Goldman Sachs i inni podnoszą prognozę dla indeksu S&P, ponieważ umowa handlowa między USA a Chinami poprawia nastroje.

Goldman Sachs i inni podnoszą prognozę dla indeksu S&P, ponieważ umowa handlowa między USA a Chinami poprawia nastroje.
Vatsala Gaur
13 maj 2025, 14:16 PM
  • Po zawarciu porozumienia taryfowego między USA a Chinami Goldman Sachs podnosi prognozę dla indeksu S&P 500 do 6100 punktów do końca 2025 roku.
  • Prawdopodobieństwo recesji spadło z 45% do 35% w związku z poprawą perspektyw gospodarczych.
  • Akcje o dużej sile cenowej mają przewyższyć wyniki innych w obliczu podwyższonych kosztów.

Zaledwie kilka dni po ostrzeżeniu, że indeks S&P 500 może spaść o kolejne 20% z powodu potencjalnej recesji wywołanej eskalacją ceł, Goldman Sachs zmienił swoje stanowisko.

W odpowiedzi na złagodzenie napięć handlowych między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, strategowie banku podnieśli swoją sześciomiesięczną prognozę dla głównego indeksu z 5900 do 6100 punktów.

Ta optymistyczna korekta pojawiła się późnym poniedziałkowym wieczorem, kiedy to indeks S&P 500 zamknął się tuż poniżej progu rentowności dla tego roku, na poziomie 5844.

Ten ruch stanowi gwałtowny zwrot w strategii banku, ponieważ oznaki odprężenia w wojnie celnej wywołały optymizm wśród inwestorów giełdowych i skłoniły do ponownej oceny ryzyka gospodarczego.

Goldman Sachs obniża prawdopodobieństwo recesji w USA.

Główny strateg ds. akcji amerykańskich w Goldman Sachs, David Kostin, napisał w notatce, że podwyższenie prognoz odzwierciedla „niższe stawki celne, lepszy wzrost gospodarczy i mniejsze ryzyko recesji, niż wcześniej przewidywaliśmy”.

Główny ekonomista banku, Jan Hatziu, obniżył również prawdopodobieństwo recesji w USA z 45% do 35%, powołując się na zmniejszoną presję na PKB i produkcję.

Niedawne zawieszenie ceł między dwiema największymi gospodarkami świata obniżyło amerykańskie cła na chińskie towary do około 30% z wcześniejszych 145%, podczas gdy Chiny obniżyły swoje cła odwetowe do 10%.

Choć tymczasowa – umowa obowiązuje tylko przez 90 dni – porozumienie dało rynkom, od miesięcy wstrząsanym niepewnością handlową, zastrzyk pewności.

Perspektywy zysków wskazują na znaczną poprawę.

Goldman Sachs również znacznie podwyższył swoje prognozy zysków.

Bank spodziewa się obecnie, że zysk na akcję indeksu S&P 500 osiągnie 262 dolary w 2025 roku, co oznacza wzrost o 7% w porównaniu z 2024 rokiem, w przeciwieństwie do wcześniejszej prognozy wzrostu o 3%.

W 2026 r. prognozuje się dalszy wzrost zysków o 7%, do 280 dolarów. Prognoza zakłada silniejszy wzrost gospodarczy i mniejsze zakłócenia w łańcuchach dostaw.

Strategowie podnieśli swoją 12-miesięczną prognozę wskaźnika cena/zysk (P/E) dla indeksu do 20,4-krotności zysków, z 19,5.

Chociaż obecny wskaźnik P/E wynoszący 21 jest już bliski historycznych maksimów, argumentują oni, że niższa inflacja i większa jasność w kwestii polityki handlowej uzasadniają wyższe wyceny.

Ostrzegli jednak, że podwyższona niepewność nadal stanowi zagrożenie zarówno dla zysków, jak i wycen.

Goldman Sachs wskazuje Meta, Coca-Colę i inne firmy jako akcje o dużej sile cenowej.

Zespół Kostina doradził inwestorom, aby faworyzowali firmy o dużej sile cenowej, które mogą chronić marże pomimo podwyższonych kosztów produkcji.

Takie firmy prawdopodobnie będą osiągać lepsze wyniki nawet w bardziej sprzyjającym otoczeniu makroekonomicznym, zwłaszcza że cła, choć obniżone, nadal utrzymują się powyżej poziomów sprzed 2023 r.

Wśród faworytów Goldman Sachs znajdują się Meta Platforms, Booking Holdings, Sherwin-Williams, Snap-On, Adobe i Coca-Cola, a także kilka niszowych firm z branży konsumenckiej i technologicznej, takich jak Wingstop, Etsy i Doximity.

Akcje te wcześniej osiągały lepsze wyniki podczas konfliktu handlowego w latach 2018-2019.

Inni analitycy przewidują wzrost indeksu S&P 500 do poziomu od 6500 do ponad 7000 punktów.

Optymizm Goldman Sachsa dołącza do rosnącego chóru głosów na Wall Street.

Ed Yardeni z Yardeni Research podniósł swój cel dla indeksu S&P 500 z 6000 do 6500 punktów i obniżył prawdopodobieństwo recesji do 25%.

Christopher Harvey z Wells Fargo pozostaje najbardziej optymistyczny, prognozując poziom 7007 na koniec 2025 roku.

Mimo to, niektórzy analitycy pozostają ostrożni.

Adam Clark z Barron's zauważył, że nowa średnia stawka celna, choć obniżona, jest wciąż najwyższa od 1941 roku.

Powiedział również, powołując się na szacunki Yale Budget Lab, że obecne cła kosztują amerykańskie gospodarstwa domowe średnio 2300 dolarów rocznie.

Oczekuje się, że zamknięcie luki prawnej "de minimis", która nakładała 54% cło na chiński import o wartości poniżej 800 dolarów, uderzy w dyskonty detaliczne, takie jak Temu i Shein – a co za tym idzie, w amerykańskich konsumentów o niższych dochodach.

Czy wizyta Trumpa na Bliskim Wschodzie może stać się kolejnym katalizatorem dla rynków?

Rynki liczą na utrzymanie pozytywnej tendencji, jednak w najbliższej perspektywie brakuje czynników stymulujących poza polityką handlową.

Rozmowy pokojowe między Rosją a Ukrainą dają niewielką nadzieję na poprawę nastrojów na globalnych rynkach, a oczekuje się, że Rezerwa Federalna pozostanie ostrożna w kwestii obniżek stóp procentowych.

Wszystkie oczy zwrócone są teraz na wizytę prezydenta Trumpa na Bliskim Wschodzie w tym tygodniu, gdzie dalsze ogłoszenia dotyczące handlu mogłyby utrzymać dynamikę rynku.

Jak zauważa Clark, „Jeśli rynek nie może uzyskać pewności braku ceł, to w zamian będzie domagał się stałego napływu pozytywnych informacji handlowych”.

Na razie inwestorzy wydają się skłonni uwierzyć, że najgorsze w wojnie handlowej już minęło.