Akcje Pernod Ricard, Remy i innych producentów alkoholu spadają po tym, jak Trump zagroził nałożeniem 200% cła na europejskie alkohole.

Akcje Pernod Ricard, Remy i innych producentów alkoholu spadają po tym, jak Trump zagroził nałożeniem 200% cła na europejskie alkohole.
Vatsala Gaur
13 mar 2025, 17:59 PM
  • Trump grozi 200% cłami na europejskie wina i alkohole w odpowiedzi na 50% cła UE na whisky.
  • Akcje Pernod Ricard, Rémy Cointreau i Davide Campari spadły o ponad 4%.
  • Europejscy przywódcy dążą do negocjacji, ale obawiają się eskalacji transatlantyckiej wojny handlowej.

Prezydent USA Donald Trump na nowo zaostrzył napięcia handlowe z Unią Europejską, grożąc nałożeniem 200-procentowego cła na wina, szampany i inne napoje alkoholowe z Francji i całej UE.

Ten krok jest odwetem za decyzję bloku o nałożeniu 50% cła na amerykańską whisky, co dodatkowo pogarsza stosunki między dwoma gospodarczymi gigantami.

Europejskie zapasy alkoholu spadają.

Po ogłoszeniu decyzji przez Trumpa akcje wiodących europejskich producentów alkoholu gwałtownie spadły.

Francuskie firmy spirytusowe Pernod Ricard i Rémy Cointreau oraz włoska grupa napojowa Davide Campari odnotowały spadek o ponad 4%.

Luksusowy konglomerat LVMH, właściciel takich renomowanych marek jak Moët & Chandon i Hennessy, również odnotował spadek o ponad 0,8%.

Jednak brytyjski gigant napojów Diageo, właściciel marek Johnnie Walker i Guinness, odnotował skromniejszy spadek, wynoszący zaledwie 0,12%.

Reakcja rynku odzwierciedla rosnące obawy dotyczące potencjalnego ciosu finansowego dla europejskiego eksportu alkoholu, szczególnie w segmencie win i alkoholi premium, który w dużej mierze opiera się na rynku amerykańskim.

Odpowiedź na unijne cła na whisky

Groźba nałożenia ceł przez Trumpa jest odpowiedzią na niedawną decyzję UE o nałożeniu 50% cła na amerykańską whisky, co było częścią odwetu bloku na amerykańskie cła na stal i aluminium.

Unijne środki mają być wdrażane w dwóch fazach, przy czym pierwsza fala będzie skierowana na kultowe amerykańskie produkty, takie jak bourbon z Kentucky i motocykle Harley-Davidson.

Druga fala, spodziewana w połowie kwietnia, skupi się na produktach rolnych i towarach przemysłowych z kluczowych okręgów wyborczych Republikanów.

W poście na mediach społecznościowych Trump określił UE jako „wrogą i obraźliwą” i ostrzegł, że 200-procentowa taryfa wejdzie w życie, chyba że UE natychmiast zniesie swoje taryfy na whisky.

„Jeśli ten cło nie zostanie natychmiast zniesione, USA wkrótce nałożą 200-procentowe cło na wszystkie wina, szampany i napoje alkoholowe pochodzące z Francji i innych krajów reprezentowanych przez UE” – napisał Trump w czwartek w mediach społecznościowych.

Historia sporów handlowych

To nie pierwszy raz, kiedy branża alkoholowa znalazła się w ogniu amerykańsko-unijnej wojny handlowej.

W czasie pierwszej kadencji Trumpa Stany Zjednoczone nałożyły cła na europejskie alkohole, co doprowadziło do znacznego spadku eksportu amerykańskiej whisky do UE.

Według Rady Destylatów Stanów Zjednoczonych, eksport spadł o 20% w ciągu następnych trzech lat.

Pomimo wysiłków przedstawicieli branży, którzy lobbowali przeciwko najnowszej rundzie ceł, wydaje się, że na natychmiastowe rozwiązanie nie ma większych szans.

Ulrich Adam, dyrektor generalny spiritsEurope, określił groźbę Trumpa jako „szokującą” i wezwał do wyłączenia napojów alkoholowych z niepowiązanych sporów handlowych.

Wpływ na europejski rynek alkoholu

Stany Zjednoczone są kluczowym rynkiem dla europejskich win i alkoholi.

W 2024 roku Stany Zjednoczone importowały z UE spirytusy o wartości 1,23 miliarda dolarów, podczas gdy eksport amerykańskiej whisky do Europy osiągnął 699 milionów dolarów.

Francuski przemysł szampański w szczególności jest silnie uzależniony od USA, a 16% jego całkowitego eksportu trafia na amerykańskie wybrzeża.

Groźba wprowadzenia ceł wzbudziła obawy o skutki finansowe dla europejskich producentów i potencjalną długotrwałą niestabilność w transatlantyckich stosunkach handlowych.

Chociaż poprzednie groźby Trumpa dotyczące ceł na szampana nie zostały zrealizowane, eksperci z branży obawiają się, że tym razem prezydent może dotrzymać słowa.