Jak fałszerze czerpią zyski z rozkwitającego rynku dóbr luksusowych w Indiach
- Przychody indyjskiego rynku dóbr luksusowych osiągnęły w 2024 r. 17,6 mld dolarów, rosnąc rocznie o 3,16%.
- Fałszerstwa są przyczyną strat podatkowych w Indiach wynoszących 7 miliardów dolarów rocznie.
- W sklepach z podróbkami, takich jak Fancy Market, można kupić repliki już za 14 dolarów.
Rynek dóbr luksusowych w Indiach odnotowuje znaczący wzrost, a międzynarodowe marki, takie jak Louis Vuitton, Hermès i Christian Louboutin, zwiększają swoją obecność w tym kraju.
Jednak ten wzrost popytu stworzył także podatny grunt dla fałszerzy, którzy czerpią korzyści z rosnących aspiracji powstającej indyjskiej klasy średniej i zamożnej elity.
Od gwarnych targowisk w Kalkucie po filmy na Instagramie prezentujące „podróbki” drogich, designerskich przedmiotów, podróbki dóbr luksusowych stały się nieodłączną częścią indyjskiego krajobrazu handlu detalicznego.
Mimo surowych przepisów i głośnych spraw sądowych, fałszerze nadal mają się dobrze, wykorzystując luki w egzekwowaniu prawa i pragnienie konsumentów, aby mieć bardziej przystępny luksus.
Marki luksusowe rosną w siłę, a podróbki mnożą się
Według prognoz Statista rynek dóbr luksusowych w Indiach będzie rósł w średnim rocznym tempie 3,16% i w 2024 r. osiągnie wartość 17,6 mld dolarów.
Ta ekspansja zachęciła międzynarodowe marki do inwestowania w ekskluzywne powierzchnie handlowe, takie jak Jio World Plaza w Mumbaju – czteropiętrowe luksusowe centrum handlowe oferujące usługi lokaja i osobistego doradcę zakupowego.
źródło: Statista
Jednak zaledwie kilka mil dalej, na rynkach takich jak Heera Panna można kupić podróbki tych samych dóbr luksusowych po znacznie niższych cenach.
Na przykład kultowe mokasyny z kolcami marki Christian Louboutin, których cena detaliczna wynosi 1800 dolarów, na rynkach podróbek można było znaleźć za zaledwie 180 dolarów.
Mimo wysiłków podejmowanych przez marki w celu ukrócenia procederu podróbek, sześć indyjskich rynków, w tym Palika Bazaar w Delhi i Fancy Market w Kalkucie, zostało oznaczonych przez Przedstawiciela Handlowego Stanów Zjednoczonych jako „znane rynki” podróbek.
Te centra są skierowane do szerokiego grona odbiorców i sprzedają wszystko, od podróbek torebek Louis Vuitton po zegarki Rolex.
Fałszerze dostosowują się do sprzedaży internetowej
Media społecznościowe zrewolucjonizowały sprzedaż podróbek dóbr luksusowych w Indiach.
Platformy takie jak Instagram stały się siedliskiem fałszerzy, którzy reklamują produkty jako „AAA” lub „pierwsze kopie”.
Sprzedawcy ci współpracują z osobami wpływowymi, tworząc wyrafinowany ekosystem marketingowy, który przyciąga kupujących z różnych grup demograficznych.
Pewien sprzedawca, działający w Delhi, prowadzi konto na Instagramie, które obserwuje ponad 127 000 osób.
Dzięki rozpakowywaniu podrobionych kurtek Balmain i sukienek Chanel w filmach unika stosowania jednoznacznych hashtagów, które mogłyby ominąć algorytmy, a jednocześnie kieruje swoją ofertę do odbiorców obeznanych z technologią.
Tego typu operacje odnoszą sukcesy na platformach takich jak IndiaMart, gdzie producenci oferują kopie ubrań projektantów prezentowanych na światowych tygodniach mody.
Marki luksusowe podejmują kroki prawne w celu zwalczania podróbek, jednak ich zwycięstwa są często krótkotrwałe.
Firma Christian Louboutin niedawno wygrała sprawę przeciwko indyjskiemu butikowi obuwniczemu Shutiq, w którym stwierdzono produkcję podróbek kolczastych mokasynów.
Indyjskie prawo własności intelektualnej, zgodne z porozumieniem TRIPS Światowej Organizacji Handlu (WTO), przewiduje grzywny i kary więzienia dla fałszerzy.
