Trump patrzy na 200-letnie prawo do rozmieszczania wojsk w stanach: oto co mówi ustawa

  • Trump sugeruje wykorzystanie 200-letniego prawa do rozmieszczania wojsk w amerykańskich miastach.
  • Gubernatorzy i grupy praw obywatelskich nazywają to posunięcie niekonstytucyjnym i niebezpiecznym.
  • Stany takie jak Illinois i Oregon wnoszą pozwy o zablokowanie rozmieszczenia wojsk.

Prezydent USA Donald Trump daje do zrozumienia, że może odkurzyć Insurrection Act, ustawę, która istnieje od 1807 roku, aby wysłać amerykańskie oddziały wojskowe do miast takich jak Chicago i Portland.

Nazywa to reakcją na zamieszki i powstania związane z protestami i starciami w związku z jego surową polityką imigracyjną.

Ten pomysł nie bierze się znikąd, ponieważ Trump stanął w obliczu szeregu wyzwań prawnych, które spowolniły lub zablokowały rozmieszczenie wojsk w niektórych stanach.

Mimo to dwoi się i troi, upierając się, że sytuacja w niektórych miastach wymknęła się spod kontroli, mimo że lokalni urzędnicy zdecydowanie sprzeciwiają się temu twierdzeniu.

Jeśli rzeczywiście to zrobi, będzie to oznaczało poważną eskalację, dramatyczny krok w użyciu federalnej siły wojskowej na amerykańskiej ziemi.

Pogłębia to również i tak już napięty impas między administracją Trumpa a stanami i miastami rządzonymi przez Demokratów w kwestii tego, kto ma decydować o bezpieczeństwie publicznym i władzy federalnej.

Co mówi Ustawa o Powstaniu?

Ustawa o powstaniu daje prezydentowi prawo do wysyłania amerykańskich oddziałów wojskowych do amerykańskich miast, ale tylko pod pewnymi warunkami, np. gdy wybuchnie powstanie, rebelia lub gdy normalne organy ścigania nie będą w stanie utrzymać praw federalnych.

W pewnym sensie jest to nadrzędne wobec ustawy Posse Comitatus Act, która zwykle zabrania wojsku angażowania się w cywilne egzekwowanie prawa.

Zazwyczaj prezydent potrzebuje prośby lub zgody gubernatorów stanowych przed wkroczeniem do akcji.

Jest jednak pewien haczyk: prawo pozwala również prezydentowi działać na własną rękę, jeśli przywódcy państwowi lub lokalni nie są w stanie utrzymać porządku. W tym miejscu zaczynają się kontrowersje.

Ustawa nie była często używana; w rzeczywistości ostatni raz miało to miejsce w 1992 roku podczas zamieszek w Los Angeles.

W tej chwili wciąż toczy się wiele debat prawnych na temat tego, co tak naprawdę liczy się jako "powstanie", a każda próba rozmieszczenia wojsk w miastach takich jak Portland czy Chicago prawie na pewno spotka się z natychmiastowymi wyzwaniami sądowymi.

Skutki polityczne i reakcja publiczna

Pomysł, by prezydent Donald Trump powołał się na Ustawę o Powstaniu, wywołał burzę krytyki w całym kraju. Gubernatorzy, prawodawcy i grupy praw obywatelskich mocno się temu sprzeciwiają.

Gubernator Illinois J.B. Pritzker nie przebierał w słowach; Pomysł wysłania wojsk do miast nazwał "inwazją", oskarżając administrację Trumpa o wywoływanie chaosu tylko po to, by usprawiedliwić użycie siły militarnej.

Urzędnicy w Chicago i Oregonie podjęli już kroki prawne w celu zablokowania rozmieszczenia wojsk, argumentując, że zamieszki, na które wskazuje prezydent, po prostu nie spełniają prawnych standardów powstania lub rebelii.

Grupy praw obywatelskich również podnoszą czerwone flagi, ostrzegając, że militaryzacja krajowych organów ścigania może znacznie pogorszyć sytuację, podsycając przemoc, podważając zaufanie publiczne i narażając wolności obywatelskie na poważne ryzyko.