Miliardy zamrożone, wizy cofnięte: jak wojna Trumpa z Harvardem może zmienić amerykańskie szkolnictwo wyższe

Miliardy zamrożone, wizy cofnięte: jak wojna Trumpa z Harvardem może zmienić amerykańskie szkolnictwo wyższe
Deepali Singh
23 maj 2025, 07:53 AM
  • Administracja Trumpa zamraża ponad 2,6 miliarda dolarów dotacji na badania naukowe w Harvardzie i odwołuje program dla studentów zagranicznych.
  • Trump grozi odebraniem Harvardowi statusu zwolnienia z podatku; projekt ustawy w Izbie Reprezentantów ma na celu opodatkowanie dochodów z funduszy fundacyjnych prywatnych uczelni.
  • Harvard pozywa, twierdząc, że zamrożenie funduszy narusza Pierwszą Poprawkę i zasady należnego procesu prawnego.

Uniwersytet Harvarda znalazł się w epicentrum narastającej konfrontacji z administracją Trumpa, która metodycznie zwiększa presję na elitarnych amerykańskich uczelniach, aby wprowadziły one daleko idące zmiany w polityce.

Prezentując swoje działania jako inicjatywę mającą na celu zwalczanie antysemityzmu na kampusach i egzekwowanie ochrony praw obywatelskich, administracja zastosowała taktykę wymuszania, w tym cofnięcie funduszy federalnych i cofnięcie wiz studentów zagranicznych, przy czym Harvard najbardziej ucierpiał z powodu tych środków.

Spór ten, będący jaskrawą ilustracją napięcia między niezależnością akademicką a nadzorem rządowym, doprowadził do zamrożenia przez administrację Trumpa ponad 2,6 miliarda dolarów federalnych dotacji na badania, które wcześniej zostały przyznane Harvardowi.

Ten radykalny krok został podjęty w odpowiedzi na odmowę uczelni reformy jej struktury zarządzania, procedur dyscyplinarnych, praktyk rekrutacyjnych i polityki rekrutacji, tak aby dopasować się do agendy Białego Domu.

Ponadto administracja odebrała certyfikat programowi Harvardu dla studentów zagranicznych, co w praktyce uniemożliwiło im uczęszczanie do tej uczelni.

Presja na tę uczelnię z Ligi Ivy League nie słabnie, a w perspektywie pojawić się mogą kolejne sankcje.

Prezydent Trump publicznie oświadczył, że zamierza pozbawić Harvard statusu zwolnienia z podatku, co, zgodnie z analizą Bloomberg News, przyniosło uniwersytetowi oszczędności w wysokości co najmniej 465 milionów dolarów w 2023 roku.

Do tej finansowej kleszczy dodaje się fakt, że Izba Reprezentantów, kontrolowana przez Republikanów, uchwaliła ustawę, która przewiduje znaczną podwyżkę podatku od dochodów netto z inwestycji pochodzących z funduszy prywatnych uczelni, co bezpośrednio wpłynęłoby na znaczący fundusz fundacyjny Harvardu.

W odpowiedzi Harvard wniósł pozew, twierdząc, że działania rządu zagrażają niezależności instytucjonalnej uczelni i ograniczają wolność słowa poprzez zawieszanie federalnych dotacji na badania naukowe.

Uniwersytet uznał również blokadę rekrutacji studentów zagranicznych za niezgodną z prawem.

Geneza konfliktu: „przeciwstawne wartości” i zarzuty o antysemityzm

Prezydent Trump od dawna jest zagorzałym krytykiem elitarnych uniwersytetów, które jego zdaniem propagują idee "sprzeczne z amerykańskimi wartościami" i utrzymują politykę naruszającą prawo zabraniające dyskryminacji rasowej.

Podczas swojej kampanii wyborczej w 2024 roku Trump groził wykorzystaniem „opodatkowania, kar i pozwów sądowych w celu zmniejszenia 'nadmiernie dużych prywatnych funduszy fundacyjnych'” i przysiągł, że „odzyska nasze niegdyś wspaniałe instytucje edukacyjne od radykalnej Lewicy i marksistowskich maniaków”.

