Europejski gaz skacze o 35% po ataku na zakład LNG w Katarze: co dalej?

Europejski gaz skacze o 35% po ataku na zakład LNG w Katarze: co dalej?
Diya Poddar
19 mar 2026, 09:55 AM
  • Ceny europejskiego gazu ziemnego wzrosły nawet o 35% po ataku na zakład LNG.
  • Atak rakietowy Iranu uszkodził kompleks Ras Laffan, ważny globalny węzeł eksportowy.
  • Obawy o podaż rosną z powodu zagrożeń dla przepływów LNG i żeglugi przez Cieśninę Hormuz.

Ceny europejskiego gazu ziemnego gwałtownie wzrosły w czwartek, po tym jak duży zakład skroplonego gazu ziemnego w Zatoce Perskiej został trafiony podczas eskalacji konfliktu z udziałem Iranu.

Ruch odzwierciedla narastające obawy, że przepływy energii mogą zostać zakłócone w czasie, gdy globalne łańcuchy dostaw są już przeciążone.

Najnowszy wzrost nastąpił w reakcji traderów na uszkodzenia kluczowego węzła eksportowego oraz na szersze ryzyko dla przesyłek przemieszczających się przez newralgiczne szlaki morskie.

To wydarzenie wywiera dodatkową presję na europejskie rynki energii, które nadal są wrażliwe na wstrząsy geopolityczne i przerwy w dostawach.

Skok cen gazu

Referencyjne europejskie kontrakty terminowe na gaz wzrosły po incydencie nawet o 35%, co jest jednym z najsilniejszych jednodniowych wzrostów w ostatnich miesiącach.

Wzrost ten pokazuje, jak szybko ceny reagują na zakłócenia w dostawach skroplonego gazu ziemnego. Europa jest silnie uzależniona od importu LNG, zwłaszcza po zmniejszeniu zależności od rosyjskiego gazu przesyłanego rurociągami.

Każde zagrożenie dla zdolności eksportowych w Zatoce zwykle niemal natychmiast winduje ceny w górę.

Najnowszy skok następuje po wcześniejszej zmienności związanej z szerszym konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Poprzednie wzrosty już podniosły ceny gazu o ponad 25% w ostatnich tygodniach, gdy traderzy monitorowali ryzyko związane z trasami żeglugowymi i zakładami produkcyjnymi.

Uszkodzenie zakładu LNG

Bezpośrednią przyczyną najnowszego skoku był atak na duży zakład LNG w Ras Laffan w Katarze, jeden z najważniejszych ośrodków energetycznych na świecie.

Obiekt odgrywa kluczową rolę w światowym eksporcie gazu i jest istotny dla łańcuchów dostaw zaopatrujących Europę i Azję.

Iran wystrzelił pociski wymierzone w kompleks, przy czym co najmniej jeden atak trafił w zakład, powodując pożary i zakłócenia w działaniu.

Zespoły ratunkowe zostały wysłane, by opanować szkody, podczas gdy produkcja i logistyka znalazły się w stanie natychmiastowej niepewności.

Ras Laffan odpowiada za znaczący udział w światowej produkcji LNG.

Każde długotrwałe zakłócenie w tym miejscu mogłoby zaostrzyć niedobory podaży na całym świecie, zwłaszcza że rynek już mierzy się z ograniczonymi przepływami i nasilonym ryzykiem geopolitycznym.

Co dalej?

Atak nasilił obawy o bezpieczeństwo infrastruktury energetycznej w całej Zatoce.

Region jest kluczowym dostawcą zarówno ropy, jak i skroplonego gazu ziemnego, a każda eskalacja zwiększa ryzyko szerszych przerw w dostawach.

Żegluga przez Cieśninę Hormuz pozostaje głównym zmartwieniem dla traderów. Wąski przesmyk obsługuje dużą część światowych dostaw LNG.

Zakłócenia ruchu lub zwiększone zagrożenia bezpieczeństwa mogą opóźnić dostawy i zwiększyć zmienność cen.

Wcześniej w trakcie konfliktu ruch tankowców zwolnił, a część eksportu LNG została wstrzymana, co dodatkowo zwiększyło presję na i tak napięty rynek.

Długotrwałe zakłócenia mogą zmusić nabywców, zwłaszcza w Europie, do bardziej agresywnej rywalizacji o alternatywne źródła dostaw.

Reakcja rynkowa się rozszerza

Wpływ nie ograniczył się do rynków gazu.

Ceny ropy również wzrosły po ataku, odzwierciedlając szersze obawy o dostawy energii w regionie.

Rosnące koszty paliw przekładają się na ryzyko wzrostu inflacji i zwiększają presję na gospodarki silnie zależne od importowanej energii.

Sektory przemysłowe w Europie są szczególnie narażone, ponieważ muszą się mierzyć z wyższymi kosztami nakładów związanymi z energochłonną produkcją.

Najnowszy skok dodaje kolejny wymiar obciążeń w czasie, gdy region nadal dostosowuje się do strukturalnych zmian w swoim miksie energetycznym.

Traderzy obserwują teraz, jak długo utrzymają się zakłócenia i czy dalsza eskalacja może wpłynąć na dodatkową infrastrukturę.

Skala i czas trwania wpływu prawdopodobnie zadecydują, czy ceny się ustabilizują, czy będą nadal rosnąć w nadchodzących tygodniach.