Putin przeciwstawia się ultimatum Trumpa, gdy wojna na Ukrainie wkracza w nową, wybuchową fazę

  • Putin odrzuca żądanie Trumpa dotyczące 50-dniowego zawieszenia broni jako "nie do przyjęcia".
  • Nasilają się ataki rosyjskich dronów, które uderzają w infrastrukturę cywilną.
  • Trump naciska na NATO, by sfinansowało szybki przepływ broni na Ukrainę.

Prezydent Rosji Władimir Putin zlekceważył we wtorek ostatnie groźby i ultimatum prezydenta USA Donalda Trumpa, zarzekając się, że rosyjskie operacje na Ukrainie będą kontynuowane, a nawet mogą się nasilić pomimo zwiększonej zachodniej pomocy wojskowej.

Podczas gdy konflikt ciągnie się przez ostatnie 1200 dni, obie strony przygotowują się do bardziej brutalnej i niepewnej fazy, naznaczonej nowymi ofensywami, ostrą retoryką i ostrzeżeniami przed eskalacją.

Moskwa odrzuca 50-dniowy termin zawieszenia broni wyznaczony przez Trumpa

Rozwój sytuacji nastąpił po tym, jak Trump publicznie zażądał, aby Moskwa zgodziła się na zawieszenie broni na Ukrainie w ciągu 50 dni, grożąc nałożeniem 100% dodatkowych ceł na kraje, które kontynuują handel z Rosją, jeśli jego ultimatum zostanie zignorowane.

Biały Dom ogłosił szeroko zakrojoną inicjatywę dostarczenia Ukrainie nowej amerykańskiej broni za miliardy dolarów poprzez przekierowanie sprzedaży przez sojuszników z NATO, co ma na celu zarówno przyspieszenie dostaw, jak i wywarcie presji na europejskich partnerów, aby pokryli większą część rachunku.

Rosyjscy urzędnicy natychmiast potępili ultimatum Trumpa jako "nie do przyjęcia", a wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow zapewnił, że Moskwa nie ugnie się pod żądaniami lub ultimatum Waszyngtonu.

Powiedział:

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow określił amerykańskie podejście jako "dość poważne", ale dodał, że Kreml nie spieszy się z analizą propozycji Trumpa przed jakąkolwiek publiczną odpowiedzią.

Wrażenie konfrontacji potęguje fakt, że były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew wyśmiał słowa Trumpa jako "teatralne ultimatum", oświadczając, że "Rosji to nie obchodzi".

Eskalacja sytuacji na polu bitwy, gdy obie strony okopują się

Bezpośrednie tło militarne pozostaje ponure. We wtorek rosyjskie ataki dronów uderzyły w ukraińskie obwody charkowski i sumski, zabijając co najmniej jedną osobę i raniąc 21, w tym uderzenia na placówki edukacyjne i służby zdrowia.

Siły rosyjskie informują o stopniowych postępach, zajmując nowe terytoria we wschodniej Ukrainie, podczas gdy ukraińskie drony uderzyły w rosyjskie cele w Kursku i Ługańsku, a próby sabotażu uderzyły w kluczową infrastrukturę za liniami rosyjskimi.

Analitycy zauważają, że Putin stawia na przedłużającą się wojnę, wierząc, że Rosja może przetrwać Ukrainę, zwłaszcza jeśli załamie się jedność Zachodu.

Według ostatnich ocen siły rosyjskie od miesięcy utrzymują presję na froncie, posuwając się powoli i dążąc do okrążenia ukraińskiej obrony, a nie do szybkich przełamań.

Kreml wydaje się być skłonny do kontynuowania tego zaciekłego konfliktu, unikając niepopularnej polityki wewnętrznej w nadziei, że cierpliwość zachodniej opinii publicznej i materialne wsparcie dla Ukrainy najpierw osłabną.

Tymczasem administracja Trumpa doszła do wniosku, że tylko łącząc środki gospodarcze z trwałą pomocą wojskową, Zachód może naprawdę zmusić Putina do negocjacji.

Zarówno Trump, jak i przywódcy NATO zwrócili uwagę na ogromne straty po stronie rosyjskiej i szkody dla rosyjskiej gospodarki, która nadal chwieje się z powodu wydatków wojennych, niedoborów siły roboczej i malejących rezerw państwowych.

Pomimo śmiałych gróźb i nowej taktyki ze strony Waszyngtonu, urzędnicy i eksperci ostrzegają, że rosyjskie przywództwo pozostaje głęboko zaangażowane w osiągnięcie swoich celów terytorialnych, niechętne do znaczących ustępstw lub zaakceptowania jakiejkolwiek umowy, która jest daleka od celów Kremla.

W rezultacie, wydaje się, że konflikt wejdzie w jeszcze bardziej niestabilną i destrukcyjną fazę, bez wyraźnej drogi do pokoju.