Akcje Google spadają po tym, jak dyrektor Apple'a powiązał spadek wyszukiwań w Safari z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

Akcje Google spadają po tym, jak dyrektor Apple'a powiązał spadek wyszukiwań w Safari z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.
Deepali Singh
08 maj 2025, 07:20 AM
  • Eddy Cue, dyrektor Apple, zeznał, że w kwietniu po raz pierwszy odnotowano spadek liczby wyszukiwań Google w przeglądarce Safari.
  • Cue przypisał spadek bezpośrednio przejściu użytkowników na silniki AI zamiast tradycyjnych wyszukiwarek.
  • Akcje Google (Alphabet) spadły o ponad 7% po zeznaniach Cue'a.

Długo tlące się pytanie, czy sztuczna inteligencja może rzeczywiście zagrozić dominacji Google'a w wyszukiwaniu, w środę wzbudziło obawy inwestorów, powodując spadek akcji Alphabet Inc. po tym, jak wysoki rangą menedżer Apple zeznał, że wykorzystanie sztucznej inteligencji już teraz zmniejsza tradycyjną aktywność wyszukiwania na iPhone'ach.

Dyrektor Apple'a wskazuje na wpływ sztucznej inteligencji na liczbę wyszukiwań.

Podczas trwającego federalnego procesu antymonopolowego przeciwko Alphabetowi, spółce macierzystej Google'a, Eddy Cue z Apple'a złożył zeznania, które mogą okazać się szkodliwe dla oskarżonego.

Ujawnił, że wyszukiwania przeprowadzane za pośrednictwem przeglądarki Safari firmy Apple – głównej bramy do Google dla milionów użytkowników – po raz pierwszy w historii odnotowały spadek liczby zapytań w kwietniu.

Cue bezpośrednio przypisał ten bezprecedensowy spadek coraz częstszemu wykorzystywaniu przez użytkowników silników AI zamiast tradycyjnych wyszukiwarek do znajdowania odpowiedzi.

Biorąc pod uwagę kontekst, zeznania Cue'a mają znaczną wagę.

Apple otrzymuje od Google znaczne płatności, podobno przekraczające 20 miliardów dolarów rocznie, za utrzymanie Google jako domyślnej wyszukiwarki na urządzeniach Apple, takich jak iPhone i iPad.

Ten lukratywny układ jest kluczowy dla sprawy antymonopolowej Departamentu Sprawiedliwości przeciwko Google.

Według doniesień Bloomberga z jego zeznań, Cue dodatkowo zasugerował, że Apple prawdopodobnie z czasem włączy silniki AI jako alternatywy wyszukiwania na swoich urządzeniach.

Potwierdzanie obaw, napędzanie inwestycji w sztuczną inteligencję

To ujawnienie ze strony kluczowego partnera Google wydaje się potwierdzać główną obawę, która towarzyszy Google od czasu, gdy w 2022 roku na scenie pojawiły się chatboty AI, takie jak ChatGPT firmy OpenAI: że sztuczna inteligencja może zasadniczo podważyć wysoce dochodowe imperium wyszukiwania Google.

To zgrabnie wyjaśnia ogromny napływ kapitału wysokiego ryzyka do startupów zajmujących się sztuczną inteligencją, ponieważ inwestorzy liczą na to, że te nowe technologie mogą przejąć znaczną część rynku od Google'a, którego dominacja w wyszukiwaniu stanowi podstawę jego wyceny na 2 biliony dolarów.

Perspektywa zakłóceń spowodowanych przez sztuczną inteligencję jest właśnie tym, co skłoniło Google do agresywnej integracji AI z własnymi usługami, przekształcając konwencjonalne wyszukiwania w konwersacyjne zapytania, na które odpowiada silnik AI Gemini za pomocą funkcji takich jak AI Overviews.

Pomimo początkowych, czasem wyśmiewanych, błędów (w tym słynnej sugestii użycia kleju na pizzy), Google konsekwentnie twierdzi, że użytkownicy doceniają wyniki ulepszone dzięki sztucznej inteligencji.

Kontrastujące narracje: zeznania Google'a i Apple'a

Podczas zeszłomiesięcznej konferencji prasowej Alphabetu, dyrektor generalny Sundar Pichai przedstawił optymistyczną wizję, twierdząc, że funkcje sztucznej inteligencji Google'a w rzeczywistości zwiększają zaangażowanie użytkowników.

„Prawie rok po uruchomieniu AI Overviews w USA nadal obserwujemy wzrost popularności, ponieważ użytkownicy przekonują się, że wyszukiwarka jest bardziej przydatna w przypadku większej liczby zapytań” – powiedział wówczas Pichai analitykom.

Złożone w środę zeznania Cue'a bezpośrednio podważają tę narrację, sugerując, że wysiłki Google'a nie w pełni uchroniły jego główny rynek przed zmianami związanymi ze sztuczną inteligencją.

Reakcja rynku była szybka i negatywna, a akcje Google'a spadły o ponad 7% po ogłoszeniu tej wiadomości.

Google odpowiada.

W środę późnym wieczorem Google wydało oświadczenie, w którym podważyło twierdzenie Cue'a.

Firma oświadczyła, że nadal obserwuje „ogólny wzrost liczby zapytań w wyszukiwarce”, dodając konkretnie: „Dotyczy to również wzrostu całkowitej liczby zapytań pochodzących z urządzeń i platform Apple”.

Sprzeczne oświadczenia dwóch ściśle powiązanych gigantów technologicznych podkreślają wysokie stawki, jakie wiążą się z tym, że sztuczna inteligencja wciąż zmienia sposób, w jaki użytkownicy wyszukują i konsumują informacje online, stanowiąc potencjalnie egzystencjalne wyzwanie dla długoletniej dominacji Google'a w wyszukiwaniu.