Po „Operacji Sindoor”: co mówią nam o nastrojach inwestorów gwałtowne wahania na rynku?

Po „Operacji Sindoor”: co mówią nam o nastrojach inwestorów gwałtowne wahania na rynku?
Deepali Singh
07 maj 2025, 10:22 AM
  • Indyjskie rynki otworzyły się w środę gwałtownym spadkiem po tym, jak Indie przeprowadziły ataki w ramach „Operacji Sindoor” na Pakistan.
  • Indeksy szybko odrobiły większość strat, wykazując odporność pomimo nasilonych napięć geopolitycznych.
  • Eksperci przypisują stabilność rynku „skupionemu i nieeskalacyjnemu” charakterowi indyjskiej odpowiedzi militarnej.

Indyjskie rynki akcji przeżyły w środę burzliwą, ale ostatecznie odporną sesję po ogłoszeniu znaczących działań militarnych przeciwko Pakistanowi.

Chociaż wskaźniki benchmarkowe otworzyły się znacznie niżej w natychmiastowej reakcji na wiadomość o indyjskich uderzeniach odwetowych, znanych jako „Operacja Sindoor”, szybko odrobiły straty, co sugeruje, że inwestorzy, choć uważni, nie panikowali z powodu eskalacji konfliktu.

Dzień handlowy rozpoczął się w cieniu wzmożonych napięć geopolitycznych.

W środę rano Indie potwierdziły, że ich siły zbrojne przeprowadziły precyzyjne ataki rakietowe na dziewięć pozycji terrorystów zlokalizowanych w Pakistanie i pakistańskiej części Kaszmiru (PoK).

Ta akcja, o kryptonimie „Operacja Sindoor”, została przez Indie wyraźnie przedstawiona jako „precyzyjna i powściągliwa odpowiedź” na niedawny śmiertelny atak terrorystyczny w Pahalgam, mająca na celu „nieeskalowanie” konfliktu i skupienie się wyłącznie na „znanych obozach terrorystycznych”, z pominięciem celów cywilnych lub wojskowych Pakistanu – charakterystyka ta została zakwestionowana przez Pakistan.

Natychmiastowa reakcja rynku była negatywna, a indeks Sensex otworzył się 692 punkty niżej, na poziomie 79 948,80. Jednak ten początkowy spadek okazał się krótkotrwały.

Indeks szybko odrobił te straty, a nawet wszedł na terytorium dodatnie, wzrastając o ponad 200 punktów do poziomu 80 845, zanim powrócił do bardziej zmiennego, oscylującego w określonym przedziale wzorca.

Około godziny 10:00 indeks Sensex spadł o zaledwie 32 punkty (0,04%) do poziomu 80 609, podczas gdy Nifty 50 oscylował w pobliżu poziomu zerowego, spadając o 19 punktów (0,08%) do 24 361.

Indeks BSE Midcap pozostał na niezmienionym poziomie, podczas gdy indeks Smallcap spadł o 0,33%, co wskazuje na nieco większą presję na mniejsze akcje.

Analiza ekspertów: zmierzone limity uderzeń ograniczają panikę na rynku

Eksperci rynkowi przypisali stosunkowo powściągliwą reakcję rynku, pomimo znaczących działań militarnych, postrzeganemu charakterowi ataków.

Skupienie się na infrastrukturze terrorystycznej, a nie na szerszych celach wojskowych lub gospodarczych, uznano za kluczowy czynnik w zapobieganiu panice na dużą skalę.

„Z perspektywy rynkowej w 'Operacji Sindoor' wyróżnia się jej skupiony i nieeskalacyjny charakter” – powiedział VK Vijayakumar, główny strateg inwestycyjny w Geojit Investments, w rozmowie z Live Mint.

Jasny przekaz Indii, że zamierzały one podjąć działania odwetowe przeciwko obozom terrorystycznym, a nie eskalować konflikt na szerszą skalę, wydawał się uspokoić inwestorów.

