Wstrzymanie przez Trumpa podwyżek ceł na produkty z Meksyku i Kanady: zwycięstwo czy odwrót?

Wstrzymanie przez Trumpa podwyżek ceł na produkty z Meksyku i Kanady: zwycięstwo czy odwrót?
Vatsala Gaur
04 lut 2025, 09:50 AM
  • Cła Trumpa pokazują jego poważne podejście, choć wyprzedaż na rynku i wpływ na gospodarkę mogły zmusić go do ich opóźnienia.
  • Ustępstwa Kanady i Meksyku były stosunkowo skromne, co budzi wątpliwości co do ich skuteczności.
  • Chiny reagują na to wprowadzeniem kontrtarifów, co jeszcze bardziej podsyca napięcia handlowe, a niepewność pozostaje.

Prezydentura Donalda Trumpa zawsze opierała się na dwóch kluczowych zasadach: pokazywaniu twardości i utrzymywaniu przeciwników w niepewności.

Ta dynamika została w pełni zaprezentowana w poniedziałek, gdy Trump nagle porzucił swoje plany wprowadzenia drastycznych ceł na Kanadę i Meksyk, tak jak zrobił to w przypadku Kolumbii tydzień wcześniej.

25-procentowe cła importowe nałożone na północnych i południowych sąsiadów Ameryki miały wejść w życie o północy, ale Trump wstrzymał ich wprowadzenie, twierdząc, że uzyskał kluczowe ustępstwa w kwestii bezpieczeństwa granicy i walki z narkotykami.

Zarówno Kanada, jak i Meksyk ogłosiły środki mające na celu wzmocnienie swoich granic. Prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum zgodziła się wysłać 10 000 żołnierzy w celu ograniczenia migracji, a premier Kanady Justin Trudeau ogłosił nowego czarodzieja od fentanilu i wydatki na bezpieczeństwo granic w wysokości 1,3 miliarda dolarów.

Trump przedstawił odroczenie jako zwycięstwo, pisząc na Truth Social:

Analiza wydarzeń z poniedziałku pozwala na wyciągnięcie dwóch wniosków.

Po pierwsze, Trump pokazał, że jego groźby dotyczących ceł nie były pustym sloganem wyborczym, a także potwierdził, że są one narzędziem do negocjacji warunków niehandlowych.

Jednakże sugeruje to również, że prezydent może wycofać się z wojny handlowej, która groziła poważnymi stratami gospodarczymi.

Cła Trumpa to nie retoryka, ale reakcja rynku, która dostarcza nam twardych faktów

Choć opóźnił wprowadzenie ceł dla Kanady i Meksyku o miesiąc, uzyskując w zamian ustępstwa, których oczekiwał, eksperci twierdzą, że mimo to pokazał, jak poważnie traktuje kwestię wykorzystania ceł jako narzędzia.

„Liderzy muszą zrozumieć, że Trump jest poważny” – powiedział w raporcie NBC EJ Antoni, badacz z Heritage Foundation.

Jednak istnieje pewien paradoks.

W piątek ubiegłego tygodnia, dzień przed podpisaniem rozporządzenia o nałożeniu ceł, Trump oświadczył, że Kanada i Meksyk nie mogą nic zrobić, aby powstrzymać kary gospodarcze.

„Nie, nie. Nie teraz, nie” – powiedział Trump, gdy zapytano go, czy w tej chwili istnieje jakaś możliwość, że trzej najważniejsi partnerzy handlowi USA uzyskają odroczenie.

Jednak jego odwrócenie stanowiska nastąpiło po gwałtownym spadku cen na giełdzie w poniedziałkowy poranek, gdy inwestorzy rozważali potencjalne konsekwencje pełnoskalowej wojny handlowej w Ameryce Północnej.

