Brak dobrych wieści na temat inflacji w USA: czy Trump popełni te same błędy co Biden?

  • Inflacja w USA wzrosła w styczniu o 3,0%, napędzana wyższymi cenami żywności, energii i mieszkań.
  • Taryfy Trumpa podnoszą ceny importu, podsycając inflację i niepewność gospodarczą.
  • Rezerwa Federalna stoi przed presją dostosowania stóp procentowych w obliczu nieprzewidywalnych zmian polityki.

Inflacja w USA nie ustępuje. Dane ze stycznia pokazały, że zarówno ceny konsumpcyjne, jak i hurtowe wzrosły bardziej niż oczekiwano, co jasno wskazuje, że presja cenowa nadal stanowi problem.

Jednocześnie cła wprowadzone przez administrację Trumpa podnoszą koszty, utrudniając Rezerwie Federalnej uzasadnienie obniżki stóp procentowych.

Gospodarka, która po inflacyjnym skoku napędzanym bodźcami Bidena wykazywała oznaki stabilizacji, nadal jest niestabilna i stoi w obliczu nowych zagrożeń.

Jeśli ostatnie dwa lata czegoś nas nauczyły, to tego, że ignorowanie ekonomicznych kompromisów prowadzi do niezamierzonych konsekwencji.

Dlaczego inflacja w USA nadal jest wysoka?

Po miesiącach poprawy inflacja w USA ponownie rośnie.

Wskaźnik Cen Konsumpcyjnych (CPI) wzrósł w styczniu o 3,0%, w porównaniu do 2,9% w grudniu i 2,7% w listopadzie.

Inflacja bazowa, która nie uwzględnia cen żywności i energii, również wzrosła do 3,3%.

Indeks Cen Producentów (PPI), który śledzi ceny hurtowe, wzrósł o 0,4% w styczniu po wzroście o 0,5% w grudniu.

Rosnące koszty mieszkaniowe były głównym czynnikiem napędzającym inflację, stanowiąc 30% wzrostu CPI. Ceny żywności również wzrosły, najmocniej uderzając w gospodarstwa domowe o niższych dochodach.

Niektórzy ekonomiści sugerują, że styczniowy wzrost cen może być częściowo spowodowany rutynowym podnoszeniem cen przez firmy na początku roku.

Jednak nawet po uwzględnieniu sezonowości presja cenowa pozostaje silna.

Rynki zareagowały negatywnie, a inwestorzy zdali sobie sprawę, że Rezerwa Federalna może nie obniżyć stóp procentowych tak szybko, jak się spodziewano.

Niektórzy ekonomiści przewidują obecnie, że w 2025 roku w ogóle nie dojdzie do obniżek stóp procentowych, podczas gdy inni ostrzegają, że jeśli inflacja będzie nadal rosła, Fed może być nawet zmuszony do ponownego podniesienia stóp.

Czy taryfy Trumpa pogarszają inflację?

Decyzja Trumpa o przywróceniu agresywnych ceł na nowo rozpaliła dyskusje na temat polityki handlowej.

Chodzi o to, że cła chronią amerykański przemysł przed zagraniczną konkurencją, ale jednocześnie podnoszą koszty.

Firmy, które muszą płacić wyższe ceny importu, często przerzucają te koszty na konsumentów, co napędza inflację.

Na przykład administracja niedawno ogłosiła cła na import z Kanady i Meksyku, by kilka dni później je odłożyć.

Te naprzemienne decyzje stwarzają niepewność dla przedsiębiorstw, co utrudnia planowanie i dodatkowo podnosi koszty.

Niepewność to również coś, czego rynki nie lubią, co w konsekwencji zmniejsza apetyt inwestorów na ryzyko.

Ekonomiści ostrzegają, że cła działają jak pośredni podatek nakładany na konsumentów.

Kiedy Trump nałożył cła w swojej pierwszej kadencji, badania przeprowadzone przez National Bureau of Economic Research wykazały, że prawie wszystkie koszty zostały przeniesione na konsumentów.

Jeśli historia się powtórzy, cła mogą okazać się najgorszą możliwą wiadomością dla przyszłego kształtowania się inflacji w USA.

Niektóre prognozy sugerują, że cła mogą utrzymać inflację na podwyższonym poziomie, w przedziale od 3,0% do 3,8%, przez najbliższe sześć miesięcy.

