„Zachowajcie spokój!” – Trump wzywa do opanowania, gdy rynki spadają, twierdząc, że światowi przywódcy „całują go w tyłek” w sprawie umów handlowych.

„Zachowajcie spokój!” – Trump wzywa do opanowania, gdy rynki spadają, twierdząc, że światowi przywódcy „całują go w tyłek” w sprawie umów handlowych.
Srinibas Rout
09 kwi 2025, 17:18 PM
  • Trump twierdził, że światowi przywódcy chętnie zawierają umowy handlowe ze Stanami Zjednoczonymi.
  • „TO ŚWIETNY CZAS NA ZAKUPY” – napisał Trump na Truth Social.
  • Tymczasem inwestorzy zmagają się z możliwością długotrwałego osłabienia gospodarki.

W miarę jak rosną obawy przed globalną recesją, a giełdy nadal spadają, prezydent USA Donald Trump ma dla Amerykanów prostą radę: „Zachowajcie spokój!”

Trump próbował uspokoić nastroje po tym, jak amerykańskie rynki otworzyły się na minusie po raz piąty z rzędu, po czterech kolejnych dniach gwałtownych spadków.

Publikując wpis na Truth Social zaledwie kilka minut po otwarciu rynków, Trump zapewnił inwestorów, że „wszystko dobrze się ułoży” i zachęcił ich do postrzegania zawirowań na rynku jako okazji do kupna.

„TO ŚWIETNY MOMENT NA ZAKUPY!!!” dodał z przekonaniem.

Uwagi prezydenta padają w kontekście narastających napięć wokół nowo wprowadzonych przez niego ceł, które weszły w życie na początku tego tygodnia.

W płomiennym przemówieniu na kolacji Narodowego Komitetu Kongresowego Republikanów w Waszyngtonie Trump twierdził, że światowi przywódcy chętnie zawierają umowy handlowe z USA, aby uniknąć poważnych konsekwencji ekonomicznych.

„Te kraje do nas dzwonią, całują mnie w tyłek ” – powiedział Trump, teatralnie naśladując zagranicznych przywódców błagających o ustępstwa.

„Umierają z chęci zawarcia umowy. 'Proszę, proszę pana, zawrzyjmy umowę. Zrobię wszystko, panie'” – dodał.

2 kwietnia Trump ogłosił szeroko zakrojone cła obejmujące szeroki zakres importowanych towarów, z ogromnymi, 104-procentowymi cłami nałożonymi w szczególności na produkty chińskie.

Nowe bariery handlowe oficjalnie weszły w życie w środę rano, wywołując kolejną falę zmienności na globalnych rynkach.

Oprócz Chin, dziesiątki innych krajów, w tym Unia Europejska, podlegają obecnie cłom w wysokości od 11 do 50 procent.

Wpływ był natychmiastowy na azjatyckich rynkach finansowych. Japoński indeks Nikkei 225 spadł o ponad 5 procent, a szerszy indeks TOPIX o 4,6 procent.

W Hongkongu indeks Hang Seng spadł o 4,3 procent, a tajwański rynek akcji załamał się o ponad 5,7 procent.

Inwestorzy, już zaniepokojeni spowalniającym wzrostem globalnym, szybko zareagowali na niepewność handlową i rosnące ryzyko pełnoskalowej globalnej wojny handlowej.

Dodatkowo, potęgując zamieszanie, Trump ujawnił plany wprowadzenia dodatkowych ceł na import leków.

„Nałożymy cła na nasze leki, a kiedy to zrobimy, one natychmiast wrócą do naszego kraju, bo jesteśmy największym rynkiem” – powiedział.

Analitycy ostrzegają, że takie działania mogą jeszcze bardziej zakłócić globalne łańcuchy dostaw i podsycić presję inflacyjną w kraju.

Tymczasem inwestorzy zmagają się z możliwością długotrwałego osłabienia gospodarki.

Wobec gróźb odwetowych ceł ze strony światowych przywódców, nasilają się obawy przed przedłużającą się wojną handlową.

Eksperci finansowi twierdzą, że może to ograniczyć wydatki konsumenckie, zmniejszyć zyski przedsiębiorstw i jeszcze bardziej spowolnić wzrost gospodarczy.

Pomimo zapewnień Trumpa, rynki pozostają w napięciu. Analitycy ostrzegają, że połączenie agresywnych ceł, napięć geopolitycznych i zaostrzających się warunków finansowych może zbliżyć globalną gospodarkę do recesji.

W miarę rozwoju sytuacji, inwestorzy uważnie śledzą kolejne kroki zarówno Waszyngtonu, jak i głównych gospodarek, takich jak Chiny i UE.

Na razie rada Trumpa, aby „zachować spokój”, może nie wystarczyć, aby uspokoić rozchwiane rynki.