Krytyka jego administracji pod adresem Harvardu, najstarszego i najbogatszego uniwersytetu w Ameryce, koncentruje się przede wszystkim na rzekomym braku odpowiednich działań w walce z antysemityzmem.

Kampus Harvardu, podobnie jak wiele innych w całym kraju, doświadczył długotrwałego okresu zamieszania po ataku Hamasu na Izrael w październiku 2023 roku, który USA klasyfikują jako organizację terrorystyczną, w wyniku którego zginęło 1200 osób, a ponad 200 zostało wziętych w niewolę.

Następujący po tym konflikt w Strefie Gazy, który według ministerstwa zdrowia, kontrolowanego przez Hamas, spowodował śmierć ponad 53 000 Palestyńczyków, spotęgował protesty na terenie kampusu oraz skargi niektórych żydowskich studentów i zewnętrznych organizacji żydowskich na powszechny antysemityzm na Harvardzie.

Alan Garber, wieloletni prorektor, objął funkcję tymczasowego rektora w styczniu 2024 roku po rezygnacji rektorki Claudine Gay.

W sierpniu Harvard mianował go na stałe stanowisko. Następnie Garber wprowadził zmiany w odpowiedzi na skargi dotyczące antysemityzmu, w tym przyjął formalną definicję antysemityzmu i wprowadził nowe programy edukacyjne dla studentów.

Jednak prezydent Trump i inni przedstawiciele konserwatywnych poglądów argumentowali, że podjęte przez Harvard środki nie wystarczą do ochrony studentów żydowskich.

W liście do uniwersytetu z 11 kwietnia administracja Trumpa wskazała kilka programów Harvardu, w tym Centrum Studiów Bliskiego Wschodu i Wydział Teologiczny, które, jak twierdziła, "podsycały antysemickie nękanie lub odzwierciedlały ideologiczne przejęcie kontroli".

Dalsza eskalacja retoryki nastąpiła 22 maja, kiedy Departament Bezpieczeństwa Krajowego w oświadczeniu oskarżył władze Harvardu o „stworzenie niebezpiecznego środowiska poprzez zezwolenie agitatorom antyamerykańskim i popierającym terrorystów na nękanie i fizyczne atakowanie osób”, twierdząc, że wielu z tych agitatorów to studenci zagraniczni.

Departament oskarżył również władze Harvardu o koordynację działań z Partią Komunistyczną Chin, co zostało powtórzone przez republikańskich ustawodawców w Kongresie, którzy w liście do Garbera z 19 maja zażądali informacji o powiązaniach uniwersytetu z rządem i wojskiem Chin.

Droga do impasu: żądania, odmowy i pozwy sądowe

Obecne wstrzymanie finansowania poprzedziła seria narastających żądań.

31 marca administracja Trumpa zagroziła cofnięciem prawie 9 miliardów dolarów dotacji na badania naukowe z powodu tego, co określiła jako niepowodzenie Harvardu w „zwalczaniu nękań antysemickich”.

Zadany przez rząd federalny zespół ds. antysemityzmu wystosował następnie 3 kwietnia żądania dotyczące reform w zakresie zarządzania, przedstawione jako warunek wstępny kontynuowania federalnego finansowania.

List z 11 kwietnia szczegółowo opisywał zmieniony zestaw żądań administracji, który obejmował:

Prezydent Garber odrzucił te żądania, oświadczając 14 kwietnia:

Kilka godzin później rząd USA zamroził 2,2 miliarda dolarów w wieloletnich grantach, co skłoniło Harvard do wniesienia pozwu 21 kwietnia.

Sytuacja nadal się pogarszała, gdy 5 maja sekretarz edukacji Linda McMahon poinformowała Harvard, że uniwersytet nie będzie mógł ubiegać się o dalsze dotacje federalne, dopóki nie wykaże „odpowiedzialnego zarządzania”.

Kilka dni później osiem amerykańskich agencji zakończyło finansowanie uniwersytetu w wysokości 450 milionów dolarów, co skłoniło Harvard do rozszerzenia pozwu 13 maja.

Stanowisko prawne Harvardu: obrona niezależności i należnego procesu prawnego

W pozwie złożonym w sądzie federalnym w Bostonie przeciwko kilku agencjom wykonawczym USA i wysokim urzędnikom, Harvard twierdzi, że zamrożenie funduszy narusza jego konstytucyjne prawo do wolności słowa, zagwarantowane w Pierwszej Poprawce.