Analitycy ostrzegali, że ceny nowych samochodów mogą wzrosnąć o 3000 dolarów z powodu zakłóceń w łańcuchu dostaw. Ceny artykułów spożywczych, które są głównym zmartwieniem wyborców, miały gwałtownie wzrosnąć.

Obawy te stały się szczególnie istotne, biorąc pod uwagę, że Trump w swojej kampanii obiecywał obniżenie kosztów i ograniczenie inflacji.

Według Budget Lab na Uniwersytecie Yale, w pełni wdrożone propozycje podatków mogłyby zmniejszyć siłę nabywczą amerykańskich gospodarstw domowych o 1000–1200 dolarów rocznie.

Wydaje się, że te realia ekonomiczne zmusiły Trumpa do zmiany stanowiska, mimo jego wcześniejszej twardej postawy.

Czy Kanada i Meksyk rzeczywiście ustąpiły wiele?

Ponadto, chociaż Trump chwalił się tymi umowami jako zwycięstwem, rzeczywiste ustępstwa Kanady i Meksyku były stosunkowo skromne.

Meksyk wcześniej wysyłał żołnierzy na granicę, w tym w kwietniu 2021 r., gdy prezydent Joe Biden złożył podobną prośbę – bez konieczności grożenia podwyżkami ceł.

Kanadyjski plan zabezpieczenia granicy o wartości 1,3 miliarda dolarów został zaproponowany już w grudniu, co sprawia, że nie jest to tak duża ustępliwość, jak sugerował Trump.

Cofając się, Trump wzmocnił przekonanie, że jego groźby handlowe są raczej taktyką negocjacyjną niż stanowczą polityką.

Mogłoby to osłabić jego pozycję w przyszłych negocjacjach.

Reakcja Chin na cła i zakres podobnej umowy

Choć Meksyk i Kanada zostały tymczasowo wyłączone z sankcji, Trump nie rozmawiał jeszcze z prezydentem Chin Xi Jinpingiem, mimo że kraj ten we wtorek ogłosił szereg kontrtarifów wobec USA.

Chiny ogłosiły wprowadzenie ceł w wysokości od 10 do 15% na amerykański skroplony gaz ziemny, węgiel, ropę naftową i sprzęt rolniczy, podając, że wejdą one w życie 10 lutego.

Pekin poinformował również, że nałoży cła na niektóre eksporty samochodów z USA i ogłosił dodatkowe kontrole eksportu metali rzadkich.

Kilka godzin przed tym, jak Pekin ogłosił swoje środki, Trump określił nałożenie dodatkowego 10-procentowego cła na Chiny jako „pierwszy strzał” w swojej odnowionej ofensywie handlowej przeciwko drugiej co do wielkości gospodarce świata.

Oczekuje się, że Trump w najbliższych dniach porozmawia z chińskim prezydentem Xi Jinpingiem, co budzi nadzieję, że przywódcy uda się zawrzeć umowę, która zapobiegnie pełnoskalowej wojnie handlowej.

Ekonomiści pozostają sceptyczni.

„Prawdopodobieństwo zawarcia umowy w celu uniknięcia ceł wydaje się ograniczone” – powiedział Robin Xing, główny ekonomista Morgan Stanley ds. Chin, w raporcie FT.

„Drogi do deeskalacji... pozostają wąskie i wymagają znaczących kompromisów po obu stronach” – powiedział.

Co się wydarzy dalej?

Nieprzewidywalne podejście Trumpa do handlu ponownie podkreśliło zmienność amerykańskiej polityki zagranicznej pod jego przywództwem.

Choć twierdzi, że twarda retoryka zapewnia lepsze umowy, to ciągłe groźby i ostatnio podejmowane decyzje wzbudzają wątpliwości co do wiarygodności Ameryki jako partnera handlowego.

Charu Chanana, główny strateg inwestycyjny Saxo Markets, podsumował niepewność, która nas czeka:

Dla przedsiębiorstw i rynków ta niepewność może być równie szkodliwa jak same cła.