Spotkanie Trump-Putin w cieniu po zawieszeniu amerykańsko-rosyjskich rozmów ministerialnych

  • Rozmowy przygotowawcze Rubio-Ławrow zostały zerwane, co postawiło pod znakiem zapytania plan szczytu w Budapeszcie.
  • Spotkanie Trump-Zełenski w Gabinecie Owalnym stało się napięte w związku z ustępstwami terytorialnymi.
  • Trump nawołuje do zamrożenia linii; zaprzecza, jakoby domagał się pełnej cesji Donbasu.

Długo oczekiwany drugi szczyt między prezydentem USA Donaldem Trumpem a prezydentem Rosji Władimirem Putinem stoi w obliczu niepewności po tym, jak rozmowy przygotowawcze między ich szefami dyplomacji zostały odłożone na czas nieokreślony - podała we wtorek agencja CNN .

Wydarzenia te rzucają cień na to, co miało być przełomowym spotkaniem w Budapeszcie, które może potencjalnie zmienić kształt negocjacji, aby zakończyć trwający konflikt rosyjsko-ukraiński.

Przełożenie spotkania sekretarza stanu USA Marco Rubio z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem wywołało pytania o to, czy szczyt w Budapeszcie odbędzie się zgodnie z planem.

Źródła zaznajomione ze sprawą wskazują, że opóźnienie wynika z fundamentalnych różnic zdań w sprawie rozwiązania wojny na Ukrainie, a rosyjskie stanowisko podobno pozostaje zbyt maksymalistyczne dla wygody Waszyngtonu.

Spotkanie Trump-Zełenski obnaża głębokie podziały w sprawie przyszłości Ukrainy

Komplikacje związane ze szczytem w Budapeszcie nastąpiły po kontrowersyjnym spotkaniu Trumpa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim 17 października w Białym Domu, podczas którego na pierwszy plan wysunęły się fundamentalne różnice zdań dotyczące integralności terytorialnej Ukrainy.

Spotkanie, opisywane przez wiele źródeł jako "napięte" i momentami zajadłe, ujawniło znaczącą zmianę w stanowisku Trumpa po jego rozmowie telefonicznej z Putinem 16 października.

Według europejskich urzędników poinformowanych o rozmowach, Trump naciskał na Zełenskiego, aby zaakceptował ustępstwa terytorialne wobec Rosji, w szczególności sugerując Ukrainie oddanie całego wschodniego regionu Donbasu w celu zapewnienia pokoju.

Źródła zaznajomione z rozmową powiedziały, że Trump ostrzegł Zełenskiego, że Putin zagroził "zniszczeniem" Ukrainy, jeśli odmówi spełnienia rosyjskich żądań.

Trump zaprzeczył później, jakoby wyraźnie domagał się od Ukrainy oddania całego Donbasu, stwierdzając, że "nigdy o tym nie rozmawialiśmy", choć poparł zamrożenie konfliktu wzdłuż obecnych linii frontu, co pozostawiłoby około 78 procent obwodu donieckiego pod rosyjską kontrolą.

Po spotkaniu Trump opublikował w mediach społecznościowych post, w którym wezwał obie strony do "zatrzymania się tam, gdzie są" i wynegocjowania porozumienia.

Zełenski opuścił Biały Dom bez zabezpieczenia pocisków dalekiego zasięgu Tomahawk, o które zabiegał, a Trump wskazał, że taka decyzja nie byłaby zgodna z amerykańskimi interesami i że ma nadzieję "zakończyć wojnę bez Tomahawków".

Strategiczne znaczenie szczytu w Budapeszcie

Decyzja o ewentualnym spotkaniu Trump–Putin w Budapeszcie nie polega tylko na wyborze dogodnego miejsca; Sygnalizuje to poważną zmianę dyplomatyczną.

Analitycy twierdzą, że podkreśla to rosnącą rolę Węgier jako pomostu między Wschodem a Zachodem w momencie, gdy większość Europy stoi mocno za Kijowem.

Premier Viktor Orbán sam o tym mówi. Nazywa Węgry "jedynym propokojowym krajem w Europie" i twierdzi, że Budapeszt był jedynym sensownym miejscem do takich rozmów.

Orbán określił szczyt jako kwestię przetrwania narodu.

Powiedział, że wojna kosztowała Węgry około 23,4 miliarda euro w ciągu trzech lat, około 5 000 euro na rodzinę, z powodu wyższych cen energii, inflacji i szerszych skutków gospodarczych.

"Sukces negocjacji pokojowych w Budapeszcie jest kluczowy dla istnienia Węgier" – ostrzegł, argumentując, że porozumienie może przywrócić Węgry na ścieżkę wzrostu sprzed wojny, a nawet "podwoić lub potroić" ekspansję gospodarczą.