Niemiecki hamulec zadłużenia pęka: co dalej z największą gospodarką Europy?

  • Niemcy znoszą długoletni hamulec zadłużenia, umożliwiając nowe inwestycje publiczne o wartości 500 miliardów euro.
  • Bundestag przegłosował ustawę większością dwóch trzecich głosów; teraz czeka ona na zatwierdzenie przez Bundesrat.
  • Niemcy zwracają się w stronę europejskich dostawców uzbrojenia, odchodząc od zależności od amerykańskiej broni.

Niemiecki Bundestag podjął dziś historyczną decyzję. Decyzję, która w końcu przełamie niemiecki hamulec zadłużenia.

Ta polityka obowiązuje od 2009 roku i w ciągu ostatnich dziesięciu lat przyczyniła się do zmniejszenia długu publicznego kraju.

W tym samym czasie, gdy inne kraje, takie jak USA i Wielka Brytania, nadal zmagają się z wysokim zadłużeniem.

Jednakże od dziś ta zmiana, podyktowana potrzebami obronnymi i stagnacją gospodarczą, otwiera drogę do 500 miliardów euro nowych wydatków na infrastrukturę w ciągu najbliższej dekady.

Sygnalizuje to również odejście od wieloletniej doktryny ekonomicznej, która priorytetowo traktowała redukcję zadłużenia.

Dlaczego niemiecki hamulec zadłużenia miał tak długo znaczenie?

Niemiecki hamulec zadłużenia ograniczył zadłużenie federalne do zaledwie 0,35% PKB rocznie, z wyjątkami jedynie w przypadku kryzysów, takich jak recesje lub klęski żywiołowe.

Był to produkt ery po kryzysie finansowym z 2008 roku, zrodzony z obaw przed rosnącym deficytem i inflacją.

Ale jego korzenie sięgają głębiej. Niemiecka awersja do zadłużenia jest związana z wydarzeniami historycznymi, w szczególności z hiperinflacją Republiki Weimarskiej w latach 20. XX wieku i wzrostem zadłużenia po zjednoczeniu w latach 90. XX wieku.

Oba wydarzenia pozostawiły głębokie blizny polityczne.

Ta dyscyplina fiskalna stała się powodem do narodowej dumy. Do 2020 roku Niemcy znacznie obniżyły swój wskaźnik zadłużenia, podczas gdy w krajach takich jak USA i Wielka Brytania wzrósł on.

Bundesbank i wielu niemieckich polityków uważało hamulec zadłużenia za niezbędny do utrzymania stabilności finansowej i globalnej wiarygodności.

Jednak ten fiskalny konserwatyzm przez lata ograniczał również inwestycje rządowe w kluczową infrastrukturę.

Drogi, koleje i infrastruktura cyfrowa to przykłady obszarów, w których Niemcy są krytykowane za opóźnienia.

Ponadto wydatki wojskowe utrzymywały się poniżej docelowego poziomu NATO wynoszącego 2% PKB, co wkrótce ma się zmienić.

Dlaczego się teraz zepsuło?

Naciski na przemyślenie hamulca zadłużenia narastały od lat. Niemieckie inwestycje publiczne netto były ujemne przez ponad 25 lat, hamując wzrost gospodarczy.

Kluczowe sektory, takie jak transport, infrastruktura cyfrowa i obrona, od lat borykają się z niedofinansowaniem.

W 2024 roku Niemiecki Instytut Badań Ekonomicznych poinformował, że zasoby kapitału publicznego pogarszają się w tempie niespotykanym od lat 80. XX wieku.

Katalizatorem zmian były wydarzenia za granicą. Po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu i jego otwartym kwestionowaniu zobowiązań NATO, Niemcy stanęły w obliczu perspektywyzmniejszenia amerykańskiego wsparcia w dziedzinie bezpieczeństwa.

Niemieccy ustawodawcy argumentowali, że bez amerykańskiej ochrony największa gospodarka Europy musi więcej inwestować w obronność.

Sytuację dodatkowo pogorszyła stagnacja gospodarcza. PKB Niemiec skurczył się o 0,3% w 2024 r., co stanowi drugi z rzędu rok spadku.

Zarówno liderzy biznesu, jak i ekonomiści ostrzegali, że bez szeroko zakrojonych inwestycji niemiecka baza przemysłowa ryzykuje pozostanie w tyle za globalnymi konkurentami.

Nawet Bundesbank, historycznie przeciwny deficytowemu finansowaniu, przyznał, że pilnie potrzebne są inwestycje rządowe.

