Trump Admin rozważa IPO dla Fannie Mae i Freddie Mac jeszcze w tym roku: raport

  • Administracja Trumpa rozważa IPO dla Fannie Mae i Freddie Mac o łącznej wartości 500 miliardów dolarów, donosi WSJ.
  • Potencjalne IPO mogą przynieść rządowi 30 miliardów dolarów, przy sprzedaży akcji na poziomie 5%-15%.
  • Trwa debata na temat tego, czy wymieniać gigantów hipotecznych razem, czy osobno.

Administracja Trumpa przygotowuje się do rozpoczęcia pierwszych ofert publicznych dla gigantów finansowania hipotecznego Fannie Mae i Freddie Mac jeszcze w tym roku, co może oznaczać jedną z największych ofert akcji w historii USA, poinformował w piątek Wall Street Journal .

Osoby zaznajomione z dyskusjami powiedziały gazecie, że łączna wycena firm może przekroczyć 500 miliardów dolarów, a rząd zamierza zebrać około 30 miliardów dolarów, sprzedając od 5% do 15% ich akcji.

Urzędnicy wciąż zastanawiają się, czy oba podmioty powinny być notowane wspólnie, czy jako odrębne firmy.

Wiadomość ta spowodowała, że obie akcje gwałtownie wzrosły w handlu pozagiełdowym, przy czym Fannie Mae wzrosła o ponad 20%, a Freddie Mac o prawie 18%.

Od ratunków z czasów kryzysu po potencjalny zwrot z rynku

Fannie Mae i Freddie Mac znajdują się pod nadzorem federalnym od 2008 roku, kiedy to stały się niewypłacalne podczas kryzysu na rynku kredytów hipotecznych subprime.

Departament Skarbu USA uratował firmy pieniędzmi podatników w zamian za akcje uprzywilejowane, które przez lata wypłacały miliardy dolarów dywidend.

Oba zostały stworzone przez Kongres w celu zapewnienia stabilności rynku mieszkaniowego poprzez zapewnienie stałego dopływu przystępnego finansowania hipotecznego.

Ich upadek w czasie kryzysu finansowego uwypuklił ryzyko na rynku kredytów hipotecznych, a późniejsza kontrola rządu stała się symbolem federalnej interwencji w sektorze mieszkaniowym.

Wyjście z konserwatorium poprzez IPO byłoby znaczącym kamieniem milowym.

Bill Pulte, szef Federalnej Agencji Finansowania Mieszkalnictwa, wcześniej sugerował, że firmy mogą sprzedawać akcje, pozostając pod nadzorem, chociaż szczegóły takiego układu pozostają niejasne.

Argumenty za i przeciw sprzedaży akcji

Prezydent Donald Trump spotkał się na początku tego tygodnia z dyrektorami generalnymi Citigroup i Bank of America, aby omówić plany prywatyzacji.

Jego sojusznicy zaczęli kłaść podwaliny pod potencjalne IPO na kilka miesięcy przed jego reelekcją.

Zwolennicy argumentują, że sprzedaż akcji zmniejszyłaby deficyt federalny i zwróciłaby wartość podatnikom.

Bankierzy wyrazili jednak sceptycyzm co do wykonalności przeprowadzenia tak dużej i złożonej transakcji w ciągu roku.

Poprzednie próby prywatyzacji firm, w tym podczas pierwszej kadencji Trumpa, nie przyniosły postępu.

Firmy od dawna korzystają z dorozumianej gwarancji rządowej, która uspokaja inwestorów.

Analitycy ostrzegają, że usunięcie lub zmiana tego backstopu może doprowadzić do wyższych stóp procentowych kredytów hipotecznych.

Trump powiedział, że chce, aby gwarancja pozostała w jakiejś formie, ale nie wyjaśnił, w jaki sposób zostanie ona wdrożona w strukturze spółki publicznej.

Udziały rządowe pozostają dominujące

Departament Skarbu posiada warranty na zakup około 80% akcji zwykłych obu spółek, wraz z akcjami uprzywilejowanymi.

Inni inwestorzy posiadają akcje uprzywilejowane lub akcje zwykłe.

Każda oferta wiązałaby się ze sprzedażą przez rząd części swoich udziałów, chociaż skala sprzedaży i przyszła struktura własnościowa są nadal przedmiotem dyskusji.

Nie ma pewności, czy IPO będą kontynuowane w omawianym przyspieszonym harmonogramie.

Gdyby jednak zostały ukończone, byłyby to jedne z największych ofert akcji w historii, potencjalnie przekształcając amerykański rynek finansowania budownictwa mieszkaniowego i zmieniając rolę wsparcia federalnego w systemie hipotecznym.