Główny analityk HYCM na temat rosyjskiej inwazji na Ukrainę: „koszty finansowe zwykle są dość ograniczone”

  • Rosyjski indeks MOEX spadł w pewnym momencie o 50%, a handel został na krótko wstrzymany
  • Główny analityk HYCM mówi, że rynki ucierpią, ale „koszty finansowe zwykle są dość ograniczone”
  • W miarę eskalacji kryzysu złoto i inne towary mogą zyskać na wartości

Inwazja Rosji na Ukrainę spowodowała gwałtowne załamanie na światowych rynkach, a inwestorzy zaczęli pilnie przenosić się na bezpieczne aktywa, co spowodowało, że złoto osiągnęło najwyższy poziom od roku.

Gdy akcje w całej Europie spadały, rosyjski indeks MOEX poleciał w dół o prawie 50%. Handel został chwilowo wstrzymany, a Bank Rosji interweniował na rynkach walutowych.

Późnym popołudniem najbardziej ucierpiały akcje rosyjskich banków i spółek naftowych. Sbierbank (SBRCY) poszybował w dół o 46%, zaś Gazprom (GZPFY) spadł o 34%.

Rynek amerykański również otworzył się na minusie po słabej środzie, a indeks S&P 500 stracił ponad 1%, pozostając w strefie korekty. Akcje wchodzącej w skład indeksu S&P 500 firmy EPAM Systems Inc. (NYSE: EPAM), która większość swoich przychodów osiąga z Europy, spadły o ponad 13%.

Kolejne sankcje mogą jeszcze bardziej wpłynąć na rynki

W komentarzu odnośnie tego, jaki wpływ na rynki będzie miał atak Putina na Ukrainę, Giles Coghlan, główny analityk HYCM, powiedział:

„W miarę eskalacji działań militarnych możemy oczekiwać kolejnych sankcji w ciągu dnia, co odbije się na rynkach”.

Coghlan uważa jednak, że dodatkowe sankcje początkowo będą miały „wymierny wpływ na rosyjski system finansowy i prawdopodobnie nie uderzą w rosyjską giełdę tak mocno, jak mogą się tego obawiać niektórzy inwestorzy.

„[Ale] w przyszłości wszelkie dalsze sankcje – zwłaszcza te nałożone na największe rosyjskie banki – mogą mieć ogromny wpływ na zwykłych Rosjan, a także na obecną produkcję ropy i gazu” – dodał analityk.

Szef Banku Anglii Andrew Bailey powiedział w środę, że wybuch wojny wiąże się z ryzykiem wzrostu cen energii. Coghlan zauważa, że rosnące ceny energii w połączeniu z wyższymi cenami towarów i ucieczką do bezpiecznych aktywów prawdopodobnie spowodują spadek światowych akcji.

Jeśli tak się stanie, indeks MOEX może odnotować jeszcze większe straty. Indeks MOEX Russia na żywo ma obecnie 34% spadki na rynku, podczas gdy paneuropejski indeks Stoxx 600 odnotowuje straty powyżej 3%. Brytyjski FTSE 100 również spadł o ponad 3% i podobny obraz obserwujemy na europejskich giełdach.

Czy inwestorzy powinni się martwić?

Choć rynek rosyjski wygląda ponuro, Coghlan twierdzi, że reakcja rynku może być zaskakująco łagodna. Uważa, że średnioterminowi nabywcy mogą na tym skorzystać. Analityk ten na temat tego, czy inwestorzy powinni się martwić, mówi:

„Choć tragedia ludzka w trakcie takiego konfliktu to coś strasznego, to koszty finansowe są zwykle ograniczone” – powiedział.

Dodał, że stało się to podczas „niektórych z najpoważniejszych wydarzeń w najnowszej historii świata”. Rynek zareagował tak później podczas konfliktu w Syrii w 2017 roku, kryzysu rakietowego Korei Północnej i wycofania się USA z Afganistanu.

Według analityka te przypadki sugerują, że „reakcja rynku na te wydarzenia może być zaskakująco łagodna”.

„Większość spadków kończy się kupowaniem, więc średnioterminowi nabywcy często mogą odpowiednio zarobić w tych ponurych czasach”, podsumował.