Trump wisi nad Davos, gdy prezesi, sojusznicy i rywale rozważają zmiany polityki USA

  • Występ Trumpa w Davos zmienia zasady rozmów WEF, gdy przywódcy przygotowują się na zmiany w amerykańskim handlu i polityce zagranicznej.
  • Groźby taryfowe i uwagi Grenlandii niepokoją Europę, rynki i relacje transatlantyckie.
  • Prezesi postrzegają twardą postawę Trumpa jako dźwignię, w obliczu rosnącej niepewności geopolitycznej i gospodarczej.

Powrót Donalda Trumpa na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos zmienił ton i priorytety tegorocznego spotkania, gdy światowi liderzy biznesu i decydenci przygotowują się na konsekwencje jego agendy dla handlu, bezpieczeństwa i geopolityki.

Prezydent USA ma przybyć do szwajcarskiego kurortu w środę, aby wygłosić specjalne przemówienie i spotkać się z wysokimi rangą menedżerami, podał Reuters, powołując się na źródła zaznajomione z planami.

Liderzy biznesu z sektora usług finansowych, kryptowalut i konsultingu zostali zaproszeni na przyjęcie po przemówieniu Trumpa, poinformowały źródła Reutersa.

Jeden z prezesów opisał w swoim kalendarzu "przyjęcie na cześć prezydenta Donalda J. Trumpa", podczas gdy inny stwierdził, że zaproszenie wydaje się być skierowane do globalnych menedżerów, a nie tylko do liderów z USA.

Agenda spotkania nie została ujawniona.

Anthony Scaramucci, który przez krótki czas pełnił funkcję dyrektora ds. komunikacji Trumpa podczas jego pierwszej kadencji, potwierdził, że wie o spotkaniu, ale zapowiedział, że nie weźmie udziału. "Nie idę. Nie jestem pewien, czy jestem zaproszony, ale nawet gdybym był, nie chciałbym być tylko atrakcją poboczną," powiedział.

Agenda Davos została wyprzedzona przez ruchy polityczne USA

Chociaż oficjalny program Światowego Forum Ekonomicznego koncentruje się na innowacjach, wzroście i zrównoważonym rozwoju, znaczna część dyskusji została przyparta przez ostatnie działania polityczne Trumpa.

Organizatorzy podają, że w spotkaniu uczestniczy ponad 3 000 delegatów z ponad 130 krajów, w tym 64 głowy państw i rządów oraz liderzy G7.

Odnowione dążenie Trumpa do ustanowienia kontroli USA nad Grenlandią stało się centralnym tematem na marginesie.

Doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego z kilku krajów spotkali się na początku tygodnia, a Grenlandia została dodana do agendy po tym, jak Trump zagroził nałożeniem dodatkowych ceł na osiem krajów europejskich, jeśli USA nie zostaną dopuszczone do zakupu wyspy arktycznej.

Sekretarz skarbu Scott Bessent, który towarzyszy Trumpowi wraz z innymi wysokimi urzędnikami, wezwał rządy europejskie, by nie odpowiadały na odwet.

"Uważam, że byłoby to bardzo nierozsądne" – powiedział dziennikarzom Bessent, dodając, że Europa nie powinna wątpić w intencje Trumpa.

"Rozmawiałem z prezydentem Trumpem i najwyraźniej jest ich wiele, więc uważam, że każdy powinien brać prezydenta za słowo."

Europa rozważa reakcję, gdy napięcia rosną

Europejscy przywódcy mieli trudności z odpowiedzią na retorykę Trumpa.

Duńska minister gospodarki Stephanie Lose powiedziała, że spór wykracza poza Grenlandię. "To nie jest kwestia Królestwa Danii, lecz całej transatlantyckiej relacji," powiedziała dziennikarzom, dodając, że "będziemy musieli mieć wszystkie opcje na stole, idąc naprzód."

Unia Europejska ostrzegła, że może odpowiedzieć środkami handlowymi, w tym zawieszeniem pakietu ceł na 93 miliardy euro (109 miliardów dolarów) amerykańskiego importu, który może automatycznie wznowić się w lutym.

Inną rozważaną opcją jest "Instrument antyprzymusowy" bloku, który mógłby ograniczyć dostęp USA do publicznych przetargów, inwestycji lub usług.

Przemawiając na Światowym Forum Ekonomicznym, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała, że wstrząsy geopolityczne muszą "służyć Europie", przedstawiając obecne globalne zawirowania jako szansę na dążenie do "nowej formy niepodległości Europy".