W pierwotnej skardze argumentowano, że poprzez wstrzymanie funduszy federalnych rząd próbował „przymusić Harvard do dostosowania się do preferowanego przez rząd zestawu poglądów i ideologii”.

Harvard argumentował ponadto, że agencje te próbowały narzucić uczelni nieuprawnioną kontrolę i twierdził, że rząd nie może zastępować procesów decyzyjnych Harvardu w walce z antysemityzmem.

Pozew zarzuca również rządowi naruszenie przepisów federalnych poprzez ograniczenie finansowania.

Na przykład, podczas gdy administracja powołała się na tytuł VI ustawy o prawach obywatelskich z 1964 r. (który zabrania dyskryminacji ze względu na rasę, kolor skóry lub pochodzenie narodowe), aby uzasadnić swoje działania, Harvard twierdzi, że ustawa ta przyznaje mu prawo do dobrowolnej współpracy z rządem w celu usunięcia wszelkich zaniedbań w zakresie zgodności – możliwość, która, jak twierdzi, nie została mu udzielona przed zamrożeniem funduszy.

Poprawiony pozew złożony przez Harvard powtarza te zarzuty, twierdząc, że szeroki zakres agencji rządowych naruszył zarówno Pierwszą Poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, jak i Ustawę o Procedurze Administracyjnej, nagle zrywając finansowanie.

Efekt domina: zagrożone badania naukowe, studenci i finanse.

Jak stwierdził prezydent Garber w liście do społeczności Harvardu, konsekwencje zamrożenia funduszy będą „poważne i długotrwałe”.

Podkreślił, że wpłynie to na kluczowe badania nad nowotworami u dzieci, stwardnieniem rozsianym, chorobą Parkinsona i chorobą Alzheimera.

W pozwie stwierdza się ponadto, że zamrożenie funduszy wpłynie na edukację tysięcy studentów studiów magisterskich i doktorantów w dziedzinie nauk ścisłych, technologii, medycyny i zdrowia publicznego.

W ostatnim roku akademickim Harvard otrzymał około 700 milionów dolarów finansowania badań naukowych od różnych agencji federalnych, w tym Departamentów Zdrowia i Opieki Społecznej, Obrony i Energii.

Według dokumentów dotyczących obligacji Uniwersytetu Harvarda na rok obrotowy kończący się 30 czerwca 2024 r., te federalne fundusze na badania stanowią 11% przychodów operacyjnych uniwersytetu.

(Źródło: Dokumenty dotyczące obligacji Uniwersytetu Harvarda)

Aby zrekompensować te straty, Harvard ogłosił, że przeznaczy dodatkowe 250 milionów dolarów z funduszy uniwersyteckich na wsparcie badań w nadchodzącym roku akademickim, uzupełniając tym samym kwotę około 500 milionów dolarów, którą wydaje rocznie.

Prezydent Garber dobrowolnie obniża sobie również pensję o 25% na rok rozpoczynający się 1 lipca.

Chociaż Harvard posiada fundusz powierniczy o wartości ponad 53 miliardów dolarów, ta ogromna suma nie jest łatwo dostępnym kontem bankowym.

Część środków jest corocznie przekazywana na wsparcie budżetu uniwersytetu, ale znaczna część pozostałej kwoty jest przeznaczona na określone cele lub związana z aktywami nieprzynoszącymi płynności.

Blokada dla studentów zagranicznych stanowi również znaczące wyzwanie finansowe.

Niemal 6800 studentów zagranicznych, stanowiących 27% ogólnej liczby studentów Harvardu i pochodzących z ponad 140 krajów (wzrost z 19,6% w 2006 r.), wnoszą znaczący wkład poprzez opłaty za czesne.

Dla potencjalnych studentów z zagranicy moment cofnięcia programu wizowego był szczególnie szkodliwy, ponieważ termin 1 maja, do którego należało przyjąć ofertę przyjęcia na Harvard, pokrywał się z terminem w większości innych uczelni amerykańskich.

