Prezydent Trump ogłasza plany USA dotyczące „przejęcia” Gazy w celu jej odbudowy.

Prezydent Trump ogłasza plany USA dotyczące „przejęcia” Gazy w celu jej odbudowy.
Utkarsh Roshan
05 lut 2025, 05:42 AM
  • Prezydent Donald Trump ogłosił kontrowersyjny plan przejęcia przez Stany Zjednoczone kontroli nad Strefą Gazy.
  • Jest to całkowity odwrót od długotrwałej polityki USA w kwestii izraelsko-palestyńskiego konfliktu.
  • „Będziemy to posiadać, oczyścić i uczynić czymś, z czego Bliski Wschód będzie mógł być dumny” – powiedział Trump.

Prezydent Donald Trump ogłosił kontrowersyjny plan przejęcia przez Stany Zjednoczone kontroli nad Strefą Gazy i zainicjowania jej odbudowy gospodarczej.

Jest to całkowity odwrót od długotrwałej polityki USA w kwestii konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Podczas konferencji prasowej we wtorek, na której wystąpił obok premiera Izraela Benjamina Netanjahu, Trump przedstawił swoją wizję regionu, określając Gazę jako „teren zniszczeń”, który wymaga odbudowy po miesiącach gwałtownych konfliktów.

Zaproponował przeniesienie ludności z Gazy do sąsiednich krajów, co jego zdaniem pozwoliłoby na stworzenie „tysięcy miejsc pracy” w odnowionej strefie.

„Będziemy to rozwijać, stworzymy tysiące i tysiące miejsc pracy, a to będzie coś, z czego cały Bliski Wschód będzie mógł być bardzo dumny” – powiedział Trump, opisując potencjał Gazy jako „Riwierę Bliskiego Wschodu”.

Strefę Gazy stanowi wąski pas terenu o długości 41 kilometrów i szerokości 10 kilometrów, położony pomiędzy Izraelem, Egiptem i Morzem Śródziemnym.

Zamieszkuje tam prawie 2 miliony osób, z których większość to Palestyńczycy żyjący w obozach dla uchodźców po wysiedleniu z innych części regionu.

Plan Trumpa dla Gazy

Trump zasugerował stałe przesiedlenie ponad dwóch milionów mieszkańców Gazy do sąsiednich krajów, takich jak Jordania i Egipt, pomimo powtarzających się sprzeciwów ze strony arabskich przywódców.

Krytycy potępili tę propozycję, nazywając ją naruszeniem prawa międzynarodowego i porównując do przymusowego przesiedlenia.

Sami Abu Zuhri, wysoki rangą urzędnik Hamasu, stanowczo odrzucił ten plan, ostrzegając, że takie środki jeszcze bardziej destabilizują region.

Propozycja ta stanowi radykalny zwrot w polityce USA i międzynarodowej, która od dziesięcioleci postrzegała Gazę jako część przyszłego państwa palestyńskiego.

Wypowiedzi Trumpa wzbudziły również wątpliwości dotyczące prawnych i logistycznych wyzwań związanych z przejęciem przez USA kontroli nad regionem, a także potencjalnego długotrwałego zaangażowania wojskowego w tym rejonie.

Na pytanie o możliwość długotrwałej okupacji Gazy przez Stany Zjednoczone Trump odpowiedział: „Widzę możliwość długotrwałej okupacji”.

Reakcja Netanjahu na plan Trumpa dotyczący Gazy

Chociaż premier Netanjahu wstrzymał się od szczegółowego omówienia planu, pochwalił gotowość Trumpa do kwestionowania konwencjonalnych podejść.

Netanjahu powiedział: „Myślę, że to coś, co może zmienić historię”.

Dodał również: „I myślę, że warto podjąć ten temat”.

Wizyta Netanjahu w Białym Domu zbiega się z rozpoczęciem negocjacji między przedstawicielami Stanów Zjednoczonych, Izraela i krajów arabskich w sprawie drugiej fazy planu zawieszenia broni w Strefie Gazy.

Plan ten daje nadzieję na zakończenie niszczycielskiego, trwającego 15 miesięcy konfliktu.

Plany ekspansywne Trumpa

Krytycy porównują jego retorykę do polityki imperialnej, ostrzegając, że może to zachęcić inne narody, takie jak Rosja i Chiny, do realizacji ich terytorialnych ambicji.

Rzecznicy praw człowieka i eksperci międzynarodowi wyrażają zaniepokojenie implikacjami planu Trumpa, wskazując na potencjalne dalsze destabilizacje na Bliskim Wschodzie.

Ogłoszenie to dodaje kolejną warstwę złożoności trwającym staraniom o umocnienie kruchego rozejmu w Gazie.

Chociaż pierwsza faza porozumienia doprowadziła do uwolnienia zakładników przez Hamas i setek palestyńskich więźniów przez Izrael, przyszłość terytorium pozostaje niepewna.

Specjalny wysłannik Trumpa ds. Bliskiego Wschodu, Steve Witkoff, wskazał, że trwają rozmowy z Katarem i innymi mediatorami.

Hamas jasno dał jednak do zrozumienia, że zamierza pozostać w Strefie Gazy, podczas gdy Netanjahu przysiągł, że uniemożliwi tej grupie powrót do władzy na tym terytorium.