Jak taryfy i dominacja technologiczna Trumpa napędzają dążenia Europy do cyfrowej suwerenności i ruch „Kupuj od UE”
- Ponad 50% Niemców celowo unika produktów amerykańskich ze względu na obawy polityczne i związane z cyfryzacją.
- Meta stoi w obliczu zagrożeń prawnych związanych z wykorzystywaniem danych użytkowników UE do uczenia sztucznej inteligencji bez ich zgody, co grozi jej odszkodowaniami w wysokości 200 miliardów euro.
- Niemcy proponują 10% podatek dla amerykańskich gigantów technologicznych, co pogłębia napięcia z administracją Trumpa.
Relacje Europy ze Stanami Zjednoczonymi się rozpadają.
W czasie drugiej kadencji Donalda Trumpa powróciły tarcia handlowe, a dominacja amerykańskich firm w sferze cyfrowej jest obecnie pod presją. I tym razem jest to poważna sprawa.
Instytucje europejskie i wyborcy reagują nie tylko frustracją, ale także konkretnymi działaniami.
Rosnąca fala regulacji, inwestycji w oprogramowanie open-source, podatków cyfrowych i ograniczeń dotyczących sztucznej inteligencji przekształca ruch "Kupuj w UE" w skoordynowany kierunek polityki.
Czy następuje rzeczywista zmiana w nastrojach konsumentów?
Ostatnie badania wskazują na wymierną zmianę w zachowaniach zakupowych Europejczyków, którzy coraz rzadziej wybierają marki amerykańskie.
Zgodnie z badaniem oczekiwań konsumentów EBC z marca 2025 r., 44% respondentów z obszaru euro stwierdziło, że jest gotowych ograniczyć wydatki na towary amerykańskie.
Wśród gospodarstw domowych o wyższych dochodach liczba ta była jeszcze wyższa.
Ale co jest jeszcze bardziej wymowne, to fakt, że głównym powodem nie była cena, ale preferencje.
Mediana „współczynnika substytucji” wśród tych, którzy zdecydowali się zmienić dostawcę ze względu na preferencje, wyniosła 95 na 100. Liczba ta pozostała stabilna nawet wtedy, gdy hipotetyczne cła zostały ustalone na poziomie zaledwie 5%.
W Niemczech ten trend jest jeszcze bardziej wyraźny. Badanie z maja 2025 roku wykazało, że ponad połowa respondentów już ograniczała spożycie produktów amerykańskich lub planowała to zrobić.
Niemal jedna trzecia ankietowanych stwierdziła, że chce zrezygnować ze smartfonów produkowanych w Stanach Zjednoczonych.
Około 30% respondentów przyznało, że celowo unika korzystania z amerykańskiego sprzętu komputerowego i usług mediów społecznościowych.
To nie jest zachowanie konsumenckie podyktowane wygodą lub kosztem. To kwestia polityczna.
Wiele osób w Niemczech podało dezaprobatę dla poparcia Trumpa dla prawicowych ugrupowań, takich jak AfD, jako powód zmiany swoich decyzji zakupowych.
W dzisiejszych czasach napis „Wyprodukowano w USA” może działać jak ostrzeżenie, a nie atut sprzedażowy.
Dlaczego Meta może stać się największym celem prawnym UE?
Meta przygotowuje się do uczenia swoich modeli sztucznej inteligencji na podstawie dziesięcioleci danych od europejskich użytkowników, takich jak posty, zdjęcia, komentarze, i to bez pytania o pozwolenie.
Firma powołuje się na „uzasadniony interes” w rozumieniu RODO, co pozwala na wykorzystanie danych osobowych bez wyraźnej zgody. Organizacje zajmujące się ochroną prywatności nie zgadzają się z tym.
Grupa noyb, na czele której stoi Max Schrems, złożyła pozew o zaprzestanie naruszeń i przygotowuje się do procesu sądowego.
To nie pierwszy raz, kiedy Meta powołuje się na ten sam argument prawny.
W 2023 roku firma została zmuszona do zrezygnowania z „uzasadnionego interesu” jako uzasadnienia dla spersonalizowanej reklamy.
Schrems twierdzi, że skoro Meta nie może kierować reklamami do użytkowników na tej podstawie, to z pewnością nie może przekazywać ich historii osobistych do modeli AI.
Noyb szacuje, że Meta może zostać zobowiązana do wypłaty odszkodowań w wysokości ponad 200 miliardów euro, jeśli sprawa zostanie rozpatrzona w ramach powództwa zbiorowego.
Ten wskaźnik opiera się na kwocie 500 euro na użytkownika, biorąc pod uwagę około 400 milionów użytkowników miesięcznie Meta w UE.
Meta twierdzi, że potrzebuje danych użytkowników, aby jej modele były bardziej świadome różnic kulturowych, ale inne firmy, takie jak OpenAI i francuski Mistral, radzą sobie bez zbiorów danych z mediów społecznościowych.
Meta może nie tylko przegrać batalię prawną, ale i całkowicie stracić wpływy na narrację w Europie.
Czy oprogramowanie open source może zastąpić dominację amerykańskich rozwiązań w instytucjach publicznych?
Rząd federalny Niemiec wydaje rocznie 1,3 miliarda euro na oprogramowanie. Ponad 200 milionów euro z tej kwoty trafia bezpośrednio do Microsoftu.
