Invezz

Od AI do złota: 5 prognoz Wall Street, które mogą ukształtować rok 2026

Od AI do złota: 5 prognoz Wall Street, które mogą ukształtować rok 2026
Devesh Kumar
03 sty 2026, 10:32 AM
  • Wydatki inwestycyjne AI rosną do 527 mld dolarów, ale analitycy ostrzegają, że zyski mogą opóźnić duże inwestycje.
  • Sektory finansowe, przemysłowe i opieka zdrowotna mają być liderami, gdy przywództwo rynkowe się poszerzy.
  • Rozbieżne cele SandP 500 podkreślają ryzyko wyceny oraz wyższą zmienność w przyszłości.

Największe firmy z Wall Street postrzegają rok 2026 jako rok, w którym wybrane tematy będą miały większe znaczenie niż szerokie wzrosty rynkowe.

Zamiast liczyć na kolejny 17% wzrost SandP 500, jak w 2025 roku, stratedzy z Goldman Sachs, Morgan Stanley, J.P. Morgan i Bank of America wskazują na pięć konkretnych prognoz, które mogą zadecydować o tym, którzy inwestorzy wygrają, a którzy potkną.

Oto, co główne biura badawcze radzą klientom w 2026 roku.

5 prognoz Wall Street na 2026 rok

1. Wydatki kapitałowe na AI osiągną 527 miliardów dolarów, ale...

Goldman Sachs prognozuje, że wydatki kapitałowe na sztuczną inteligencję wzrosną do 527 miliardów dolarów w 2026 roku, w porównaniu do 465 miliardów na początku 2025 roku.

To niezwykły wzrost, ale oto kluczowe zastrzeżenie: zespół badawczy Bank of America ostrzega przed potencjalnym "powietrznym kieszeńką" w 2026 roku, gdzie intensywne inwestycje będą kontynuowane, ale oczekiwane zyski jeszcze nie zostały zrealizowane.

Hyperscalerzy wyemitowali zadłużenie w wysokości 121 miliardów dolarów tylko w 2025 roku, a Bank of America prognozuje kolejne 100 miliardów dolarów pożyczek na rok 2026.

To rosnące zadłużenie staje się ryzykowne, jeśli wzrost przychodów nie podąża za wzrostem wydatków kapitałowych.

Prawdziwymi zwycięzcami w 2026 roku będą firmy, które potrafią udowodnić monetyzację AI, a nie tylko skalę wydatków inwestycyjnych.

Goldman wskazuje półprzewodniki, dostawców chmury oraz firmy zajmujące się oprogramowaniem korporacyjnym jako główne beneficjenty, jeśli adopcja przyspieszy zgodnie z oczekiwaniami.

2. Rotacja sektorów faworyzuje finanse, przemysł i opiekę zdrowotną nad technologią

Po tym, jak w 2025 roku dominowały akcje technologiczne o gigantycznej kapitalizacji, Morgan Stanley i Goldman Sachs spodziewają się znacznego rozszerzenia przywództwa w 2026 roku.

Obie firmy wskazują finanse, przemysł i opiekę zdrowotną jako przeciążone idee, ponieważ zyski doganiają wyceny, a rynek przecenia technologie.

Ta rotacja ma znaczenie, ponieważ może oznaczać jednocyfrowe zwroty dla Magnificent Seat, podczas gdy inne części rynku przyniosą dwucyfrowe wzrosty.

Dla inwestorów dochodowych fundusze finansowe oferują atrakcyjne rentowności i rosnące marże netto, jeśli cykl obniżek stóp ustabilizuje się przez Fed.

Dla inwestorów wzrostowych przedsiębiorstwa przemysłowe korzystają z wydatków na infrastrukturę oraz przyspieszenia wydatków inwestycyjnych AI.

Bank of America ostrzega, że ta rotacja nie jest gwarantowana; jeśli monetyzacja AI nagle przyspieszy, technologia równie szybko odzyska przywództwo.