Jednakże egzekwowanie prawa jest nadal mało skuteczne ze względu na niskie kary i brak priorytetyzacji ze strony władz.
Aspirujący popyt napędza wzrost podróbek
Klasa średnia w Indiach, stanowiąca 31% społeczeństwa, zarabia średnio 1,3 miliona rupii rocznie (15 400 dolarów).
Dla wielu posiadanie luksusowego przedmiotu jest symbolem statusu, ale finansowo poza zasięgiem. Badanie wykazało, że 89% indyjskich konsumentów kupuje podróbki luksusowych przedmiotów ze względu na ich przystępność cenową i motywacje społeczne.
Podróbki kuszą ekskluzywnością bez wysokiej ceny.
Dla pokolenia millenialsów i generacji Z w Indiach, które według szacunków do 2030 roku będzie stanowić połowę populacji, podróbki pozwalają nadążać za szybko zmieniającymi się trendami.
Jednak nawet zamożni klienci padają ofiarą podróbek.
Ośrodki podróbek: od Kalkuty do Kantonu
Targowisko w Kalkucie to mikrokosmos indyjskiego handlu podróbkami, na którym oferowane są „lustrzane kopie” takich marek jak Fendi, Gucci i Rolex.
Podróż do Kantonu za 14 dolarów umożliwia fałszerzom nabycie wysokiej jakości replik, które są następnie odsyłane do Indii za symboliczną opłatą.
Tego typu produkty są sprzedawane jako produkty wystawowe, w komplecie z fałszywymi kodami QR i markowym opakowaniem.
Mimo sporadycznych nalotów policji fałszerze działają bezkarnie.
Podróbki mają wpływ nie tylko na marki luksusowe.
Raport FICCI CASCADE szacuje, że roczne straty podatkowe z tytułu podróbek w sektorach takich jak alkohol, tytoń i towary szybko zbywalne wynoszą 7 miliardów dolarów.
Podrabiane części samochodowe, będące przyczyną 20% wypadków drogowych, i podrobione antybiotyki stanowią dodatkowe zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.
Ponadto proceder fałszerstw ma związek ze zorganizowaną przestępczością.
Podczas jednego ze śledztw ustalono, że podróbki były przesyłane za pośrednictwem stron internetowych zawierających nielegalne treści, w tym pornografię dziecięcą.
Ciężka walka o marki
Mimo wszelkich starań, marki luksusowe muszą stawiać czoła fałszerzom.
Marki takie jak LVMH i Gucci zatrudniają specjalne zespoły prawników i śledczych, których zadaniem jest monitorowanie procederu podrabiania towarów.
Wielu jednak woli zachować te inicjatywy w tajemnicy, obawiając się, że nagłośnienie podróbek mogłoby zaszkodzić ich wizerunkowi.
Tymczasem w celu uwierzytelnienia oryginalności produktów wdrożono rozwiązania technologiczne, takie jak kody QR i hologramy.
Jednak fałszerze szybko sobie z tym poradzili i zaczęli produkować fałszywe kody QR, które imitują szczegóły oryginalnych produktów.
Ta nieustanna gra w kotka i myszkę między markami a podróbkami nic nie wskazuje na to, że miałaby wyhamować.
Wraz ze wzrostem popytu na markowe towary wzrasta również pomysłowość fałszerzy.
Począwszy od influencerów w mediach społecznościowych, a skończywszy na zaawansowanych sieciach logistycznych, fałszerze zamienili handel w przedsięwzięcie o niskim ryzyku i wysokich zyskach.
Dla marek luksusowych droga przed nimi jest pełna wyzwań. Podczas gdy batalie prawne i technologia oferują pewną ulgę, zajęcie się podstawowymi przyczynami podrabiania — nierównościami ekonomicznymi i świadomością konsumentów — będzie niezbędne. Bez bardziej rygorystycznego egzekwowania prawa i edukacji konsumentów fałszerze będą nadal czerpać zyski z indyjskiego boomu luksusowego.
Co zawiera nowe porozumienie pokojowe USA–Iran? Oto, co wiemy
Azjatyckie akcje rosną: Hang Seng, Kospi i Nikkei 225 po nadziejach na porozumienie USA–Iran
Nikkei 225 i Kospi rosną, rentowności obligacji Japonii i Korei Południowej spadają
Xi przyjął Trumpa, potem Putina i pokazał, gdzie leży wpływ Chin
Zimbabwe ZiG: waluta zabezpieczona złotem stabilna mimo ryzyka
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.