Eksperci przyznają jednak, że istnieje potencjał dalszego rozwoju.

„Może dojść do reakcji ze strony Pakistanu, ponieważ może on odczuwać potrzebę ratowania twarzy” – dodał Vijayakumar, choć zaznaczył również: „Pakistan nie ma siły ekonomicznej, aby utrzymać długotrwały konflikt”.

Kontekst historyczny: odporność rynku w czasie przeszłych konfliktów

Historia pozwala spojrzeć z perspektywy na zachowanie indyjskiego rynku w okresach konfliktów z Pakistanem.

Ogólnie rzecz biorąc, rynek wykazał niezwykłą odporność, często wspieraną przez fundamentalną siłę krajowej gospodarki.

Podczas wojny w Kargilu w 1999 roku (3 maja – 26 lipca) rynek odnotował jedynie niewielki spadek o 0,8%.

Nawet podczas dwóch dni zamachów terrorystycznych w Bombaju 26/11 w 2008 roku indeks Sensex wzrósł o około 400 punktów.

Chociaż rynek zareagował negatywnie po ataku w Pulwama w 2019 r. (indeksy spadły o ponad 1,8% w okresie od 14 lutego do 1 marca), późniejsze działania, takie jak naloty w Balakocie, spotkały się z różnymi reakcjami.

„Reakcje rynku mogą być stonowane w czasie konfliktu indyjsko-pakistańskiego” – wyjaśnił Vijayakumar.

Trivesh D, dyrektor operacyjny Tradejini, potwierdził to, wskazując, że indeks Sensex wzrósł o 37% w okresie wojny w Kargilu i odnotował jedynie niewielkie spadki po ataku w Pulwama, zanim powrócił do trendu wzrostowego.

„Historia pokazuje, że korekty są zazwyczaj łagodne i szybko się odwracają” – powiedział Rajesh Sinha, starszy analityk badawczy w Bonanza Group, w rozmowie z Live Mint.

Strategia inwestycyjna: skupienie się na jakości, unikanie paniki

W obecnej sytuacji eksperci rynkowi odradzają inwestorom paniczne wyprzedaże i zalecają skupienie się na jakości, szczególnie w segmencie dużych spółek, które zazwyczaj oferują większą stabilność w okresach zmienności.

„Nawet jeśli segmenty małych i średnich spółek mogą pozostawać w tyle, ponieważ niektórzy inwestorzy przyjmują postawę defensywną w obliczu napięć granicznych, sytuacja stwarza atrakcyjną okazję do nadreprezentowania wysokiej jakości akcji dużych spółek” – zasugerował Sinha.

Zalecane jest podejście oparte na zdywersyfikowanym portfelu. Sinha wskazał sektory takie jak wiodące banki (o silnym kapitale), FMCG (ze względu na nieelastyczny popyt) oraz potencjalnie firmy zbrojeniowe (w nadziei na zwiększenie budżetów) jako obszary, które mogą wykazać względną siłę.

Trivesh D zasugerował również monitorowanie sektora obronnego i infrastruktury, zwracając jednocześnie uwagę na defensywny charakter branży farmaceutycznej i FMCG.

Ostrzegł przed „pochopnymi zakupami podyktowanymi strachem lub napływem informacji”, wzywając inwestorów do „pozostania w zgodzie z szerszym trendem i wykorzystywania wszelkich spadków do wejścia w akcje wysokiej jakości”.

Vijayakumar zauważył, że wyceny pozostają wysokie (Nifty > 20x zyski FY26), sugerując „brak głębokiej wartości w jakimkolwiek sektorze”.

Mimo to, nadal widzi on jasne perspektywy dla sektora finansowego i potencjał w telekomunikacji, a sektor obronny uważa za obecnie pozbawiony głębokiej wartości, choć otrzymał sentymentalny impuls.

Kluczowym wnioskiem jest pozostanie na rynku, ale z zachowaniem ostrożności, koncentrując się na firmach o solidnych fundamentach.