Dlaczego ludzie krytykują CPI jako miarę inflacji?

Dlaczego ludzie krytykują CPI jako miarę inflacji?
Donal Ashbourne, CFA
23 gru 2022, 14:16 PM
  • Inflacja wyniosła w zeszłym roku 7,1%, ale wielu twierdzi, że zaniża to prawdziwy wskaźnik
  • CPI jest wskaźnikiem kosztów utrzymania, a nie pomiaru zmian w cenach
  • Krytycy twierdzą, że bodźce sprzyjają niskiej stopie inflacji, świadomie lub nie

Czy masz już dość czytania artykułów o inflacji? Być może. Ja w każdym razie jestem już prawie znudzony ich pisaniem.

CPI, dla niewtajemniczonych, to indeks cen towarów i usług konsumpcyjnych, który jest najczęściej używaną metryką w mierzeniu inflacji. Miesięczna publikacja z oczywistych powodów przyciąga ostatnio wiele spojrzeń i jest postrzegana jako "oficjalny" wskaźnik inflacji. W listopadzie w USA wyniosła ona 7,1%, co jest najnowszym odczytem. Co jest ciekawe, gdy ogrzewanie domu boli portfel, lody Magnum kosztują 5 dolarów, a słoik prawdziwego (100% orzechowego) masła orzechowego 10 dolarów. To odczucie jest dużo większe niż 7,1%, nie sądzicie?

No właśnie, co do tego. Istnieją powody, dla których CPI może się mylić.

Fantasy Football i CPI

W zeszłym roku w Fantasy Premier League - wirtualnej grze w piłkę nożną fantasy, w której wybierasz zespół na każdy z 38 tygodni sezonu - skończyłem na 74,000 miejsce z 9,1 miliona graczy.

Oficjalnie oznacza to, że jestem w pierwszej 0,8% graczy na całym świecie. Brzmi to jak niesamowite osiągnięcie i że mam naprawdę rzadki dar. Niestety, jest to całkowita nieprawda. Zbyt emocjonalnie podchodzę do moich graczy, a logika często idzie w odstawkę, aby dogonić moich bardziej utalentowanych przyjaciół (chociaż w zeszłym roku wygrałem naszą ligę po raz pierwszy w historii, co było prawdopodobnie największym osiągnięciem w moim dotychczasowym życiu).  

W rzeczywistości ten ranking jest całkowicie niereprezentatywny - dokładnie tak jak CPI. Ponieważ sezon piłkarski trwa 38 tygodni, zdecydowana większość graczy rezygnuje po kilku tygodniach. Niektórzy nawet wchodzą późno - co oznacza, że mają mniej tygodni na gromadzenie punktów. Dzięki temu, że grasz przez całe 38 tygodni, masz w zasadzie zagwarantowane miejsce w najlepszych 15%.

Więc biorąc pod uwagę ten niezwykle styczny punkt (i pełny flex mojego tytułu mistrzowskiego), co sprawia, że liczba CPI jest tak niereprezentatywna?

Wady CPI

CPI jest obliczany poprzez ocenę ceny koszyka towarów i usług z jednego okresu do drugiego. Dużym problemem jest to, że metoda ta ocenia erozję siły nabywczej jednego dolara, a nie jednej osoby. Osoby o wysokich dochodach wydają więcej, co oznacza, że mają większy wpływ na indeks. Innymi słowy, każdy dolar oddaje głos, zamiast każdej osoby.

To dlatego wskaźnik inflacji jest często daleki od rzeczywistości, której doświadczają biedniejsze, a nawet średnie rodziny. Podczas gdy przeciętny Joe i Jane mogą wydawać o 50% więcej na domowe fusilli, finansista z Wall Street zarabiający 300,000 USD rocznie widział tylko 2% wzrost ceny swojej kamizelki marki Patagonia. To trochę naciągany przykład - ale rozumiecie o co mi chodzi.

Grupy o niższych dochodach wydają większą część swojego budżetu na żywność i energię. Te rosnące bardziej niż inne dobra zwiększają uderzenie w biedniejsze jednostki. Podobnie, mają one mniej możliwości w zakresie budżetowania. Pozostając przy przykładzie fusilli, torba 2kg może być tańsza niż 250g w przeliczeniu na gram, ale grupa o niższych dochodach może być zmuszona do płacenia więcej za gram w wyniku inflacji niż grupa o wyższych dochodach - powodując efekt domina w raportowaniu CPI.

Są też inne niedociągnięcia. CPI technicznie nie mierzy różnicy w cenach, ale raczej jest to wskaźnik kosztów utrzymania. Oznacza to, że jeśli ceny rosną i konsumenci zmieniają produkty w wyniku tego, CPI może być stronniczy i nie wykazywać rosnących cen. Nie jest to również ograniczone do substytucji - zmiany w jakości towarów mogą również wpłynąć na dokładność CPI.

Dlaczego po prostu tego... nie naprawić?

Podczas gdy powyższe niedociągnięcia są stosunkowo proste, wchodzimy na niepewny grunt, odpowiadając na pytanie, dlaczego dokładnie te błędy się utrzymują. Z pewnością, jeśli chodzi o pomiar na dolara, a nie na osobę, jest to korekta, która mogłaby zostać zbadana.

Teoretycy spiskowi wskazują na fakt, że rządy chcą niższej inflacji. Wysoka inflacja jest zła, co jest oczywiste. A złe wiadomości sprawiają, że ludzie są niezadowoleni, a to nie przysparza politykom wyborców. Ale wysokie liczby powodują również wzrost oczekiwań inflacyjnych, co pogarsza problem, ponieważ oczekiwania inflacyjne napędzają dalszą inflację.

Świadomie lub nie, z pewnością prawdą jest, że wybrani urzędnicy mają wszelką motywację, aby stworzyć jak najniższą statystykę inflacji. Niższa inflacja ułatwi utrzymanie niskich stóp procentowych, co obniża rządowe koszty pożyczek i pozwala wydać mnóstwo pieniędzy bez podnoszenia podatków. Ostatni raz kiedy pamiętam podnoszenie podatków nie było popularną decyzją.

Niskie stopy procentowe ułatwiają zwiększanie zadłużenia, co następnie pozwala uruchomienie drukarki pieniędzy, a następna osoba może poradzić sobie z upadkiem (lub powtórzyć tę samą rzecz ponownie).

Nieco mniej cyniczna odpowiedź brzmi, że to inercja, czyli niechęć do zmiany systemu. Choć ten punkt nieco słabnie, gdy weźmie się pod uwagę zmiany na przestrzeni lat - pomiar był korygowany już kilka razy.

Cynicznie czy nie, CPI jest statystyką plutokratyczną - czyli przez/dla bogatych. W okrutnej ironii, odpowiada więc samej inflacji, która boli biedniejszych obywateli znacznie bardziej niż bogatych.

Z drugiej strony, żadna metryka nie jest doskonała i choć niektórzy mogą powiedzieć, że zaniża ona prawdziwą stopę inflacji, to jednak daje rozsądny obraz tego, jak wygląda sytuacja, choćby dzięki temu, że jest spójna dla względnych porównań. Ale ważne jest, aby zauważyć, że jak każda statystyka, ważny jest kontekst i jest ona daleka od doskonałości.