Te kontrakty zamykają instytucje publiczne w systemach własnościowych, które są drogie i nieelastyczne.
Coraz więcej europejskich instytucji szuka wyjścia z tej sytuacji.
Alternatywy oparte na oprogramowaniu open-source oferują więcej niż tylko oszczędności kosztów. Pozwalają instytucjom publicznym na przechowywanie własnych danych, dostosowywanie systemów do potrzeb krajowych i uniknięcie zależności od amerykańskiej infrastruktury chmurowej.
Dla krajów, które obawiają się amerykańskiej ustawy Cloud Act, która może zmusić amerykańskie firmy do przekazywania danych, nawet jeśli są one przechowywane za granicą, to rozróżnienie jest niezwykle ważne.
Wiele europejskich rządów wprowadza oprogramowanie open-source jako domyślne rozwiązanie. Francuski plan transformacji cyfrowej na 2030 rok stawia na pierwszym miejscu rozwiązania FLOSS.
Niemiecki projekt openDesk dostarcza systemy modułowe dla samorządów. Szwajcaria uchwaliła ustawę nakazującą stosowanie oprogramowania open-source w administracji publicznej.
To już nie tylko techniczna dyskusja. To kwestia polityczna. Kraje wykorzystują politykę zamówień publicznych do budowania cyfrowej suwerenności.
Dlaczego Niemcy chcą opodatkować Google i Meta?
29 maja 2025 roku niemiecki minister stanu ds. kultury, Wolfram Weimer, zaproponował wprowadzenie 10% podatku od usług cyfrowych oferowanych przez duże platformy internetowe, takie jak Google i Meta.
Celem jest opodatkowanie przychodów generowanych w Niemczech przez firmy, które, jak powiedział, „płacą znikome podatki, inwestują za mało i zbyt mało dają społeczeństwu”.
Ten plan nie jest jeszcze polityką rządu, ale odzwierciedla zmianę w nastawieniu.
Trump ostrzegł, że jakiekolwiek takie opodatkowanie wywołałoby odwetowe cła.
Podobne podatki od usług cyfrowych we Francji i Wielkiej Brytanii wywołały dochodzenia w ramach Sekcji 301 oraz groźby odwetów ekonomicznych podczas pierwszej kadencji Trumpa.
Weimer twierdzi, że jest gotów podjąć to ryzyko. Porównał wpływ Google na wiedzę publiczną do monopolu na sam język.
Argumentował, że jeśli firma ma moc zmieniania nazw regionów geograficznych lub filtrowania wiadomości politycznych, to opodatkowanie jej jest najmniejszym, co rząd powinien zrobić.
Co się stało z Google Maps i dlaczego to ważne?
Podczas świątecznego weekendu wzniesienia Pańskiego w 2025 roku w Niemczech, kierowcy korzystający z Google Maps zostali wprowadzeni w błąd, myśląc, że duże części sieci autostrad są zamknięte.
Aplikacja wskazywała setki fałszywych barier drogowych i znaków stop.
Problem dotknął również użytkowników w Belgii i Holandii. Doprowadził do powszechnych opóźnień, a kierowcy tłoczyli się na drogach objazdowych i w panice dzwonili na policyjne numery alarmowe.
Google później obwiniało o to połączenie danych od firm trzecich, zgłoszeń użytkowników i powolnego filtrowania.
Inne aplikacje nawigacyjne, takie jak Waze i Apple Maps, nie wykazywały żadnych problemów. Google oświadczyło, że pracuje nad usunięciem fałszywych zgłoszeń, ale odmówiło podania konkretnej przyczyny.
Niektórzy twierdzą, że to nie był tylko błąd techniczny. Pokazało to ryzyko związane z poleganiem na jednej, kontrolowanej przez USA platformie dla krytycznej infrastruktury.
Dla decydentów opowiadających się za europejską kontrolą usług cyfrowych był to dowód na to, że infrastruktura życia codziennego nie powinna być powierzana zagranicznym firmom z nieprzejrzystymi systemami danych.
Ostatecznie jasne jest, że Europa buduje mury ochronne. Nie tylko przed zagraniczną inwigilacją lub szokami handlowymi, ale przed utratą cyfrowej autonomii.
To jest część szerszego trendu, szerszego planu, którego ostatecznym celem jest zmniejszenie zależności Europy od Stanów Zjednoczonych.
Niezależnie od tego, czy chodzi o produkty, infrastrukturę, czy szkolenie w zakresie sztucznej inteligencji, być może nadszedł czas, aby Europa dążyła nie tylko do regulowania przyszłości, ale do jej kontrolowania.
Azjatyckie akcje rosną: Hang Seng, Kospi i Nikkei 225 po nadziejach na porozumienie USA–Iran
Nikkei 225 i Kospi rosną, rentowności obligacji Japonii i Korei Południowej spadają
Xi przyjął Trumpa, potem Putina i pokazał, gdzie leży wpływ Chin
Zimbabwe ZiG: waluta zabezpieczona złotem stabilna mimo ryzyka
Indeks Nifty 50 zagrożony przez wzrost rentowności obligacji i załamanie rupii
Nie znaleziono wyników
Ładowanie artykułów...
Failed to load articles. Please try again.