Co zostało przegłosowane i dlaczego to ma znaczenie

18 marca Bundestag zatwierdził poprawkę do konstytucji, uzyskując 513 głosów za i 207 przeciw, przekraczając wymaganą większość dwóch trzecich.

Pakiet obejmuje fundusz infrastrukturalny o wartości 500 miliardów euro na 12 lat i wyłącza z limitów zadłużenia wszystkie wydatki na obronę przekraczające 1% PKB (około 45 miliardów euro).

Ponadto niemieckie landy mogą teraz zaciągać pożyczki w wysokości do 0,35% swojego PKB rocznie.

To duży krok dla Niemiec.

Po raz pierwszy w historii kraj sfinansuje duże inwestycje publiczne za pomocą długoterminowego zadłużenia poza regularnym budżetem.

Pakiet przewiduje 100 miliardów euro na inicjatywy klimatyczne i 100 miliardów euro na projekty na poziomie krajowym.

Reszta zostanie przeznaczona na koleje, drogi, mosty, szkoły i szpitale. To są obszary, w których niedoinwestowanie było najbardziej dotkliwe.

Jeśli chodzi o wydatki na obronność, zamiast polegać na amerykańskiej broni, Niemcy będą teraz priorytetowo traktować europejskich producentów.

Planowane zakupy obejmują sześć fregat F127 od Thyssenkrupp Marine Systems (o wartości ponad 15 miliardów euro) oraz 20 myśliwców Eurofighter od konsorcjum BAE-Airbus-Leonardo (o wartości 3 miliardów euro).

Dla porównania, niemiecki fundusz obronny zatwierdzony w 2022 roku faworyzował amerykańskie firmy, takie jak Lockheed Martin i Boeing.

Co dalej?

Następną przeszkodą jest Bundesrat, niemiecka izba wyższa, która również musi zatwierdzić zmianę konstytucji większością dwóch trzecich głosów.

Głosowanie zaplanowano na piątek.

Biorąc pod uwagę poparcie CSU z Bawarii i innych kluczowych landów, uchwalenie ustawy jest prawdopodobne, choć nie gwarantowane.

Już teraz pojawiają się wyzwania prawne. Skrajnie prawicowa AfD i inni konserwatyści fiskalni argumentują, że reforma podważa demokratyczną kontrolę i grozi niebezpiecznym poziomem zadłużenia.

Sądy jak dotąd pozwoliły na kontynuację procesu legislacyjnego, ale spór może trwać jeszcze miesiące.

Poza sporami prawnymi, prawdziwym problemem jest realizacja. Niemiecki sektor publiczny od dawna boryka się z terminowym wykonywaniem projektów.

Przeszkody regulacyjne, opóźnienia biurokratyczne i walki polityczne mogą osłabić wpływ nowych wydatków.

DIHK (Niemiecka Izba Handlowa) ostrzegła, że jeśli środki nie zostaną wykorzystane efektywnie, rosnące koszty obsługi zadłużenia mogą przewyższyć korzyści.

Czy to zmieni kierunek rozwoju gospodarczego Europy?

Decyzja Niemiec ma szersze konsekwencje.

W ostatnich latach unijne reguły fiskalne, na które wpływ miały niemieckie polityki, ograniczały zadłużanie się w całym bloku.

Poluzowanie hamulca zadłużenia w kraju mogłoby złagodzić stanowisko Niemiec w sprawie limitów wydatków na poziomie UE, zwłaszcza że Francja, Włochy i inne kraje naciskają na większą elastyczność budżetową.

Podnosi to również stawkę dla europejskiej obrony.

Decydując się na duże inwestycje w europejską broń i infrastrukturę wojskową, Niemcy w istocie stawiają na bardziej autonomiczną europejską strategię bezpieczeństwa.

To mogłoby zmienić dynamikę NATO i przesunąć równowagę w europejskim przemyśle obronnym, w którym nadal dominują firmy amerykańskie.

Najważniejsze jest to, że reforma wskazuje na gotowość Niemiec do priorytetowego traktowania wzrostu i bezpieczeństwa kosztem redukcji zadłużenia, co stanowi znaczące odejście od ortodoksji po kryzysie.

Inwestorzy już teraz optymistycznie patrzą na przyszły wzrost, co widać po wzroście indeksu DAX 30 o 0,98% w dniu ogłoszenia.

Indeks na krótko osiągnął nawet swój rekordowy poziom w ciągu dnia handlowego.

Jednakże, czy ta zmiana doprowadzi do trwałego ożywienia gospodarczego, czy też do niestabilności fiskalnej, zależeć będzie od tego, jak dobrze Berlin poradzi sobie z napływem nowego zadłużenia i czy przyniesie to realne poprawy w terenie.