Atak Izraela na Iran pogłębia trwający od dziesięcioleci konflikt: co to oznacza dla Bliskiego Wschodu?

Atak Izraela na Iran pogłębia trwający od dziesięcioleci konflikt: co to oznacza dla Bliskiego Wschodu?
Deepali Singh
13 cze 2025, 08:31 AM
  • Izrael rozpoczął naloty na Iran (13 czerwca), wymierzone w obiekty wojskowe/nuklearne, zabijając szefa IRGC Salamiego.
  • Oznacza to poważną eskalację po dziesięcioleciach wojny cieni, która zbliża rywali do otwartego konfliktu.
  • Wrogość między Izraelem a Iranem rozpoczęła się po rewolucji irańskiej w 1979 roku; Izrael postrzega nuklearny Iran jako zagrożenie egzystencjalne.

Długotrwały, złożony konflikt między Izraelem a Iranem, który przez dziesięciolecia był cechą charakterystyczną Bliskiego Wschodu, gwałtownie wkroczył w nową i niebezpieczną fazę.

Wcześniej charakteryzujące się pośrednimi atakami i zaangażowaniem zastępczym, działania wojenne dramatycznie się nasiliły, czego kulminacją były doniesienia o izraelskich nalotach na irańskie cele wojskowe i program nuklearny 13 czerwca.

To zuchwałe posunięcie, które obejmowało atak na naukowców i generałów i podobno zabiło szefa Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, Hosseina Salamiego, popchnęło oba regionalne mocarstwa niebezpiecznie blisko otwartej wojny.

Przez lata Izrael i Iran angażowały się w wojnę cieni, serię przeważnie cichych, często zaprzeczalnych ataków, przy czym Iran często działał za pośrednictwem sojuszniczych grup pośredniczących.

Jednak ta krucha równowaga zaczęła się rozpadać po wybuchu wojny między Izraelem a wspieranym przez Iran palestyńskim ugrupowaniem Hamas w październiku 2023 r.

Od tego czasu pojedyncze przypadki bezpośredniego ostrzału z użyciem rakiet i dronów nasiliły eskalację napięć.

Izraelskie naloty z 13 czerwca, które spowodowały eksplozje w stolicy Iranu, Teheranie, stanowią poważną eskalację.

W odpowiedzi na własne "uderzenie wyprzedzające" Izrael ogłosił stan wyjątkowy, przygotowując się na spodziewany odwet, przed którym, jak ostrzegają irańscy urzędnicy, nastąpi po każdym ataku na jego aktywa.

Wraz z ponownym globalnym skupieniem się na irańskim potencjale nuklearnym, widmo otwartej wojny staje się wielkie.

Izrael, powszechnie uważany za posiadający własny arsenał nuklearny, od dawna postrzega uzbrojony w broń nuklearną Iran jako zagrożenie egzystencjalne.

Zerwana przyjaźń: korzenie wrogości

Obecne animozje jaskrawo kontrastują z okresem sojuszu między Izraelem a Iranem, który rozpoczął się w latach 50. za panowania ostatniego monarchy Iranu, szacha Mohammada Rezy Pahlawiego.

Ta przyjaźń zakończyła się nagle wraz z rewolucją islamską w Iranie w 1979 roku.

Nowe duchowne przywództwo w Teheranie przyjęło ostro antyizraelskie stanowisko, wzywając do jego zniszczenia i potępiając państwo żydowskie jako imperialistyczną potęgę na Bliskim Wschodzie.

Od tego czasu Iran konsekwentnie wspiera grupy, które aktywnie walczą z Izraelem, w szczególności Hamas, Hezbollah w Libanie i rebeliantów Huti w Jemenie – wszystkie uznane przez Stany Zjednoczone za organizacje terrorystyczne.

Dla Izraela perspektywa uzyskania przez Iran broni nuklearnej jest nadrzędnym problemem bezpieczeństwa.

