnie zagrożone.

Analityk IG Markets, Tony Sycamore, powiedział agencji Reuters:

Jednak niekorzystne prognozy dotyczące popytu i utrzymujące się zagrożenie nadpodażą oznaczają, że ceny nie wzrosną gwałtownie.

Mroczne perspektywy popytu

W zeszłym tygodniu Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową i Międzynarodowa Agencja Energetyczna obniżyły swoje prognozy dotyczące wzrostu światowego popytu na ropę naftową.

Mimo że prognozy OPEC są nieco zbyt optymistyczne, kartel po raz czwarty z rzędu obniżył swoje prognozy.

OPEC przewiduje, że popyt wzrośnie o 1,8 mln baryłek dziennie w 2024 r. i o kolejne 1,5 mln baryłek dziennie w przyszłym roku.

Obie prognozy zostały obniżone o nieco ponad 100 000 baryłek dziennie w stosunku do poprzednich szacunków.

IEA przewiduje, że wzrost światowego popytu na ropę naftową będzie niższy niż milion baryłek dziennie zarówno w roku 2024, jak i w 2025.

Było to znacznie mniej niż szacunki OPEC.

Co więcej, IEA uważa, że rynek ropy naftowej w przyszłym roku będzie musiał zmierzyć się ze znaczną nadpodażą. Większość tych obaw o nadpodaż wynika ze słabego popytu.

IEA podała, że podaż ropy naftowej spoza OPEC, zwłaszcza ze Stanów Zjednoczonych i Brazylii, wzrośnie prawdopodobnie o 1,5 miliona baryłek dziennie w 2025 roku.

Wystarczy to w zupełności, by zrównoważyć oczekiwany wzrost popytu na ropę naftową – podano w komunikacie.

Co więcej, nadpodaż „prawdopodobnie będzie znaczna, jeśli OPEC+ stopniowo ograniczy swoje dobrowolne cięcia produkcji o 2,2 miliona baryłek dziennie w przyszłym roku, zgodnie z obecnymi planami” – powiedział Carsten Fritsch, analityk ds. towarów w Commerzbank AG.

Ceny prawdopodobnie pozostaną niższe

Biorąc pod uwagę obecną równowagę na rynku, nawet jeśli wystąpią niewielkie zakłócenia w dostawach z Rosji, ceny ropy naftowej najprawdopodobniej pozostaną niskie.

Oczekiwany wzrost podaży w przyszłym roku najprawdopodobniej zrekompensuje wszelkie zakłócenia na rynku.

Ponadto OPEC+ planuje wycofać się z części dobrowolnych cięć produkcji i zwiększyć produkcję o 180 tys. baryłek dziennie od 1 stycznia.

Chociaż kartel przedłużył obniżki cen ropy od czerwca, spadające udziały rynkowe krajów OPEC, w tym Arabii Saudyjskiej, skłoniły Królestwo do rozważenia rezygnacji z dążenia do znacznie wyższych cen ropy.

Barbara Lambrecht, analityk Commerzbanku, stwierdziła w raporcie:

Jeśli potentat Arabia Saudyjska nie będzie już chciał oddawać udziału w rynku na rzecz wyższych cen i kartel będzie konsekwentnie trzymał się planu zwiększenia produkcji, istnieje ryzyko, że w przyszłym roku wystąpi ogromna nadpodaż, co prawdopodobnie doprowadzi do znacznego spadku cen.

Tymczasem niepewność związana z cyklem obniżek stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną może również ciążyć na cenach ropy naftowej.

Ponieważ inflacja w USA utrzymuje się na wysokim poziomie, a rynek pracy jest odporny, urzędnicy Fed w zeszłym tygodniu zasugerowali, że bank centralny będzie musiał „zachować ostrożność” przy dalszym łagodzeniu polityki pieniężnej.

Od września amerykańska Rezerwa Federalna obniżyła stopy procentowe o 75 punktów bazowych na dwóch posiedzeniach.

Rynek spodziewa się, że bank centralny obniży stopy procentowe o kolejne 25 punktów bazowych w grudniu.

Podwyższone stopy procentowe zwiększają koszty pożyczek, ograniczając jednocześnie płynność w gospodarce.

Jest to sygnał ostrzegawczy dla ropy naftowej i innych surowców.