Kwestia zwolnień podatkowych: uprawnienia prezydenta i precedensy

2 maja prezydent Trump ogłosił na swojej platformie Truth Social: „Odebraniemy Harvardowi status zwolnienia z podatku. Na to zasługują!”

To było konsekwencją wielotygodniowych gróźb dotyczących statusu podatkowego uniwersytetu.

W odpowiedzi czterech senatorów z ramienia Partii Demokratycznej wezwało do wszczęcia śledztwa w sprawie tego, czy działania Trumpa skierowane przeciwko Harvardowi naruszają prawo karne, które zabrania prezydentowi nakazywania Urzędowi Skarbowemu (IRS) prowadzenia dochodzeń i audytów w odniesieniu do osób i organizacji.

W liście do Heather Hill, pełniącej obowiązki głównego inspektora ds. administracji podatkowej w Departamencie Skarbu, argumentowali, że Trump "publicznie i wielokrotnie łamał ten przepis, sugerując, że Harvard powinien stracić swój status zwolnienia podatkowego za nieugięcie się jego woli".

Senatorzy podkreślili, że zgodnie z Kodeksem Podatkowym, organizacja nie może stracić statusu zwolnienia z podatku, dopóki IRS (Internal Revenue Service – amerykański urząd skarbowy) nie przeprowadzi „dokładnej, obiektywnej oceny” i podmiot nie będzie miał możliwości wniesienia apelacji.

Odebranie uniwersytetowi statusu zwolnienia z podatku nie jest bezprecedensowe, choć zdarza się to rzadko i zazwyczaj jest wynikiem długich batalii prawnych.

Uniwersytet Boba Jonesa w Południowej Karolinie stracił zwolnienie z podatku federalnego w 1976 roku z powodu polityki zakazującej randkowania międzyrasowego, decyzja ta została ostatecznie utrzymana w mocy przez Sąd Najwyższy w 1983 roku.

Uniwersytet zrezygnował z tej polityki w 2000 roku, a w 2017 roku odzyskał ulgi podatkowe.

Status wolności od podatków, jaki posiada Harvard, podobnie jak około 1700 innych uczelni non-profit w USA, jest przyznawany w oparciu o jego wkład w społeczeństwo poprzez edukację i badania.

Ten status zapewnia znaczące korzyści, w tym możliwość odliczenia darowizn od podatku przez darczyńców (Harvard zazwyczaj pozyskuje w ten sposób ponad miliard dolarów rocznie) oraz emisję obligacji zwolnionych z podatku.

Uniwersytet korzysta również z ulg w podatku od nieruchomości na budynki edukacyjne, zamiast tego dobrowolnie wpłacając pieniądze do budżetów miast, w których się znajduje.

Szerszy trend: inne uczelnie również borykają się z podobnymi problemami.

Harvard nie jest jedyną uczelnią, która doświadcza presji ze strony administracji Trumpa.

W marcu i kwietniu federalne fundusze zostały również zamrożone w przypadku innych elitarnych uniwersytetów, w tym Columbia, Cornell, Northwestern, Princeton i University of Pennsylvania, z podobnych powodów, tj. nieprzestrzegania wymogów politycznych i rzekomych zaniedbań w walce z antysemityzmem.

Reakcja Uniwersytetu Columbia wyraźnie różniła się od reakcji Uniwersytetu Harvarda.

21 marca Columbia ogłosiła, że spełni żądania administracji i rozpocznie negocjacje w sprawie przywrócenia 400 milionów dolarów zamrożonych funduszy.

Ustępstwa obejmowały zakaz noszenia masek podczas protestów na terenie kampusu, zatrudnienie 36 „oficerów specjalnych” z uprawnieniami do dokonywania aresztowań oraz poddanie wydziału studiów nad Bliskim Wschodem, Azją Południową i Afryką wzmożonej kontroli.

To przeciwstawne podejście podkreśla trudne wybory, przed którymi stoją uniwersytety.

22 kwietnia ponad 200 liderów instytucji akademickich podpisało wspólny list sprzeciwiający się „nieuzasadnionej ingerencji rządu w życie osób, które uczą się, mieszkają i pracują w naszych kampusach” oraz „przymusowemu wykorzystywaniu publicznych funduszy na badania naukowe”.