3. Złoto wznosi się do 4 900 dolarów; ropa pozostaje słaba

Zespół ds. surowców Goldman Sachs podjął jedną z najodważniejszych prognoz w 2026 roku: złoto do 4 900 dolarów za uncję do końca roku, podczas gdy ropa naftowa średnio kosztuje zaledwie 56 dolarów za baryłkę.

Teza o złocie opiera się na strukturalnym zakupie banków centralnych (Goldman przewiduje 70 ton miesięcznie) oraz ostatecznych obniżkach stóp procentowych Fed, które napędzą popyt na fundusze notowane na giełdzie.

J.P. Morgan idzie jeszcze dalej, widząc złoto na poziomie około 5 055 dolarów za uncję w czwartym kwartale 2026 roku.

Oil jest zwrócony w stronę przeciwnego wiatru czołowego. Ogromna globalna fala podaży skroplonego gazu ziemnego, połączona z niechęcią OPEC do agresywnego ograniczania produkcji, sprawi, że rynek będzie nadpodażowy, chyba że poważne wstrząsy geopolityczne zakłócą podaż w produkcji.

Goldman widzi ropę Brent po 56 dolarach, podczas gdy konsensus jest bliższy 62 dolarom.

Ta dywergencja: złoto gwałtownie rośnie, ropa spada, odzwierciedla dwa główne ryzyka makroekonomiczne stojące przed 2026 rokiem: niepewność inflacji oraz dynamikę transformacji energetycznej.

4. Ścieżka stóp procentowych Fed zdecyduje, które aktywa przewyższają wyniki

Morgan Stanley i J.P. Morgan spodziewają się, że stopniowe obniżanie stóp procentowych przez Fed spowoduje spadek rentowności w pierwszej połowie 2026 roku, a następnie ustabilizuje się wraz ze stabilizacją danych inflacyjnych.

Obie firmy przewidują rentowności w zakresie od 3,5% do 4,5%, a nie gwałtowny załamanie.

Ma to znaczenie, ponieważ kształtuje zwroty na rynku akcji, obligacji i surowców jednocześnie.

Niższe realne stopy procentowe (nominalne stopy minus inflacja), w połączeniu z niepewnością geopolityczną, tworzą klasyczne warunki do wzrostu popytu na złoto.

Zespoły instrumentów o stałym dochodzie przewidują wyższą zrealizowaną zmienność oraz możliwość otwarcia okien MandA wraz z normalizacją przepływu transakcji.

Dla inwestorów akcjonariuszy brak gwałtownej obniżki stóp procentowych lub skoku tworzy scenariusz "Złotej Włosy": umiarkowany potencjał wzrostowy, ale także umiarkowane ryzyko spadku, jeśli wyniki zawodzą.

5. Cele SandP 500 ujawniają głębokie rozbieżności co do ryzyka wyceny

J.P. Morgan przewiduje SandP 500 na poziomie 7 500 do końca roku 2026, zakładając wzrost zysków na poziomie 13-15% oraz dwie obniżki stóp procentowych Fed.

Michael Wilson z Morgan Stanley celuje w 7 800, opierając się na podobnych założeniach zysków.

Jednak Savita Subramanian z Bank of America oferuje zaledwie 4% potencjału wzrostu względem obecnych poziomów, powołując się na ryzyko wyceny oraz potrzebę "resetu" rynku, jeśli wyniki zawodzą.

Różnica między argumentami byka Morgan Stanley a niedźwiedziami BofA ujawnia prawdziwe nieporozumienie co do tego, czy 2026 rok przyniesie wzrost zysków bez wielokrotnych kompresji.

Ta niepewność sama w sobie sugeruje nadchodzącą zmienność, na którą traderzy i inwestorzy powinni się przygotować w nadchodzącym roku 2026.

Kluczowe pytanie: czy firmy zdobędą wyższe wyceny, czy rynek będzie domagał się tańszych mnożników, zanim zacznie podwyżać cenę?