Izraelscy urzędnicy wielokrotnie sugerowali, że gdyby Iran był na skraju posiadania broni, Izrael podjąłby wyprzedzające działania wojskowe, podobnie jak to zrobił, gdy uderzył w reaktor w Iraku w 1981 r. i domniemany syryjski obiekt nuklearny w 2007 r.

Historia bezpośredniej konfrontacji

Jeszcze przed ostatnią izraelską ofensywą oba kraje po raz pierwszy wymieniły bezpośrednie ciosy w kwietniu 2024 roku.

Iran przeprowadził zmasowany atak rakietowy i dronowy na Izrael, co zostało przyspieszone przez nalot dwa tygodnie wcześniej na irańskie budynki dyplomatyczne w Damaszku w Syrii – atak powszechnie przypisywany Izraelowi, choć oficjalnie przez niego nie przyznany.

Podczas gdy kwietniowy atak Iranu spowodował minimalne szkody i skłonił Izrael do bardziej ograniczonego kontrataku, ta bezpośrednia walka bezpośrednia stanowiła niebezpieczny precedens, przenosząc ich konflikt w bardziej otwartą i niebezpieczną fazę.

Dalszą eskalację bezpośredniego konfliktu, Izrael zamordował politycznego przywódcę Hamasu, Ismaila Haniyeh, w Teheranie w lipcu tego samego roku.

Kolejna runda ataków rakietowych i nalotów została wymieniona przez obie strony w październiku.

Potęga militarna: opowieść o asymetrii i ambicji

W konwencjonalnym porównaniu wojskowym siły izraelskie mają znaczącą przewagę technologiczną nad Iranem.

Wynika to częściowo ze znacznego wsparcia wojskowego i finansowego ze strony Stanów Zjednoczonych, które od dawna starają się zapewnić Izraelowi jakościową przewagę militarną.

Izrael jest jedynym państwem na Bliskim Wschodzie, które nabyło myśliwiec F-35 firmy Lockheed Martin Corp., najdroższy system uzbrojenia na świecie.

Jest też powszechnie, choć nieoficjalnie, rozumiane jako państwo uzbrojone w broń jądrową.

Z drugiej strony, Iran od dawna jest podejrzewany o ambicje rozwoju broni jądrowej pod przykrywką swojego cywilnego programu nuklearnego – ambicje, którym Iran konsekwentnie zaprzecza.

Rezerwy wysoko wzbogaconego uranu w tym kraju rosną i zdaniem ekspertów mogą zostać szybko oczyszczone do poziomu 90% zwykle używanego w broni jądrowej, jeśli zdecydują się na to jego przywódcy.

Jednak Iran nadal musiałby opanować złożony proces uzbrajania paliwa jako broni, aby wyprodukować działające urządzenie zdolne do uderzenia w odległy cel.

Dziesięciolecia sankcji i izolacji politycznej utrudniły Iranowi dostęp do zagranicznej technologii wojskowej, zmuszając go do rozwijania własnych rodzimych zdolności zbrojeniowych.

Jej flota samolotów bojowych składa się w dużej mierze ze starszych modeli pozyskanych przed rewolucją 1979 roku.

Iran ma nadzieję na modernizację swojej armii poprzez zacieśnienie współpracy z Rosją, ponieważ zgodził się na zakup myśliwców Suchoj Su-35, choć status dostaw tych samolotów pozostaje niejasny.

Uważa się, że pomimo swoich wad technologicznych irańskie wojsko posiada znaczne zapasy pocisków balistycznych i manewrujących, a także dużą flotę stosunkowo niedrogich bezzałogowych statków powietrznych (dronów), które wykorzystało przeciwko Izraelowi w jego atakach w 2024 roku.

Jednak, jak pokazały te ataki, przebicie się przez potężną, wielowarstwową obronę powietrzną Izraela jest poważnym wyzwaniem.

