Analiza: rynek ropy przygotowuje się na zmienność na Bliskim Wschodzie, ale ceny prawdopodobnie nie przekroczą 80 USD za baryłkę

  • Ceny ropy spadły poniżej 80 USD pomimo napięć na Bliskim Wschodzie z powodu nadpodaży.
  • Niskie prawdopodobieństwo wojny na pełną skalę; Kluczowym ryzykiem jest blokada Cieśniny Ormuz.
  • Iran, Irak, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Katar łącznie dostarczają około 25 mln baryłek ropy dziennie.

Nawet w obliczu narastających napięć na Bliskim Wschodzie w związku z możliwością zakłóceń w dostawach ropy naftowej, ceny prawdopodobnie zostaną ograniczone poniżej poziomu 80 USD za baryłkę.

Wzrost napięć między Iranem a Izraelem prawdopodobnie utrzyma wysoką premię za ryzyko cen ropy naftowej w perspektywie krótkoterminowej, biorąc pod uwagę podwyższoną niepewność co do podaży.

"W perspektywie średnioterminowej pojawiająca się nadpodaż przemawia jednak za niższymi cenami ropy" – powiedziała Barbara Lambrecht, analityk ds. surowców w Commerzbank AG.

W zeszłym tygodniu Izrael rozpoczął atak na irańskie instalacje nuklearne, w wyniku którego zginęło kilku wysokich rangą irańskich wojskowych.

Akcja wywołała gwałtowny wzrost cen ropy, a ropa Brent podrożała aż o 13% do szczytowego poziomu 78,5 USD za baryłkę.

Od tego czasu ceny spadły i w poniedziałek ustabilizowały się w okolicach 74 dolarów za baryłkę.

Poniedziałkowy stłumiony ruch cen nie wskazuje, że rynek uwzględnił znaczące zakłócenia w dostawach, co według Rystad Energy stanowiłoby najgorszy scenariusz dla ropy.

Mniejsze prawdopodobieństwo dalszej eskalacji

Badania i dyskusje Rystad Energy sugerują niskie prawdopodobieństwo, że konflikt przerodzi się w pełnowymiarową wojnę, zmniejszając tym samym ryzyko znacznego wzrostu cen ropy.

Najważniejszym wydarzeniem wpływającym na rynek, które należy monitorować, jest potencjalna blokada Cieśniny Ormuz przez Iran, co może popchnąć rynki ropy naftowej na niezbadane terytorium.

Konflikt ten przedstawia trzy potencjalne ścieżki: deeskalację poprzez dyplomację, ciągłą, ale ograniczoną wrogość między Iranem a Izraelem lub ekspansję obejmującą wiele krajów, podała norweska firma Rystad Energy w komentarzu przesłanym e-mailem.

Obecnie nic nie wskazuje na to, by ten drugi scenariusz miał się ziścić.

"Podczas gdy trwają dyskusje na temat tego, czy Stany Zjednoczone będą próbowały deeskalować sytuację – podobnie jak w niedawnym konflikcie indyjsko-pakistańskim – czy zamiast tego połączą siły z Izraelem, aby przyspieszyć militarny demontaż Iranu, podejmowane są również poważne wysiłki dyplomatyczne" – powiedział Rystad.

Perspektywa cenowa

Według Commerzbanku, amerykańsko-irańskie rozmowy nuklearne dokładają kolejną warstwę do niedawnej eskalacji napięć w regionie.

Z powodu impasu w negocjacjach porozumienia nuklearnego między USA a Iranem, rząd USA ogłosił wycofanie części personelu ambasady z Bagdadu, co budzi zaniepokojenie.

"Zwiększona niepewność przemawia za wyższą premią za ryzyko ceny ropy, dlatego na razie jest mało prawdopodobne, aby spadła ona poniżej 70 USD w sposób trwały" - oceniła Lambrecht z Commerzbanku.

Zauważyła, że dalsza eskalacja konfliktu, skutkująca zakłóceniami w dostawach ropy, byłaby konieczna dla dalszego wzrostu cen.

Tymczasem Rystad Energy uważa, że USA mają siłę do deeskalacji sytuacji na Bliskim Wschodzie.

"Opierając się na naszych wcześniejszych symulacjach zakłóceń, widzimy, że ceny ropy spadną poniżej 80 USD za baryłkę" – powiedział Mukesh Sahdev, globalny szef rynku towarowego w Rystad Energy.

Prawdopodobne osiągnięcie wyniku wyjściowego

Przewiduje się, że jeśli napięcia dobiegną końca, Iran Iran, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Katar będą miały poważny wpływ na produkcję ropy.

Kraje te łącznie odpowiadają za około 25 milionów baryłek ropy dziennie, jak wynika z danych Rystad.

Nie wszystkie te produkty są bezpośrednio zagrożone.

Globalny system rafinacji wymaga, aby te głównie średnio kwaśne beczki zaspokoiły letni popyt, a inne kraje nie mogą ich łatwo zastąpić.

Rystad oszacował wcześniej, że utrzymujące się zakłócenia w dostawach ropy na poziomie 1 miliona baryłek dziennie mogą doprowadzić do zbliżenia cen do 80 dolarów za baryłkę.

Jeśli zakłócenia osiągną 2 miliony baryłek dziennie, ceny mogą potencjalnie osiągnąć 90 dolarów za baryłkę.

"Nie apelujemy jeszcze, aby ceny ropy osiągnęły poziom 100 dolarów za baryłkę w sposób trwały dłużej niż kilka dni lub tygodni. Szczyt popytu w okresie letnim w sierpniu to kluczowy czas do obserwacji" – twierdzi firma konsultingowa zajmująca się energią.

Popyt na ropę naftową

Chociaż Bliski Wschód odpowiada tylko za 10% światowego popytu na produkty naftowe, jego bezpośredni wpływ na popyt na ropę naftową pozostaje ograniczony.

Wysokie ceny ropy naftowej hamują wzrost popytu na ropę.

Dwa kraje o kluczowym znaczeniu kryzysu odpowiadają za mniej niż 2% całkowitego popytu na ropę, podczas gdy Bliski Wschód jako całość odpowiada za około 10-12% światowego popytu.

Dla rynków ropy naftowej jest to zatem wyraźny kryzys podaży ropy naftowej i przepływów handlowych.

"Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że zaobserwujemy niestabilną zmianę popytu na olej opałowy do odrzutowców i paliw bunkrowych" – powiedział Rystad.

Dodatkowo przez Cieśninę Ormuz przepływa dziennie około 15-20 milionów baryłek ropy.

W przypadku znacznych zakłóceń przepływ ropy naftowej do Azji pozostaje zagrożony.

"Do tej pory Cieśnina, najbardziej krytyczny szlak tranzytowy ropy, nie była celem ataków" – powiedział Janiv Shah, wiceprezes ds. ropy naftowej w Rystad Energy.