Dlaczego Trump grozi nałożeniem dodatkowych ceł na Europę i czy jest poważny?

Dlaczego Trump grozi nałożeniem dodatkowych ceł na Europę i czy jest poważny?
Diya Poddar
20 gru 2024, 10:27 AM
  • Narzędzie UE przeciwko przymusowi umożliwia odwet na amerykańskie ograniczenia handlowe.
  • LNG z USA stanowi ponad 50% importu gazu do Europy.
  • Trump domaga się, aby członkowie NATO spełnili cele wydatków na obronę.

Donald Trump, prezydent-elekt Stanów Zjednoczonych, wydał kolejne ostrzeżenie w kierunku Unii Europejskiej, grożąc wprowadzeniem ceł, jeśli państwa członkowskie nie zwiększą zakupów amerykańskiej ropy naftowej i gazu.

Oświadczenie, opublikowane na Truth Social, sygnalizuje zamiar Trumpa wykorzystania eksportu energii w celu rozwiązania problemu deficytu handlowego między USA a UE, który jest od dawna nurtującym go problemem.

Biorąc pod uwagę, że Stany Zjednoczone są największym na świecie producentem ropy naftowej i jednym z głównych eksporterów skroplonego gazu ziemnego (LNG), zagrożenie to wywiera znaczną presję na UE, aby podjęła działania.

Twarda postawa Trumpa pojawiła się nieco ponad miesiąc przed jego inauguracja, podczas głośnej wizyty w Paryżu, gdzie miał miejsce ponowny otwarcie katedry Notre Dame, a jednym z głównych tematów rozmów były napięcia handlowe.

UE przygotowuje się na nowe środki handlowe USA

Europejscy urzędnicy, pamiętając o burzliwej polityce handlowej poprzedniej administracji Trumpa, przygotowują się na wzrost napięć.

W 2017 r. Trump nałożył cła na stal i aluminium z Europy, powołując się na względy bezpieczeństwa narodowego, zaskakując tym Unię Europejską.

Od tego czasu UE przebudowała swoją doktrynę handlową, wdrażając skuteczne mechanizmy przeciwdziałania praktykom przymusowym.

Niedawno przyjęty przez UE instrument przeciwdziałania przymusowi umożliwia Komisji Europejskiej nakładanie kontrtariffów lub innych karnych środków w odpowiedzi na politycznie motywowane ograniczenia handlowe.

Narzędzie to jest częścią szerszej strategii ochrony interesów bloku w obliczu trudnej sytuacji na rynku handlowym.

Rozporządzenie w sprawie pomocy publicznej ze strony państw trzecich pozwala Komisji na blokowanie udziału w przetargach publicznych i fuzjach w UE firm zagranicznych korzystających z nieuczciwej pomocy państwa.

Niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock poruszyła kwestię tych przygotowań podczas spotkania G7 we Włoszech w zeszłym miesiącu.

Podkreśliła, że Europa jest gotowa zareagować zdecydowanie, jeśli Trump będzie dążył do realizacji zasady „Ameryka na pierwszym miejscu”, umacniając tym samym zobowiązanie bloku do jedności w obliczu zewnętrznej presji.

Stany Zjednoczone są głównym dostawcą energii do Europy

Stany Zjednoczone pozostają ważnym dostawcą energii do Europy, a amerykański LNG stanowił ponad połowę importu gazu do UE w zeszłym roku.

Import ten odegrał kluczową rolę w zmniejszeniu zależności bloku od rosyjskiej energii po konflikcie na Ukrainie.

Jednakże żądania Trumpa dotyczące zwiększenia zakupów podkreślają istniejące napięcia w transatlantyckich stosunkach handlowych.

Stany Zjednoczone stały się również głównym eksporterem ropy naftowej, dostarczając ją na rynki w Europie i Azji.

Retoryka Trumpa podkreśla, że jego administracja zamierza wykorzystać eksport energii jako narzędzie do rozwiązania problemów z nierównowagą handlową.

Choć Europa jest kluczowym rynkiem zbytu dla amerykańskiej ropy naftowej i gazu, groźby Trumpa dotyczące wprowadzenia ceł dodają kolejną warstwę złożoności do i tak delikatnego partnerstwa handlowego.

Pretensje Trumpa wykraczają poza kwestie energetyczne. Krytykował on Europę za niewystarczające wydatki na obronność i utrzymujący się deficyt handlowy z USA.

Jego podejście, które w poprzedniej kadencji określał jako „twardą miłość”, wskazuje na prawdopodobną kontynuację konfrontacyjnej polityki handlowej.

Czy Trump poważnie podchodzi do tej sprawy?

UE stoi w obliczu poważnego wyzwania w zakresie kształtowania relacji z nową administracją USA.

Retoryka Trumpa, połączona z jego wcześniejszymi działaniami, sugeruje, że spory handlowe mogą szybko się nasilić, jeśli Europa nie spełni jego żądań.

Wzmocnione środki obronne bloku w zakresie handlu i jednolita postawa dają pewną gwarancję, ale ryzyko konfliktu pozostaje wysokie.

Reakcja Europy prawdopodobnie będzie polegała na zachowaniu równowagi między interesami gospodarczymi a realiami geopolitycznymi.

Jako największy odbiorca amerykańskiego LNG, UE ma znaczną przewagę, ale gotowość Trumpa do nałożenia ceł podkreśla ryzyko nadmiernej zależności od jednego partnera energetycznego.

Nadchodzące miesiące pokażą, czy twarda taktyka Trumpa doprowadzi do pogłębienia transatlantyckiego rozłamu, czy też do ponownego negocjowania dynamiki handlowej, która przyniesie korzyści obu stronom.