Rozmowy Zełenskiego z Trumpem w Białym Domu: o co toczy się gra?

  • Trump sygnalizuje gotowość do przeforsowania umowy powiązanej z ustępstwami terytorialnymi, co jest stanowiskiem bliższym żądaniom Putina.
  • Kijów dąży do uzyskania gwarancji bezpieczeństwa w stylu NATO jako jedynego wiarygodnego zabezpieczenia przed przyszłą rosyjską agresją.
  • Europejscy przywódcy stoją po stronie Ukrainy, dążąc do tego, by Zełenski nie został przyparty do muru i pogrążył się w bolesnych kompromisach.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski będzie w poniedziałek w Waszyngtonie na spotkaniu z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Białym Domu.

Oczekuje się, że dyskusja będzie toczyć się wokół tego, w jaki sposób można wypracować ewentualne porozumienie pokojowe, aby ostatecznie zatrzymać wojnę na Ukrainie.

Zełenski nie przyjedzie sam. Obok niego będą przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Friedrich Merz.

Sens zebrania ich wszystkich razem jest dość jasny, aby pokazać, że Europa stoi w jedności z Ukrainą.

Rozmowy odbywają się tuż po niedawnym szczycie Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem na Alasce. Spotkanie to nie doprowadziło do zawieszenia broni, ale przygotowało grunt pod szersze negocjacje w sprawie ewentualnego porozumienia pokojowego.

Wydaje się, że Trump skłania się teraz ku szerszemu ugodzie, które mogłoby obejmować kwestie terytorialne, a nie tylko zaprzestanie walk w miejscu, w którym się znajdują.

Takie podejście jest bardziej zgodne z tym, do czego wzywa Putin i oznacza ważną zmianę w szerszym nacisku dyplomatycznym wokół wojny.

Spotkanie Zełenski-Trump: Czego można się spodziewać?

Jednym z punktów spornych jest to, czy Ukraina może uzyskać jakąś gwarancję bezpieczeństwa, która działa jak artykuł 5 NATO, czyli pomysł, że jeśli Rosja uderzy ponownie, inne kraje będą zobowiązane do interwencji.

W Kijowie jest to postrzegane jako jedyny sposób na powstrzymanie Moskwy przed ponownymi próbami w przyszłości.

Z drugiej strony oczekuje się, że Trump będzie się opierał na Zełenskim w sprawie oddania ziemi, a Donbas prawdopodobnie zdominuje dyskusję, ponieważ Rosja rości sobie do niego prawa od lat, a walki tam tak naprawdę nigdy nie ustały.

Dał już jasno do zrozumienia, że członkostwo w Krymie i NATO nie jest nawet na stole, co wskazuje na porozumienie, które wymagałoby od Ukrainy bolesnych kompromisów terytorialnych, jeśli ma zostać osiągnięty pokój.

Zełenski może zakończyć wojnę "natychmiast": Trump

Trump zasugerował, że Zełenski może doprowadzić wojnę do końca "niemal natychmiast", jeśli zaakceptuje pewne warunki, wskazując na jego dążenie do wynegocjowania umowy.

Zełenski jednak wielokrotnie odrzucał ideę zmuszania go do oddania terytorium.

Tu właśnie wkraczają europejscy przywódcy, ponieważ ich obecność ma wzmocnić jego pozycję i utrudnić mu zapędzenie go w kozi róg w ramach porozumienia, które narusza suwerenność Ukrainy.

Oczekuje się, że Zełenski podkreśli potrzebę trwałego pokoju, dając jasno do zrozumienia, że jest ostrożny wobec wszelkich krótkoterminowych umów lub zawieszenia broni, które tak naprawdę nie zabezpieczają niepodległości i bezpieczeństwa Ukrainy w dłuższej perspektywie.

Spotkanie podkreśla również z jednej strony szerszy obraz transatlantycki, pokazuje silne wsparcie Zachodu poprzez obecność europejskich przywódców, ale także odzwierciedla napięcia, które przewijają się przez cały Sojusz.

A fakt, że to spotkanie następuje po trudnym wcześniejszym spotkaniu między Zełenskim a Trumpem, dodaje kolejną warstwę, sugerując albo zmianę w ich relacjach, albo przynajmniej chęć ponownego zaangażowania się w wojnę.