Kto zyskał, a kto stracił cła Trumpa?
- Cła Trumpa są wymierzone w Chiny, Meksyk i Kanadę, zagrażając ich gospodarkom opartym na eksporcie.
- Japonia i Indie widzą szansę na wzmocnienie więzi ze Stanami Zjednoczonymi
- Kraje na całym świecie przygotowują się na odwet, ustępstwa i długoterminowe zmiany polityki.
Powrót Donalda Trumpa do Białego Domu zwiastuje śmiałe przywrócenie ceł, politykę, którą obecnie uważa za swój sztandarowy ruch.
Proponowane przez niego środki obejmują 25-procentowe cło na towary z Meksyku i Kanady oraz dodatkowy 10-procentowy podatek na import z Chin.
Choć Trump twierdzi, że posunięcia te ochronią amerykańskie miejsca pracy i zmniejszą deficyt handlowy, ich skutki już teraz odczuwalne są w gospodarkach.
Od strategicznych działań Chin po obawy Meksyku dotyczące spowolnienia gospodarczego – kraje przygotowują się na bezpośrednie i pośrednie skutki wojny handlowej Trumpa.
Chiny mają cel na plecach
Chiny są głównym celem Trumpa. Przy taryfach na chiński import, które potencjalnie mogą sięgać 35-60%, Pekin stoi w obliczu bezpośredniego ciosu dla swojej gospodarki napędzanej eksportem.
Analitycy szacują, że te środki mogą obniżyć wzrost PKB Chin nawet o 1%, który w 2024 r. zwolnił już do 4,8% — poniżej zakładanego przez Pekin celu na poziomie 5%.
Jednak Chiny nie są nieprzygotowane. W ciągu ostatnich pięciu lat Pekin opracował to, co eksperci nazywają strategią „wojny łańcucha dostaw”.
Wprowadzono kontrolę eksportu materiałów krytycznych, takich jak metale ziem rzadkich i lit, które mają kluczowe znaczenie dla światowego przemysłu technologicznego i motoryzacyjnego.
Kraj zasygnalizował również gotowość przekształcenia swojej waluty w broń.
Pozwolenie na strategiczne osłabienie juana mogłoby zniwelować wpływ taryf i utrzymać konkurencyjność juana jako waluty eksportowej.
Ponadto Pekin wykorzystuje powiązania dyplomatyczne i handlowe z innymi regionami, takimi jak Azja Południowo-Wschodnia i Globalne Południe, aby zdywersyfikować swoje rynki i zmniejszyć zależność od Stanów Zjednoczonych.
Co więcej, sankcje nałożone na amerykańskie firmy działające w Chinach zakłóciły amerykańskie łańcuchy dostaw.
Wreszcie, Pekin uruchomił także środki krajowe o wartości 2,03 biliona dolarów, aby wesprzeć gospodarkę. Krytycy twierdzą jednak, że środki te są niewystarczające, aby zaradzić strukturalnym słabościom, takim jak deflacja i słaby popyt konsumpcyjny.
Otwartym pozostaje pytanie, czy taka polityka może złagodzić skutki taryf Trumpa.
Meksyk pozostaje podatny na zagrożenia
Meksyk jest największym partnerem handlowym Stanów Zjednoczonych. Teraz stoi w obliczu egzystencjalnego zagrożenia ze strony proponowanego przez Trumpa cła w wysokości 25%.
Biorąc pod uwagę, że 80% meksykańskiego eksportu trafia na północ, potencjalne straty są ogromne: według Bloomberg Economics zagrożone może być prawie 11% PKB Meksyku.
Kluczowe sektory przemysłu, zwłaszcza rolnictwo i produkcja motoryzacyjna, przygotowują się na najgorsze.
Producenci awokado obawiają się na przykład, że wyższe ceny mogą skłonić amerykańskich konsumentów do całkowitego zrezygnowania z tego owocu.
Podobnie, popyt na części samochodowe produkowane w Meksyku, mające kluczowe znaczenie dla łańcuchów dostaw w Ameryce Północnej, może się zmniejszyć, ponieważ cła sprawią, że będą one droższe dla amerykańskich producentów.
Mimo to prezydent Claudia Sheinbaum publicznie pozostaje optymistką, podkreślając wysiłki Meksyku mające na celu ograniczenie migracji i przepływu narkotyków.
Za pomocą tych słów uzasadnia cła Trumpa.
Jednak za kulisami jej administracja opracowuje odwetowe cła wymierzone w politycznie wrażliwe amerykańskie gałęzie przemysłu.
Tradycyjnie Meksyk podczas sporów handlowych koncentrował się na produktach takich jak whisky i nabiał, a ten sposób postępowania jest zapewne ponownie wykorzystywany.
Jak duży wpływ ma Kanada?
Integracja gospodarcza Kanady ze Stanami Zjednoczonymi czyni ten kraj bardzo podatnym na politykę Trumpa.
Ponad 75% kanadyjskiego eksportu trafia do USA, dotyczy to m.in. takich kluczowych sektorów jak energetyka, przemysł drzewny i produkcja motoryzacyjna.
Analitycy przewidują, że cło w wysokości 25% może spowodować wzrost inflacji w Kanadzie powyżej 7% do połowy 2025 r., a stopa bezrobocia może wzrosnąć do 8%.
