Nie widać końca niskich cen ropy naftowej, mimo zaostrzenia się napięć geopolitycznych
- Ceny ropy naftowej wzrosły w poniedziałek z powodu eskalacji napięć między Rosją a Ukrainą.
- Pesymistyczne prognozy dotyczące popytu na ropę naftową mogą sprawić, że w krótkim okresie ceny ropy naftowej pozostaną niskie.
- Eksperci obawiają się również znacznej nadpodaży na rynku ropy naftowej w 2025 r., gdyż spodziewany jest gwałtowny wzrost produkcji ropy spoza OPEC.
Ceny ropy naftowej w poniedziałek nieznacznie wzrosły, gdyż w weekend nasiliły się napięcia między Rosją a Ukrainą.
Według doniesień, Rosja przeprowadziła w niedzielę największy od prawie trzech miesięcy atak lotniczy na Ukrainę, powodując uszkodzenie systemu energetycznego tego kraju.
Do eskalacji doszło w momencie, gdy ceny ropy naftowej spadają z powodu obaw o słaby popyt i potencjalną nadpodaż w 2025 r.
W chwili pisania tego tekstu cena ropy Brent na giełdzie Intercontinental Exchange wynosiła 71,14 USD za baryłkę, co oznacza wzrost o 0,1%.
Cena ropy naftowej West Texas Intermediate wyniosła 66,98 dolarów za baryłkę, co stanowi wzrost o 0,1% w porównaniu z poprzednim zamknięciem.
Wzrost cen został ograniczony, gdyż import ropy naftowej do Chin nadal spada, a w zeszłym miesiącu zmniejszyło się także przetwórstwo surowca.
Chiny są największym importerem ropy naftowej na świecie.
Napięcia Rosja-Ukraina
Agencja Reuters podała, że USA zmieniły swoje stanowisko, a administracja Joe Bidena pozwoliła Ukrainie użyć broni wyprodukowanej w USA przeciwko Rosji.
Według dwóch amerykańskich urzędników i źródła zaznajomionego z decyzją, cytowanych przez agencję Reuters, administracja Bidena pozwoliła Ukrainie użyć broni znajdującej się w USA do ataku na głębokie terytorium Rosji.
Kreml ostrzegał wcześniej, że potraktuje decyzję o złagodzeniu ograniczeń dotyczących użycia przez Ukrainę amerykańskiej broni jako znaczącą eskalację.
Jak dotąd wojna pomiędzy Rosją a Ukrainą nie spowodowała żadnych strat ropy naftowej z Rosji.
Rosja jest jednym z największych eksporterów ropy naftowej, mimo surowych sankcji ze strony krajów zachodnich.
Analitycy uważają jednak, że jeśli Ukraina zdecyduje się na atak na instalacje naftowe w Rosji, dostawy będą poważnie zagrożone.
Analityk IG Markets, Tony Sycamore, powiedział agencji Reuters:
Jednak niekorzystne prognozy dotyczące popytu i utrzymujące się zagrożenie nadpodażą oznaczają, że ceny nie wzrosną gwałtownie.
Mroczne perspektywy popytu
W zeszłym tygodniu Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową i Międzynarodowa Agencja Energetyczna obniżyły swoje prognozy dotyczące wzrostu światowego popytu na ropę naftową.
Mimo że prognozy OPEC są nieco zbyt optymistyczne, kartel po raz czwarty z rzędu obniżył swoje prognozy.
OPEC przewiduje, że popyt wzrośnie o 1,8 mln baryłek dziennie w 2024 r. i o kolejne 1,5 mln baryłek dziennie w przyszłym roku.
Obie prognozy zostały obniżone o nieco ponad 100 000 baryłek dziennie w stosunku do poprzednich szacunków.
IEA przewiduje, że wzrost światowego popytu na ropę naftową będzie niższy niż milion baryłek dziennie zarówno w roku 2024, jak i w 2025.
Było to znacznie mniej niż szacunki OPEC.
Co więcej, IEA uważa, że rynek ropy naftowej w przyszłym roku będzie musiał zmierzyć się ze znaczną nadpodażą. Większość tych obaw o nadpodaż wynika ze słabego popytu.
IEA podała, że podaż ropy naftowej spoza OPEC, zwłaszcza ze Stanów Zjednoczonych i Brazylii, wzrośnie prawdopodobnie o 1,5 miliona baryłek dziennie w 2025 roku.
Wystarczy to w zupełności, by zrównoważyć oczekiwany wzrost popytu na ropę naftową – podano w komunikacie.
Co więcej, nadpodaż „prawdopodobnie będzie znaczna, jeśli OPEC+ stopniowo ograniczy swoje dobrowolne cięcia produkcji o 2,2 miliona baryłek dziennie w przyszłym roku, zgodnie z obecnymi planami” – powiedział Carsten Fritsch, analityk ds. towarów w Commerzbank AG.
Ceny prawdopodobnie pozostaną niższe
Biorąc pod uwagę obecną równowagę na rynku, nawet jeśli wystąpią niewielkie zakłócenia w dostawach z Rosji, ceny ropy naftowej najprawdopodobniej pozostaną niskie.
Oczekiwany wzrost podaży w przyszłym roku najprawdopodobniej zrekompensuje wszelkie zakłócenia na rynku.
Ponadto OPEC+ planuje wycofać się z części dobrowolnych cięć produkcji i zwiększyć produkcję o 180 tys. baryłek dziennie od 1 stycznia.
Chociaż kartel przedłużył obniżki cen ropy od czerwca, spadające udziały rynkowe krajów OPEC, w tym Arabii Saudyjskiej, skłoniły Królestwo do rozważenia rezygnacji z dążenia do znacznie wyższych cen ropy.
Barbara Lambrecht, analityk Commerzbanku, stwierdziła w raporcie:
Jeśli potentat Arabia Saudyjska nie będzie już chciał oddawać udziału w rynku na rzecz wyższych cen i kartel będzie konsekwentnie trzymał się planu zwiększenia produkcji, istnieje ryzyko, że w przyszłym roku wystąpi ogromna nadpodaż, co prawdopodobnie doprowadzi do znacznego spadku cen.
Tymczasem niepewność związana z cyklem obniżek stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną może również ciążyć na cenach ropy naftowej.
Ponieważ inflacja w USA utrzymuje się na wysokim poziomie, a rynek pracy jest odporny, urzędnicy Fed w zeszłym tygodniu zasugerowali, że bank centralny będzie musiał „zachować ostrożność” przy dalszym łagodzeniu polityki pieniężnej.
Od września amerykańska Rezerwa Federalna obniżyła stopy procentowe o 75 punktów bazowych na dwóch posiedzeniach.
Rynek spodziewa się, że bank centralny obniży stopy procentowe o kolejne 25 punktów bazowych w grudniu.
Podwyższone stopy procentowe zwiększają koszty pożyczek, ograniczając jednocześnie płynność w gospodarce.
Jest to sygnał ostrzegawczy dla ropy naftowej i innych surowców.
Azjatyckie akcje rosną: Hang Seng, Kospi i Nikkei 225 po nadziejach na porozumienie USA–Iran
Nikkei 225 i Kospi rosną, rentowności obligacji Japonii i Korei Południowej spadają
Xi przyjął Trumpa, potem Putina i pokazał, gdzie leży wpływ Chin
Zimbabwe ZiG: waluta zabezpieczona złotem stabilna mimo ryzyka
Indeks Nifty 50 zagrożony przez wzrost rentowności obligacji i załamanie rupii
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.