Opisała "sejsmiczną zmianę" zachodzącą ani jako tymczasową, ani reaktywną, argumentując, że potrzeba niezależności jest "imperatywem strukturalnym od znacznie dłuższego czasu", a nie odpowiedzią na ostatnie wydarzenia.

W odniesieniu do bezpieczeństwa Grenlandii i Arktyki powiedziała, że Europa jest "w pełni zaangażowana" i że UE i USA "dzielą cele Stanów Zjednoczonych w tym zakresie."

Argumentowała, że bezpieczeństwo Arktyki wymaga współpracy, nazywając proponowane przez Trumpa dodatkowe cła "błędem".

Odnosząc się do umowy handlowej USA z UE zawartej w lipcu zeszłego roku, powiedziała: "umowa to umowa", dodając: "Kiedy przyjaciele ściskają dłonie, musi to coś znaczyć."

Odpowiedź Europy, jak powiedziała, będzie "nieugięta, zjednoczona i proporcjonalna."

Rosja i Chiny dodatkowo komplikują geopolityczną

Zgromadzenie w Davos przyciągnęło także udział rywali geopolityczni.

Według doniesień, specjalny wysłannik prezydenta Rosji Władimira Putina, Kirill Dmitriev, ma odbyć spotkania z członkami delegacji USA.

Minister spraw zagranicznych Rosji powiedział, że Grenlandia nie jest "naturalną częścią" Danii, co potęgowało kontrowersje wokół ambicji Trumpa.

Chiny reprezentuje wicepremier He Lifeng, który wygłasza specjalne przemówienie i organizuje przyjęcie z udziałem globalnych prezesów.

Jego obecność podkreśla wysiłki Pekinu na rzecz projekcji stabilności, gdy napięcia handlowe między USA a Europą odrastają.

Trump zbagatelizował obawy zgłaszane przez sojuszników.

Po rozmowie z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte, powiedział, że nie ma już "odwrotu" od swojego celu. "Jak jasno powiedziałem wszystkim, Grenlandia jest niezbędna dla bezpieczeństwa narodowego i światowego. Nie ma już odwrotu — co do tego wszyscy się zgadzam!" powiedział.

Rynki reagują, a prezesi oceniają styl Trumpa

Rynki zostały zaniepokojone perspektywą odnowienia konfliktu handlowego.

Europejskie akcje spadły we wtorek o ponad 1%, kontrakty terminowe na amerykańskie osłabły, a dolar osłabł, co odzwierciedla niepokój inwestorów związany z cłami i napiętością dyplomatyczną.

Niektórzy liderzy biznesu określają podejście Trumpa jako taktykę negocjacyjną.

Jenny Johnson, CEO Franklin Templeton, powiedziała, że jego metody mogą być niewygodne, ale odzwierciedlają interesy USA.

"Wszyscy znamy jego styl. Jego styl to: 'Wyjdę z młotkiem, a potem z tobą ponegocjuję'" – powiedziała. "Ale jego instynkt próby ustalenia długoterminowych stanowisk US.is właściwym instynktem."

Dyrektor generalny Światowego Forum Ekonomicznego Børge Brende powiedział, że tegoroczne wydarzenie odbywa się "na najbardziej złożonym tle geopolitycznym od 1945 roku."

Frekwencja gwałtownie wzrosła, a organizatorzy spodziewają się obecności 850 prezesów i przewodniczących dużych firm, obok liderów takich jak Niemec Friedrich Merz i Ukrainczyk Wołodymyr Zełenski.

Obowiązkowy Davos w niepewnym świecie

Obecność Trumpa na żywo, jego pierwsza od sześciu lat w Davos, zwiększyła zainteresowanie i obciążenie logistyczne w alpejskim mieście.

USA House, centrum spotkań w USA, organizuje rozszerzone programy, w których uczestniczą wysoki urzędnicy, w tym sekretarz stanu Marco Rubio i sekretarz handlu Howard Lutnick.

Weterani twierdzą, że wzrost zainteresowania odzwierciedla globalną niepewność.

Thomas Crampton, założyciel Narrative Alpha, powiedział, że to zapotrzebowanie pokazuje "wielki głód wiedzy, w którą stronę zmierza świat." David Kenny, były dyrektor generalny Nielsena, opisał USA jako "wielkiego słonia w pokoju".

W miarę jak przywódcy debatują nad handlem, bezpieczeństwem i wzrostem, obecność Trumpa uczyniła Davos centralnym punktem zrozumienia kierunku gospodarki światowej.

Przy napięciu sojuszy i targach na krawędzi, forum stało się mniej miejscem rozmów, a bardziej barometrem świata w ciągłych ruchach.