Holenderska koalicja się rozpadła, ponieważ partia PVV Wildersa wystąpiła z niej z powodu sporu imigracyjnego.

Holenderska koalicja się rozpadła, ponieważ partia PVV Wildersa wystąpiła z niej z powodu sporu imigracyjnego.
Diya Poddar
03 cze 2025, 15:12 PM
  • Geert Wilders zażądał przyjęcia 10-punktowego planu imigracyjnego.
  • Premier Dick Schoof obecnie przewodniczy rządowi tymczasowemu.
  • Partnerzy koalicyjni oskarżają Wildersa o nieodpowiedzialne postępowanie.

Holenderski rząd upadł niecały rok po tym, jak prawicowy lider Geert Wilders poprowadził swoją Partię Wolności (PVV) do miażdżącego zwycięstwa wyborczego.

Władzą rządzącą koalicja rozpadła się we wtorek po tym, jak Wilders wycofał swoje poparcie, powołując się na rozbieżności w kwestii polityki imigracyjnej.

To najnowszy przykład politycznych wstrząsów w Holandii, gdzie po wyborach proces tworzenia koalicji opóźniał już powołanie rządu do maja 2024 roku.

Pomimo zdobycia największej liczby mandatów, Wilders nie został mianowany premierem.

Zamiast tego, do kierowania administracją wybrano postać technokratyczną – Dicka Schoofa, byłego szefa wywiadu – który miał polegać na konsensusie między czterema ideologicznie różniącymi się partiami.

Reformy imigracyjne wywołują rozłam w koalicji.

Sercem kryzysu jest spór dotyczący polityki azylowej. Wilders wystosował w weekend ultimatum, domagając się, aby koalicja przyjęła jego dziesięciopunktowy plan ograniczenia imigracji.

Obejmowało to całkowite wstrzymanie przyjmowania nowych wniosków o azyl oraz zawieszenie procedur ponownego łączenia rodzin dla uznanych uchodźców.

Kiedy te propozycje nie zostały w pełni włączone do głównego porozumienia koalicyjnego, Wilders ogłosił wyjście swojej partii z koalicji.

W poście na platformie X Wilders powtórzył swoje warunki, stwierdzając, że jeśli "większość naszych propozycji z dziesięciopunktowego planu dotyczącego azylu nie zostanie przyjęta przez koalicję... to PVV się wycofa".

Jego żądanie szybkiego wdrożenia przez rząd okazało się niezgodne z bardziej umiarkowanymi podejściami jego partnerów koalicyjnych.

Reakcje partnerów koalicyjnych i rywali

Inni liderzy koalicji szybko potępili ruch Wildersa.

Dilan Yesilgoz-Zegerius, przewodnicząca Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) – byłej partii rządzącej za premiera Marka Rutte – skrytykowała Wildersa za to, że stawia ambicje osobiste ponad rządy.

W rozmowie z holenderską stacją telewizyjną NOS stwierdziła, że jego decyzja była "wyjątkowo nieodpowiedzialna" i oskarżyła go o stawianie własnego ego ponad interesem narodowym.

Ruch Rolników i Mieszkańców Wiejskich (BBB), kolejny partner koalicyjny, również wyraził zdecydowany sprzeciw. W oficjalnym oświadczeniu liderka partii, Caroline van der Plas, stwierdziła, że Wilders „samowolnie odciął dopływ tlenu” do administracji.

Dodała, że sprawowanie rządów nie jest równoznaczne z „grożbami w mediach społecznościowych”, nawiązując do wielokrotnych publicznych ostrzeżeń ze strony Wildersa.

Szerzejsze implikacje polityczne w UE

Upadek holenderskiego rządu rodzi szersze pytania dotyczące stabilności partii skrajnej prawicy po przejściu z opozycji do rządu.

Chociaż PVV osiągnęła historyczny sukces w 2023 roku, partii trudno było znaleźć kompromis w ramach struktury koalicyjnej.

To wydarzenie rzuca również cień niepewności na przyszłość holenderskiej polityki azylowej i może opóźnić uchwalenie kluczowych ustaw, których debata była zaplanowana na późniejszy okres tego roku.

Dla Unii Europejskiej niepowodzenie holenderskiego rządu to kolejny punkt na rosnącej liście zakłóceń politycznych w krajach członkowskich, gdzie polityka migracyjna pozostaje kwestią wywołującą silne podziały.

Wraz z zbliżającymi się wyborami w Niemczech i Austrii, analitycy sugerują, że holenderski przykład może posłużyć jako przestrogą, jak prawicowe partie mogą destabilizować rządy, jeśli ich żądania nie zostaną w pełni spełnione.

Co dalej dla holenderskiego przywództwa?

Dymisja koalicji utorowała drogę do nowego rozdania kart w polityce.

Oczekuje się, że premier Schoof pozostanie w roli tymczasowej do czasu przeprowadzenia nowych wyborów lub wynegocjowania nowej koalicji.

Jednakże, biorąc pod uwagę pogłębiające się podziały między głównymi partiami, utworzenie rządu może okazać się jeszcze trudniejsze niż poprzednio.

Chociaż Wilders nie wykluczył powrotu do stołu negocjacyjnego, prawdopodobieństwo ponownego zaproszenia jego partii do rozmów koalicyjnych pozostaje niejasne.

Zarówno wyborcy, jak i obserwatorzy będą uważnie śledzić, czy siła wyborcza PVV przełoży się na przyszłe możliwości sprawowania rządów, czy też doprowadzi do dalszego oddalenia potencjalnych sojuszników.