Trump i Xi spotkają się w Korei Południowej 30 października, gdy wojna handlowa między USA a Chinami eskaluje

  • Pierwsze osobiste spotkanie Trump-Xi od czasu jego powrotu na urząd odbędzie się w APEC w Korei Południowej.
  • Kontrola eksportu metali ziem rzadkich i groźby taryfowe doprowadzają napięcia do punktu krytycznego.
  • Trump emanuje optymizmem, ale obiecuje 100-procentowe cła, jeśli rozmowy się załamią.

Prezydent USA Donald Trump i prezydent Chin Xi Jinping spotkają się w najbliższy czwartek podczas szczytu Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku w Gyeongju w Korei Południowej - potwierdził w czwartek Biały Dom.

Zaplanowane spotkanie jest kluczowym momentem w wysiłkach na rzecz rozładowania eskalacji napięć handlowych między dwoma światowymi potęgami gospodarczymi.

Spotkanie o wysoką stawkę, zaplanowane na 30 października na marginesie spotkania przywódców APEC, które potrwa od 31 października do 1 listopada, jest pierwszym osobistym spotkaniem obu przywódców od czasu powrotu Trumpa na urząd w styczniu.

Amerykańsko-chińska wojna handlowa i zagrożenia dla globalnej stabilności gospodarczej

W ostatnich tygodniach byliśmy świadkami gwałtownego pogorszenia stosunków amerykańsko-chińskich po ogłoszeniu przez Pekin 9 października szeroko zakrojonych kontroli eksportu metali ziem rzadkich i technologii rafinacji.

Chiny kontrolują około 70 procent światowego wydobycia metali ziem rzadkich i 90 procent mocy przerobowych, co daje im niezwykłą przewagę nad różnymi branżami, od półprzewodników po pojazdy elektryczne.

Nowe restrykcje wymagają od zagranicznych podmiotów uzyskania zgody chińskiego rządu na eksport produktów zawierających choćby śladowe ilości metali ziem rzadkich lub wytworzonych przy użyciu chińskiej technologii, przy czym pełne wdrożenie zaplanowano na listopad i grudzień.

Trump odpowiedział stanowczo 10 października, grożąc nałożeniem dodatkowych 100-procentowych ceł na chińskie towary od 1 listopada, nakładając się na istniejące cła, które już teraz nakładają na chiński import co najmniej 30-procentową stawkę celną.

Prezydent USA ostrzegł również przed potencjalną kontrolą eksportu "wszelkiego krytycznego oprogramowania" do Chin, jednocześnie rozszerzając restrykcje dotyczące komponentów samolotów.

Ta ostatnia konfrontacja jest następstwem powszechnej 10-procentowej taryfy celnej uchwalonej przez Trumpa 5 kwietnia na mocy ustawy o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych oraz 25-procentowego cła na importowane średnie i ciężkie ciężarówki, ogłoszonego 17 października.

Rozbieżne perspektywy: perspektywy negocjacyjne w chmurze

Nawet przy rosnącym napięciu Trump wciąż miota się między twardymi słowami a optymistycznymi obietnicami zawarcia wielkiej umowy z Chinami.

"Myślę, że dojdziemy do fantastycznej umowy z Chinami, fantastycznej dla obu krajów i dla całego świata" – powiedział we wtorek.

Ale jednym tchem ostrzegł, że jeśli rozmowy się nie powiodą, nałoży 100-procentową taryfę.

Dzień później powiedział dziennikarzom, że spodziewa się negocjować "wszystko", soję, rozbrojenie nuklearne, może nawet zakończenie wojny na Ukrainie, jeśli Chiny będą opierać się na Rosji.

Analitycy nie kupują optymizmu. Wskazują one na głębokie, strukturalne różnice zdań między oboma krajami, a nie tylko na krótkoterminowe taktyki negocjacyjne, które sprawiają, że przełom jest mało prawdopodobny.

Konfrontacja gospodarcza wykracza poza handel dwustronny i obejmuje fundamentalne pytania dotyczące dominacji technologicznej, odporności łańcucha dostaw i dostosowania geopolitycznego.

Podczas gdy Trump przygotowuje się do podróży do Malezji, Japonii i Korei Południowej na to, co określa jako "wielką podróż" do Azji, światowa gospodarka wisi na włosku.

To, czy spotkanie Trump-Xi przyniesie rzeczywiste odprężenie, czy tylko kolejną tymczasową przerwę w eskalacji działań wojennych gospodarczych, znacząco ukształtuje wzorce handlowe, łańcuchy dostaw i układy geopolityczne w nadchodzących latach.