Invezz

Czy klienci zapłacą cenę? Dyrektorzy generalni sieci handlowych oceniają wpływ ceł Trumpa na konsumentów

Czy klienci zapłacą cenę? Dyrektorzy generalni sieci handlowych oceniają wpływ ceł Trumpa na konsumentów
Deepali Singh
22 sty 2025, 22:02 PM
  • Dyrektorzy generalni firm handlu detalicznego twierdzą, że tym razem są lepiej przygotowani na handel z cłami.
  • Od czasu pierwszej kadencji Trumpa sprzedawcy detaliczni ograniczyli swoją zależność od Chin.
  • Sprzedawcy detaliczni są gotowi negocjować z dostawcami w celu obniżenia kosztów.

Dyrektorzy generalni sieci handlowych wchodzą w drugą kadencję prezydentury Trumpa z bardziej doświadczonym podejściem do potencjalnych ceł, spędzając ostatnie lata na dywersyfikacji łańcuchów dostaw i dopracowaniu strategii łagodzenia rosnących kosztów.

Pierwsza kadencja prezydenta Trumpa była dla dużych sprzedawców detalicznych prawdziwym testem w praktyce. Teraz, uzbrojeni w cenne lekcje i dopracowane plany, uważają, że są lepiej przygotowani na wszelkie nowe trudności gospodarcze.

Dywersyfikacja łańcucha dostaw i negocjacje strategiczne

„W pierwszej kadencji Trumpa mieliśmy do czynienia z pierwszą falą ceł i udało nam się zmniejszyć ekspozycję na Chiny o 50%” – powiedziała Laura Alber, dyrektor generalna Williams-Sonoma, w rozmowie z Yahoo Finance na Światowym Forum Ekonomicznym (WEF) w Davos w Szwajcarii.

W odpowiedzi na cła wprowadzone w pierwszej kadencji Trumpa, wielu sprzedawców detalicznych zdywersyfikowało swoje kanały zaopatrzenia, poszukując alternatyw dla Chin, a także stało się biegłym w negocjacjach z dostawcami w celu obniżenia cen i utrzymania niskich kosztów.

„[Dostawcy] pomogą nam w kwestii taryf, ponieważ chcą utrzymać biznes” – powiedział Alber.

Jest w tym coś rywalizacyjnego. Nie chcą stracić tego biznesu.

Grożą nam poważne zagrożenia taryfowe

Według starszego dyrektora zarządzającego Telsey Advisory Group, Joe Feldmana, proponowane cła mają obejmować 10% opłat od importu chińskiego od 1 lutego oraz potencjalne 25% opłat od importu z Meksyku i Kanady.

Zauważył również, że jeśli te proponowane cła zostaną wprowadzone, sprzedawcy detaliczni będą zmuszeni podnieść ceny w ciągu trzech do sześciu miesięcy.

W przypadku Williams-Sonoma Chiny stanowią obecnie około 25% źródeł zaopatrzenia, podczas gdy 81% towarów pochodzi z innych części Azji i Europy.

Ponadto firma rozpoczęła produkcję mebli w Stanach Zjednoczonych, co Alber określił jako „ogromną przewagę” w dostarczaniu klientom mebli szytych na miarę.

Giganci odzieżowi gotowi na zmiany

Giganci branży odzieżowej, Ralph Lauren i Gap, od czasu poprzedniej kadencji Trumpa również aktywnie dywersyfikują swoje łańcuchy dostaw.

Prezes Ralph Lauren Patrice Louvet stwierdził, że ich zależność od Chin w zakresie zaopatrzenia spadła z ponad 50% do niskich jednocyfrowych wartości, jak zauważono w wywiadzie dla Yahoo Finance na WEF.

Dodał, że firma planuje wprowadzić kolejne taryfy i jest gotowa na „bardziej niestabilne warunki” w przyszłości.

Podobnie dyrektor generalny Gap Richard Dickson, który również rozmawiał z Yahoo Finance na WEF, powiedział, że mniej niż 10% produktów firmy pochodzi obecnie z Chin, a reszta łańcucha dostaw znajduje się w Azji Południowo-Wschodniej, Ameryce Środkowej, Europie i Indiach.

„Nadal rozwijamy nowe rynki dla rozwoju produktów” – dodał Dickson, podkreślając skupienie firmy na wartości.

„Naszym zadaniem jest określenie wartości oferty i upewnienie się, że oferujemy naszym klientom najlepszy produkt w najlepszej cenie, z najlepszym wykonaniem” – powiedział.

Czy konsumenci poniosą ciężar podwyżek cen?

Pozostaje kwestia, jak konsumenci zareagują na potencjalne podwyżki cen. Louvet z Ralph Lauren przyznał, że nowe cła „prawdopodobnie przełożą się” na „wyższe ceny dla konsumentów”.

Jednakże, w przeciwieństwie do roku 2018, kiedy Trump wprowadził pierwszą falę ceł na towary chińskie, konsumenci zmęczeni inflacją mogą być mniej skłonni zaakceptować nowe podwyżki cen, twierdzi analityk William Blair, Dylan Carden.

„Inflacja była ogromnym problemem przez wiele lat” – powiedział Carden na konferencji ICR na początku tego miesiąca w Orlando.

Oszacował, że 25-procentowe cło na odzież oznaczałoby wzrost cen konsumenckich o 5–10%.

Carden stwierdził ponadto, że branża detaliczna jest branżą „bez możliwości ustalania cen”, dodając, że „podniesienie cen o 5–10% w okresie, w którym ceny wzrosły już o 5–8%, staje się nieco trudniejsze”.