Premier Justin Trudeau przyjął dyplomatyczne stanowisko, kładąc nacisk na dialog, a nie na odwet.
Kanada przygotowuje jednak również listę środków zaradczych na wypadek niepowodzenia negocjacji.
Za przykład posłużył spór z 2018 r. dotyczący taryf celnych na stal i aluminium, w ramach którego Kanada nałożyła cła na towary amerykańskie, takie jak whisky i jogurt, aby wywrzeć presję na regiony o znaczeniu politycznym.
Skutki wprowadzenia ceł mogą być odczuwalne również w USA.
Analitycy twierdzą, że kanadyjska ropa naftowa odpowiada za 20% dostaw energii w USA, a wyższe cła mogą spowodować wzrost cen benzyny w USA nawet o 70 centów za galon.
Japonia może znaleźć się w ogniu krzyżowym
Japonia, trzecia co do wielkości gospodarka świata, nie jest bezpośrednio objęta cłami Trumpa, ale nadal jest podatna na ich pośrednie skutki.
Cła na towary z Chin i Meksyku mogą zakłócić japońskie łańcuchy dostaw, zwłaszcza dla firm posiadających zakłady produkcyjne w tych krajach.
Japońscy urzędnicy są zaniepokojeni potencjalną kontrolą w związku z manipulacją walutą i nierównowagą handlową, a to obszary, w których Tokio jest już monitorowane przez USA.
Nadwyżka handlowa Japonii z USA pozostaje znaczna, a słabnący jen może spotkać się z dalszą krytyką ze strony administracji Trumpa.
Pomimo tych wyzwań Japonia ma pewne bufory. Jej łączna wartość 783 miliardów dolarów bezpośrednich inwestycji zagranicznych w USA czyni ją największym zagranicznym pracodawcą w amerykańskim przemyśle, co może dać pewną przewagę w negocjacjach.
Tokio przyłącza się również do wysiłków USA mających na celu wzmocnienie odporności łańcucha dostaw i ograniczenie eksportu kluczowych technologii do Chin.
Jeśli Japonia rozegra swoje karty właściwie, może okazać się nieoczekiwanym zwycięzcą potencjalnej wojny handlowej Trumpa.
Zamaskowana szansa dla Indii
Indie wyróżniają się na tle innych państw, ponieważ traktują cła Trumpa jako szansę, a nie zagrożenie.
Podczas gdy Trump krytykował Indie za wysokie cła, Nowe Delhi jest otwarte na negocjacje w sprawie lepszych warunków handlowych dla amerykańskich firm w zamian za lepszy dostęp do indyjskiego eksportu.
Zróżnicowane relacje handlowe Indii i stosunkowo niewielkie uzależnienie od rynku amerykańskiego sprawiają, że kraj ten jest mniej podatny na bezpośrednie skutki.
W 2023 roku eksport Indii do USA osiągnął wartość 120 miliardów dolarów, co uczyniło Amerykę największym partnerem handlowym tego kraju.
Urzędnicy są optymistycznie nastawieni do wznowienia rozmów handlowych, które zostały zawieszone po pierwszej kadencji Trumpa, co może otworzyć drogę do ograniczonej umowy handlowej lub nawet umowy o wolnym handlu.
O co toczy się gra?
Cła Trumpa nie mają wyłącznie charakteru ekonomicznego; są narzędziem politycznym.
Wiążąc cła z kwestiami takimi jak imigracja i handel narkotykami, Trump poszerza ich zakres poza handel. Jednak ekonomiczne konsekwencje takiej polityki mogą być głębokie.
Dla amerykańskich konsumentów cła oznaczają wyższe ceny dóbr codziennego użytku.
Dla partnerów handlowych, takich jak Chiny, Meksyk i Kanada, cła zagrażają destabilizacji gospodarek silnie zależnych od handlu z USA.
Globalne implikacje są równie znaczące.
Cła mogą osłabić instytucje wielostronne, takie jak Światowa Organizacja Handlu, i zmusić państwa do stosowania bardziej protekcjonistycznej polityki.
To rozdrobnienie grozi zaprzepaszczeniem postępu osiągniętego przez dziesięciolecia w globalnej współpracy gospodarczej.
W przypadku krajów takich jak Japonia i Indie priorytetem będzie znalezienie równowagi między współpracą ze Stanami Zjednoczonymi a ochroną własnych interesów.
Kraje prawdopodobnie podejmą szereg działań odwetowych, strategicznych ustępstw i długoterminowych zmian w inwestycjach, aby złagodzić skutki polityki handlowej Trumpa.
Cła Trumpa są mieczem obosiecznym. Choć mogą służyć jako narzędzie negocjacyjne, ich skutki ekonomiczne mogą rozprzestrzenić się na całą gospodarkę światową, wpływając na konsumentów, producentów i decydentów. Czy te polityki osiągną zamierzone cele, pozostaje kwestią otwartą.
Azjatyckie akcje rosną: Hang Seng, Kospi i Nikkei 225 po nadziejach na porozumienie USA–Iran
Nikkei 225 i Kospi rosną, rentowności obligacji Japonii i Korei Południowej spadają
Xi przyjął Trumpa, potem Putina i pokazał, gdzie leży wpływ Chin
Zimbabwe ZiG: waluta zabezpieczona złotem stabilna mimo ryzyka
Indeks Nifty 50 zagrożony przez wzrost rentowności obligacji i załamanie rupii
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.