Istnieją również obawy dotyczące niedoboru siły roboczej. Plany Trumpa dotyczące zaostrzenia polityki imigracyjnej, w tym deportacji nielegalnych pracowników, mogą dodatkowo podnieść ceny w rolnictwie i przetwórstwie żywności, gdzie imigranci stanowią znaczną część siły roboczej.

Jaki będzie następny krok Rezerwy Federalnej?

Rezerwa Federalna przez ostatnie dwa lata próbowała opanować inflację.

W latach 2022–2023 agresywnie podnosiło stopy procentowe, sprowadzając inflację z szczytu 9% w połowie 2022 r. do około 3% pod koniec 2024 r.

W ubiegłym roku Fed obniżył stopy procentowe o 100 punktów bazowych, spodziewając się dalszego spadku inflacji.

Ale ze względu na utrzymujące się presje cenowe bank centralny ograniczył swoje plany.

W grudniu prognozy zakładały cztery obniżki stóp procentowych w 2025 roku. Obecnie liczba ta została zredukowana do dwóch, a nawet te są niepewne.

Niektórzy ekonomiści uważają, że Fed powinien działać już teraz, nieznacznie obniżając stopy procentowe, aby podtrzymać dynamikę gospodarczą.

Argument brzmi: jeśli inflacja ponownie wzrośnie, zawsze można podnieść stopy procentowe później.

Ryzyko polega jednak na tym, że prewencyjne cięcia mogą jeszcze bardziej pogorszyć inflację, zmuszając Fed do bardziej agresywnej reakcji w przyszłości.

Czy Trump powtarza błędy Bidena?

Jednym z największych zarzutów wobec polityki gospodarczej Bidena było ignorowanie kompromisów.

Jego administracja wydała biliony na programy stymulacyjne i projekty związane z zieloną energią, zakładając, że nie spowoduje to inflacji.

Zamiast tego, przegrzało to gospodarkę, podnosząc ceny i zmuszając Fed do podniesienia stóp procentowych.

Trump wydaje się teraz popełniać podobny błąd.

Jego administracja argumentuje, że obniżki podatków i deregulacja stworzą wystarczający wzrost gospodarczy, aby same się sfinansować.

Ale historia sugeruje coś innego.

Obniżki podatków za czasów Reagana i Busha doprowadziły do wzrostu deficytu, a Kongresowe Biuro Budżetowe ostrzega, że stosunek długu publicznego USA do PKB znajduje się na niebezpiecznej ścieżce.

Zależność Trumpa od ceł odzwierciedla również podejście Bidena do subsydiów, ponieważ obie polityki ingerują w rynki w sposób, który często przynosi odwrotny skutek.

Podobnie jak subsydia na zieloną energię Bidena wiązały się z surowymi regulacjami, które spowolniły inwestycje, cła Trumpa mogą prowadzić do wyższych kosztów, które spowolnią wzrost.

Co to oznacza dla gospodarki?

Historia pokazuje, że polityka obiecująca „coś za nic” rzadko działa. Przekonanie, że sam wzrost gospodarczy może zrekompensować obniżki podatków lub cła, ignoruje realia kompromisów.

Rosnące zadłużenie, wyższe ceny i niepewność gospodarcza to prawdopodobne konsekwencje, jeśli decydenci będą kontynuować ten kurs.

Na razie amerykańska gospodarka pozostaje stabilna, ale narastają zagrożenia.

Połączenie uporczywej inflacji, nieprzewidywalnej polityki handlowej i niechętnej do działania Rezerwy Federalnej może prowadzić do spowolnienia wzrostu gospodarczego, a nawet do stagflacji, w której inflacja utrzymuje się na wysokim poziomie, a gospodarka słabnie.

Jeśli inflacja utrzyma się na poziomie około 3%, Fed może stanąć przed trudnym wyborem: podnieść stopy procentowe i ryzykować spowolnienie gospodarcze, lub zaakceptować wyższą inflację na dłuższy czas.

Tymczasem firmy i konsumenci będą musieli dostosować się do rosnących kosztów i niepewności.

Szerszy wniosek jest jasny: ignorowanie kompromisów prowadzi do niezamierzonych konsekwencji.

Niezależnie od tego, czy chodzi o niekontrolowane bodźce, agresywne cła, czy naiwne oczekiwania dotyczące obniżek podatków, polityka gospodarcza zawsze wiąże się z kosztami.

Wyzwanie na najbliższe lata będzie polegało na podjęciu decyzji, za które z nich warto zapłacić.