Trump kontra Rezerwa Federalna

Trump kontra Rezerwa Federalna
David Morrison
17 wrz 2025, 17:19 PM
  • Trump eskaluje ataki na Fed, gdy rynki osiągają rekordowe poziomy.
  • Niezależność Fed kwestionowana, gdy Trump naciska na sojuszników, rynki pozostają.
  • Inwestorzy ignorują taryfy; uwaga skupia się na pojedynku Trump kontra Powell.

Jednym z największych tematów finansowych w tym roku, przynajmniej od czasu inauguracji prezydenckiej pod koniec stycznia, był nieustanny atak Donalda Trumpa na amerykańską Rezerwę Federalną.

Strategia celna administracji Trumpa, taka jaka jest, z pewnością poruszyła rynki.

Biorąc jednak pod uwagę, że wszystkie główne amerykańskie indeksy giełdowe i wiele innych globalnych indeksów notowanych jest wokół rekordowych poziomów, oczywiste jest, że większość inwestorów nie postrzega nałożenia ceł na import z USA jako bariery dla rosnących cen akcji.

Być może nie powinno to być zaskoczeniem.

Ogłoszone na początku kwietnia "wzajemne" taryfy celne zostały w większości przypadków obniżone w stosunku do ich pierwotnych poziomów.

Wiele terminów zostało przedłużonych w związku z trwającymi rozmowami handlowymi, a termin dla Chin został przesunięty na listopad.

Nie oznacza to, że nie ma poważnych obaw, zwłaszcza że nie zawarto jeszcze umów z dwoma największymi partnerami handlowymi USA, Kanadą i Meksykiem.

Ale cła są teraz na drugim planie, jeśli chodzi o inwestorów.

Dzieje się tak pomimo faktu, że Rezerwa Federalna nadal upiera się, że niepewność co do możliwych inflacyjnych skutków ceł uniemożliwiła jej dalsze poluzowanie polityki pieniężnej.

Oczywiście, prezydent Trump nie widzi tego w ten sposób. Zamiast tego postrzega Fed, a w szczególności jego prezesa, Jerome'a Powella, jako politycznie zmotywowany.

W końcu o tej porze w zeszłym roku, a co najważniejsze, zaledwie kilka miesięcy przed wyborami prezydenckimi w listopadzie, oczekiwano, że bank centralny obniży stopy procentowe po raz pierwszy od marca 2020 r.

Jednak zamiast zdecydować się na podwyżki o 25 punktów bazowych, Fed nagle zdecydował się na gigantyczną obniżkę o 50 punktów bazowych, a następnie dwie kolejne obniżki o 25 punktów bazowych w listopadzie i grudniu.

I o ile grudniowa obniżka miała miejsce po zdecydowanym zwycięstwie Trumpa, o tyle pozostałe dwa tego nie zrobiły.

Przypadek? Nie prezydentowi Trumpowi, zwłaszcza, że od tego czasu Fed utrzymuje stopę funduszy federalnych na poziomie 4,25-4,50%.

Wygląda na to, że wszystko się zmieni. Ten blog został napisany zaledwie kilka godzin przed ogłoszeniem przez amerykańską Rezerwę Federalną ostatniej decyzji w sprawie stóp procentowych.

Według narzędzia FedWatch CME, prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych jeszcze dziś wieczorem oscyluje wokół 96%.

To w zasadzie rozstrzygające. Ale to nie zadowoli prezydenta Trumpa.

W rzeczywistości prawdopodobnie wywoła to nowy potok obelg wobec Powella, a także innych członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) ustalających stopy procentowe.

Przed posiedzeniem administracji Trumpa udało się uzyskać zatwierdzenie przez Senat Stephena Mirana, preferowanego przez nią kandydata, jako nowego gubernatora Fed.

Miran zastąpił Adrianę Kruger, która zrezygnowała nagle na początku sierpnia.

Administracja nie była jednak w stanie usunąć z urzędu gubernator Lisy Cook, która nadal walczy z zarzutami o oszustwa hipoteczne.

Mimo to prezydent Trump kontynuuje prace nad zastąpieniem obecnych gubernatorów swoimi faworytami.

Dał również jasno do zrozumienia, że chce pozbyć się Jerome'a Powella i w tym celu jest gotów nominować swojego własnego kandydata na przewodniczącego już w tym miesiącu, na długo przed końcem kadencji Powella w maju przyszłego roku

 
Wszystko to zagraża niezależności Fedu, a może bardziej trafne byłoby określenie "pozornej niezależności".

Bo nawet jeśli wszyscy udajemy, że Fed stoi ponad polityką, to tak nie jest i prawdopodobnie nigdy nie było.

Ale percepcja jest wszystkim, a ponieważ pan Trump nie ukrywa tego, co robi, pozostawia to niesmak w ustach.

Ma on również potencjał, aby mieć duży wpływ na rynki kapitałowe.

Patrząc na wykres SandP 500, indeks od maja stale rośnie.

Stało się tak po tym, jak odrobił większość strat po ogłoszeniu przez prezydenta Trumpa wzajemnych ceł 2 kwietnia.

Jednak od maja dzienny MACD dryfuje w dół, ustanawiając długi okres negatywnej dywergencji.

Może to często sygnalizować, że nadchodzi zmiana kierunku rynku, ponieważ obecny MACD wskazuje na spadające momentum wzrostowe, nawet gdy ceny osiągają kolejne rekordowe poziomy.

MACD ostatnio nieco się zwinął, ponieważ zarówno inwestorzy, jak i traderzy nie spieszą się z księgowaniem zysków, gdy ta nieubłagana hossa trwa. Nadejdzie dzień rozrachunku – zawsze jest.

Ale jest tam bardzo mało strachu, a dużo chciwości. Na rynkach zdarzały się spadki, ale każde z nich było postrzegane jako okazja do "kupowania w dołku" i zwiększania ekspozycji.

Wydaje się, że potrzeba czegoś dość drastycznego, aby odwrócić ten rynek od obecnej narracji.

Czy dzisiejsza decyzja w sprawie stóp procentowych, a co ważniejsze, zaktualizowana prognoza FOMC dotycząca stopy funduszy federalnych na ten rok i kolejne lata, może okazać się wyzwalaczem?

(David Morrison jest starszym analitykiem rynku w Trade Nation. Poglądy są jego własnymi.)