Izraelska obrona obejmuje zaawansowane myśliwce, systemy obrony powietrznej Arrow i David's Sling, które w połączeniu z siłami USA i innymi sojuszniczymi siłami w regionie podobno przechwyciły 99% z ponad 300 dronów i pocisków, które Iran wystrzelił podczas ostrzału w kwietniu 2024 roku.

Zdolności obronne Iranu obejmują systemy rakietowe ziemia-powietrze, takie jak rosyjski S-300 i lokalnie produkowany system antybalistyczny Arman.

Systemy te nie są tak sprawdzone w boju jak izraelski, co odzwierciedla preferencję Iranu do wojny asymetrycznej, w której może projektować nadmierną siłę, niż do bezpośredniej walki konwencjonalnej. Oba kraje posiadają również zdolności do prowadzenia wojny cybernetycznej.

Ponad dziesięć lat temu złośliwe oprogramowanie Stuxnet, powszechnie podejrzewane o to, że jest operacją amerykańską i izraelską, zagroziło działaniom w irańskim ośrodku wzbogacania uranu.

Zgodnie z oceną amerykańskiej Agencji Wywiadu Obronnego (Defense Intelligence Agency) opublikowaną w zeszłym roku, Iran jest zdolny do "szeregu operacji cybernetycznych, od operacji informacyjnych po destrukcyjne ataki na sieci rządowe i komercyjne na całym świecie".

Wcześniejsze cyberataki przypisywane Iranowi obejmują włamanie wymierzone w izraelską infrastrukturę wodną, jak zauważyła Rada Stosunków Zagranicznych.

Wyzwanie uderzenia w irański program nuklearny

Izraelski atak powietrzny wymierzony w irański program nuklearny byłby ekstremalną i logistycznie skomplikowaną operacją.

Irańskie bazy atomowe są liczne, rozproszone geograficznie, a w ostatnich latach wiele kluczowych aktywów zostało przeniesionych głęboko pod ziemię, aby chronić je przed atakiem.

Nie powstrzymało to operacji sabotażowych na mniejszą skalę, rutynowo przypisywanych Izraelowi, w tym zabójstw pięciu irańskich naukowców nuklearnych w Teheranie od 2010 r. i eksplozji w kluczowym ośrodku wzbogacania uranu w 2021 r., za którą Iran oskarżył Izrael.

Izrael twierdzi, że zniszczył większość irańskiej obrony powietrznej i znaczną część jego zdolności do produkcji pocisków rakietowych w październiku 2024 roku.

Gdyby te zdolności zostały rzeczywiście znacząco zneutralizowane, Izrael napotkałby znacznie mniejszy opór w przypadku samodzielnego ataku.

Przedstawiciele wywiadu ostrzegają jednak, że nawet udany atak na irańskie instalacje nuklearne może jedynie opóźnić, a nie definitywnie zniszczyć, zdolność tego kraju do wyprodukowania broni atomowej.

Co więcej, każdy taki atak byłby skomplikowany ze względu na wymagania operacyjne dla najbardziej zaawansowanych izraelskich myśliwców, które prawdopodobnie potrzebowałyby tankowania w powietrzu, aby uderzyć na cele w Iranie i bezpiecznie wrócić.

Wysoki rangą irański urzędnik wojskowy odpowiedzialny za ochronę programu nuklearnego tego kraju stwierdził w kwietniu 2024 r., że Iran odpowie odwetem, jeśli Izrael zaatakuje jego aktywa.

Zasugerował również, że nawet groźba takiego ataku może zmusić Iran do ponownego rozważenia deklarowanej polityki pokojowego programu nuklearnego.

Sieć sojuszy: regionalne i globalne powiązania

Najważniejszymi sojusznikami Iranu są szyickie milicje, które Iran wspiera funduszami, bronią i szkoleniami w Libanie (Hezbollah), Jemenie (Huti) i Iraku.

