Tajemnica o wartości 550 mld USD: Trump podpisuje zamówienie na 15-procentowe cło w Japonii, gdy akcje samochodowe rosną

  • Prezydent Trump podpisał dekret formalizujący amerykańsko-japońską umowę handlową.
  • Umowa ustanawia 15-procentowe cło na japońskie towary, w tym samochody.
  • Obejmuje on ogromny japoński fundusz inwestycyjny o wartości 550 miliardów dolarów dla USA.

Atrament w końcu wyschł.

Po tygodniach napiętych targów, które rzuciły cień na światowy krajobraz handlowy, prezydent Donald Trump podpisał w czwartek rozporządzenie wykonawcze, formalizując przełomową umowę handlową z Japonią, która zapewnia kluczowe ulgi celne dla krajowego sektora motoryzacyjnego.

Ale nawet gdy umowa została przypieczętowana ceremonią podpisania w Waszyngtonie, w jej sercu pozostaje głęboka i krytyczna tajemnica: prawdziwa natura kolosalnego funduszu inwestycyjnego o wartości 550 miliardów dolarów.

Podpisanie umowy stanowi duży przełom, kończąc okres głębokiej niepewności, który rozpoczął się, gdy oba kraje po raz pierwszy osiągnęły porozumienie w lipcu.

Główny japoński negocjator handlowy, Ryosei Akazawa, był obecny w Waszyngtonie podczas końcowych rozmów i formalnego podpisania umowy, co było wyraźnym sygnałem znaczenia umowy.

Zastrzyk ulgi dla poobijanego sektora motoryzacyjnego

Natychmiastowy wpływ umowy był potężnym zastrzykiem ulgi dla japońskiego przemysłu motoryzacyjnego, który został poturbowany przez groźbę nałożenia karnych ceł.

Rozporządzenie wykonawcze zapobiega "kumulacji" wielu ceł i potwierdza maksymalną 15-procentową stawkę celną na większość japońskich produktów, w tym kluczową obniżkę na samochody i części z paraliżujących 27,5 procent.

Reakcja rynku w Tokio była natychmiastowa i wybuchowa.

Akcje producentów samochodów z dużą ekspozycją na Amerykę Północną poszybowały w górę, przy czym Mazda Motor Corp. i Nissan Motor Corp. skoczyły w górę o ponad 5 procent, podczas gdy gigant Toyota Motor Corp. poszedł w górę aż o 3,5 procent.

Umowa przewiduje również ulgę dla innych kluczowych sektorów, a Stany Zjednoczone zgodziły się na zniesienie niektórych ceł na samoloty, części do samolotów i farmaceutyki.

Wielka przepaść: dwie wersje jednego paktu

Jednak gdy amerykański sekretarz handlu Howard Lutnick i japońska firma Akazawa podpisali protokoły ustaleń w celu umocnienia porozumienia, rażąca dwuznaczność u podstaw umowy stała się wyraźnie widoczna.

Urzędnicy nie podali żadnych nowych szczegółów na temat funduszu inwestycyjnego o wartości 550 miliardów dolarów, głównego filaru paktu, który od samego początku był owiany pytaniami.

Oba kraje nadal opisują ten mechanizm w zupełnie różnych terminach, przepaść, która była w pełni widoczna podczas ceremonii podpisania.

"Jest to historyczne o tyle, że Japonia przeznaczyła 550 miliardów dolarów na rzecz prezydenta Stanów Zjednoczonych, aby zainwestował w infrastrukturę bezpieczeństwa narodowego i gospodarczego Stanów Zjednoczonych" – oświadczył Lutnick, określając fundusz jako bezpośrednie narzędzie administracji USA.

Interpretacja ta jest echem wcześniejszej charakterystyki funduszu przez prezydenta Trumpa jako pieniędzy, które jego administracja może "inwestować tak, jak nam się podoba", a 90 procent zysków trafia do USA.

Ale Japonia ma zasadniczo inny pogląd. Akazawa, przemawiając w Waszyngtonie, powtórzył wieloletnie stanowisko swojego rządu, że fundusz jest mechanizmem zapewniającym inwestycje, pożyczki i gwarancje kredytowe w celu wsparcia projektów japońskich firm w USA.

"Nic w porozumieniu z 22 lipca się nie zmieniło" – podkreślił Akazawa. "Krótko mówiąc, zapewnimy inwestycje, pożyczki i gwarancje kredytowe na kwotę do 550 mld dolarów. To się nie zmienia".

Umowa może zostać podpisana, ale wydaje się, że obie strony zgodziły się na dwie bardzo różne rzeczy. Bitwa o cła może się skończyć, ale bitwa o kwestię 550 miliardów dolarów dopiero się zaczęła.