Hezbollah od dawna był najpotężniejszym z nich, ale jego ostatnie starcia z Izraelem od początku wojny w Strefie Gazy, w tym izraelskie wtargnięcie lądowe do Libanu, podobno poważnie go osłabiły.

Wraz z upadkiem prezydenta Baszara al-Asada w grudniu 2024 r. Teheran stracił również swojego jedynego sojusznika państwowego na Bliskim Wschodzie – Syrię.

Jemeńscy rebelianci Huti prawdopodobnie chętnie wzięliby udział w jakimkolwiek szerszym konflikcie między Izraelem a Iranem.

Od początku wojny izraelsko-hamasowej Huti wystrzeliwują rakiety balistyczne i drony na Izrael, a także atakują statki handlowe na Morzu Czerwonym.

Atak dronów Huti w centrum Tel Awiwu w lipcu 2024 r. zakończył się śmiercią i był to pierwszy śmiertelny atak tego rodzaju na izraelskiej ziemi. Na początku maja 2025 r. rakieta Huti uderzyła w pobliżu głównego lotniska Izraela, co skłoniło wiele zagranicznych linii lotniczych do zawieszenia lotów.

Iran utrzymuje również ciepłe stosunki z Rosją, choć trwająca wojna Rosji na Ukrainie prawdopodobnie ograniczyłaby jej zdolność do udzielenia znaczącej pomocy w nowym konflikcie.

Republika Islamska ma również dobre stosunki z Chinami, które nadal kupują irańską ropę pomimo sankcji nałożonych przez USA i ich sojuszników.

Izrael ze swojej strony uważa Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię za swoich kluczowych sojuszników. Siły obu krajów pomogły w przechwyceniu niektórych rakiet i dronów, które Iran wystrzelił na Izrael w 2024 roku.

Amerykańskie wojsko ogłosiło również środki mające na celu wzmocnienie swojej obecności na Bliskim Wschodzie, rozmieszczając dodatkowe okręty, myśliwce i okręty obrony przeciwrakietowej.

Niemniej jednak, izraelska operacja stanowi pierwszy poważny kryzys w polityce zagranicznej drugiej kadencji prezydenta USA Donalda Trumpa, zwłaszcza że podobno wezwał on premiera Izraela Benjamina Netanjahu, aby nie dokonywał takiego uderzenia.

Państwa arabskie: niepewna równowaga

Wiele państw arabskich w regionie znalazło się w trudnej sytuacji.

Cztery kraje Zatoki Perskiej znormalizowały stosunki z Izraelem w 2020 r. poprzez Porozumienia Abrahamowe, częściowo napędzane wspólną nieufnością do Iranu.

Jednak te same kraje starają się również naprawić więzi z Teheranem, koncentrując się na krajowym wzroście gospodarczym i radzeniu sobie z postrzeganym wycofaniem się USA z regionu.

W przeciwieństwie do poprzednich okresów napięć związanych z irańskim programem nuklearnym, tym razem publicznie popierają rozwiązania dyplomatyczne.

Iran i Arabia Saudyjska przywróciły stosunki dyplomatyczne w 2023 roku po siedmioletnim zamrożeniu.

Arabia Saudyjska wcześniej rozważała normalizację stosunków z Izraelem w ramach szerszego porozumienia obejmującego amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa i prawdopodobnie będzie starała się uniknąć uwikłania w konflikt izraelsko-irański.

Uważa się za mało prawdopodobne, aby jakiekolwiek państwo arabskie otwarcie stanęło po stronie Izraela w bezpośredniej konfrontacji przeciwko bratniemu krajowi muzułmańskiemu, zwłaszcza tak potężnemu jak Iran.

To powiedziawszy, izraelski atak na Iran może wymagać jedynie ich milczącego przyzwolenia na przelot izraelskich odrzutowców przez ich przestrzeń powietrzną.

Rozwijająca się sytuacja przedstawia skomplikowaną geopolityczną szachownicę o potencjalnie daleko idących konsekwencjach.